Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Masz najlepszą technologię AI i nadal przegrywasz? Ekspert ujawnia 3 błędy, które niszczą potencjał firm

Wdrożenie AI to nie wyścig technologiczny, a test dojrzałości. Dyrektor Adam Aharonoff zdradza, dlaczego o sukcesie nie decyduje budżet, lecz trzy proste kroki.

W skrócie:

  • Adopcja AI w firmach wzrosła z 55% do ponad 75% w latach 2022 – 2024, co pokazuje gwałtowne przyspieszenie technologiczne na globalnym rynku.
  • Podstawą skutecznego wdrożenia jest perfekcyjna organizacja danych – bez czystych fundamentów nawet najlepsze algorytmy nie przyniosą wartości biznesowej.
  • Kluczem do sukcesu jest budowanie zaufania w zespołach, jasne komunikowanie celów i celebracja małych zwycięstw, a nie tylko samo wdrażanie narzędzi.

Sztuczna inteligencja przestała być futurystyczną mrzonką z folderów reklamowych. Dzisiaj to twardy, biznesowy konkret, który oddziela ambitnych graczy od tych, którzy wkrótce znikną z rynku. Podczas gdy jedni wciąż dyskutują o “strategii” i “potencjale”, inni po cichu wdrażają AI w krwiobieg swoich organizacji. I wygrywają. Różnica między nimi nie leży wcale w tym, kto ma lepszą technologię. Chodzi o gotowość. O traktowanie AI jak fundamentalnego elementu kultury, a nie kolejnej zabawki dla działu IT. Adam Aharonoff, dyrektor technologiczny w Cinch Home Services, bezlitośnie punktuje, gdzie leży problem. Okazuje się, że droga do sukcesu zaczyna się w najmniej ekscytującym miejscu z możliwych – w danych.

Dlaczego porządek w danych jest ważniejszy niż najlepszy algorytm?

Każdy marzy o wdrożeniu AI z wielkim hukiem. Szybko, efektownie, z natychmiastowym zwrotem z inwestycji. Aharonoff porównuje takie podejście do próby gotowania w kuchni, gdzie wszystkie przyprawy trzymane są w nieopisanych słoikach. Składniki niby są, ale stworzenie czegoś smacznego i powtarzalnego graniczy z cudem. Próba budowy skalowalnego systemu AI na bałaganie w danych zawsze kończy się tak samo – porażką. Fundamenty muszą być solidne, nawet jeśli ich kładzenie wydaje się banalne i żmudne.

Zanim firma w ogóle pomyśli o zaawansowanych modelach, powinna zrobić krok w tył i zająć się podstawami. To oznacza przeprowadzenie audytu tego, co już posiada, ujednolicenie nazewnictwa i metadanych oraz stworzenie niezawodnych potoków, które łączą rozproszone systemy. Ta praca nie trafia na nagłówki, ale bez niej cała reszta nie ma sensu. Potwierdzają to twarde dane. Według ankiety McKinsey z 2024 roku, adopcja AI w firmach gwałtownie wzrosła – z 55% w 2022 roku do ponad 75% obecnie. Tyle że ten pośpiech przyniesie realną wartość tylko tym, których dane są czyste i połączone.

Jak mądre zasady mogą przyspieszyć, a nie spowolnić wdrożenie AI?

Istnieje powszechne, błędne przekonanie, że procedury i wytyczne to tylko biurokracja, która spowalnia innowacje. To mit. Aharonoff twierdzi, że jasny, ale elastyczny framework pomaga działom poruszać się znacznie szybciej i z większą pewnością siebie. Gdy każdy zespół zna swoją rolę, postępy są monitorowane w przejrzystych fazach, a etyka jest częścią projektu od samego początku, wszystko idzie gładko. Znika chaos, a pojawia się przewidywalność. To właśnie ona pozwala na skalowanie sukcesu.

Co działa w praktyce? Aharonoff wymienia kilka sprawdzonych metod:

  • Powołanie międzyfunkcyjnych grup sterujących, które dbają o spójność wdrażanych rozwiązań.
  • Stworzenie wewnętrznych standardów oceny dokładności i stronniczości modeli AI.
  • Opracowanie szablonów, które pozwalają powielać udane projekty bez wyważania otwartych drzwi.

Mądrze zaprojektowane zarządzanie to nie “czerwona taśma”. To wspólny podręcznik, który pozwala na szybkie działanie przy jednoczesnym zachowaniu pełnej odpowiedzialności. To mapa, która prowadzi przez nieznany teren, zamiast kazać błądzić po omacku.

Dlaczego pracownicy muszą pokochać AI, żeby firma na niej zarobiła?

Można mieć najlepsze dane i najmądrzejsze procedury, ale jeśli pracownicy nie zaufają sztucznej inteligencji, po prostu nie będą jej używać. Kropka. Dlatego zadaniem liderów jest nie tylko wdrażanie technologii, ale przede wszystkim ewangelizacja. Budowanie zrozumienia, pokazywanie korzyści i napędzanie entuzjazmu. Raport McKinseya “Charting a path to the data and AI-driven enterprise of 2030” jednoznacznie wskazuje, że zdolność firm do realizacji swojej wizji AI będzie w ogromnym stopniu zależeć od przywództwa.

Aharonoff podkreśla, że celebracja małych zwycięstw – jak oszczędność kilku godzin pracy czy trafniejsza prognoza sprzedaży – działa cuda. Równie ważne jest danie ludziom przestrzeni do nauki, zadawania pytań, a nawet eksperymentowania bez strachu przed porażką. Kiedy pracownicy rozumieją sens zmian i widzą, jak ich uwagi wpływają na cały proces, adaptacja narzędzi staje się naturalnym procesem. To nie jest kwestia technologii, to kwestia psychologii.

Firmy, które dziś wyprzedzają konkurencję dzięki AI, to niekoniecznie te z największymi budżetami. To te, które najpierw posprzątały swoje dane, stworzyły lekkie, ale klarowne zasady gry i zainwestowały w ludzi równie mocno, jak w platformy. Gotowość na AI nie polega na perfekcji. Polega na dynamice, spójności i odwadze, by budować w trakcie działania. Bo jedno jest pewne – sztuczna inteligencja nie będzie czekać na idealne warunki.