Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Raport Stanforda ujawnia prawdę: Elity AI i reszta świata żyją na dwóch różnych planetach

Eksperci od AI żyją w bańce optymizmu, podczas gdy reszta świata odczuwa rosnący lęk. Najnowszy raport Uniwersytetu Stanforda obnaża gigantyczną przepaść.

W skrócie:

  • Tylko 10% Amerykanów jest bardziej podekscytowanych niż zaniepokojonych AI, podczas gdy aż 56% ekspertów widzi w technologii pozytywny wpływ na ich kraj.
  • Prawie dwie trzecie (64%) Amerykanów obawia się, że sztuczna inteligencja w ciągu najbliższych 20 lat doprowadzi do masowej likwidacji miejsc pracy.
  • Zaledwie 31% obywateli USA ufa, że ich rząd będzie w stanie odpowiedzialnie regulować AI – to jeden z najniższych wyników zaufania na świecie.

Gdy liderzy branży technologicznej toczą debaty o nadejściu superinteligencji (AGI), która mogłaby przewyższyć człowieka pod każdym względem, przeciętny Kowalski ma znacznie bardziej przyziemne zmartwienia. Czy AI zabierze mu pracę? Czy przez energochłonne centra danych wzrosną jego rachunki za prąd? Te dwa światy – ekspertów i opinii publicznej – oddalają się od siebie w zastraszającym tempie. Potwierdza to najnowszy, coroczny raport AI Index Report przygotowany przez Uniwersytet Stanforda.

To nie jest już tylko akademicka dyskusja. Napięcie czuć w powietrzu, a czasem wręcz widać je na ulicach. Gdy niedawno zaatakowano dom Sama Altmana, CEO OpenAI, wielu przedstawicieli branży technologicznej było w szoku, czytając komentarze w mediach społecznościowych. Zamiast potępienia, pojawiły się głosy… poparcia. To echo gniewu, który znamy z innych części gospodarki. Gniewu ludzi, którzy czują, że technologia służy nielicznym, a koszty ponoszą wszyscy.

Eksperci w bańce, a ludzie na barykadach?

Dla części Doliny Krzemowej ta negatywna reakcja społeczna jest zaskoczeniem. Oni zajmują się teoretycznymi zagrożeniami na skalę cywilizacyjną, a tymczasem ludzie martwią się o swoje portfele. Raport Stanforda, opierając się na danych z wielu źródeł, w tym z prestiżowego Pew Research Center, maluje obraz głębokiego pęknięcia. Podczas gdy ponad połowa (56%) ekspertów od AI wierzy w pozytywny wpływ tej technologii na Stany Zjednoczone w perspektywie 20 lat, zaledwie 10% ogółu Amerykanów deklaruje, że odczuwa więcej ekscytacji niż niepokoju.

Ta rozbieżność staje się jeszcze bardziej dramatyczna, gdy zejdziemy na poziom konkretnych dziedzin życia. To nie jest drobna różnica zdań. To jest przepaść.

Jak bardzo się różnimy? Liczby nie kłamią

Dane przytoczone w raporcie są bezlitosne. Pokazują, jak bardzo optymizm ekspertów rozmija się z powszechnymi odczuciami. Weźmy na przykład opiekę zdrowotną. Aż 84% specjalistów od AI jest przekonanych, że technologia przyniesie w tej sferze głównie korzyści. Wśród reszty społeczeństwa ten odsetek spada do zaledwie 44%.

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja na rynku pracy – tu optymizm ekspertów (73%) zderza się z niemal powszechnym pesymizmem obywateli (tylko 23% pozytywnych ocen). Podobnie jest z gospodarką: 69% ekspertów widzi szansę, ale podziela ten pogląd tylko 21% społeczeństwa. Biorąc pod uwagę doniesienia o zwolnieniach napędzanych przez wdrożenia AI, trudno się dziwić tej rezerwie. Dla eksperta AI to narzędzie optymalizacji; dla pracownika – potencjalne zagrożenie.

Kto ma nas chronić, skoro nikomu nie ufamy?

Gdy rośnie niepokój, ludzie zazwyczaj spoglądają w stronę rządu, oczekując regulacji i ochrony. Tu jednak pojawia się kolejny problem: kryzys zaufania. Według danych Ipsos, przytoczonych przez Stanford, Stany Zjednoczone mają jeden z najniższych na świecie wskaźników zaufania do rządu w kwestii odpowiedzialnego regulowania AI – wynosi on zaledwie 31%. Dla porównania, w Singapurze wskaźnik ten sięga 81%.

Co więcej, 41% Amerykanów uważa, że federalne regulacje nie pójdą wystarczająco daleko, by ich ochronić. Tylko 27% obawia się, że będą one zbyt restrykcyjne. Mamy więc do czynienia z paradoksem. Z jednej strony globalnie rośnie odsetek osób, które uważają, że produkty AI przynoszą więcej korzyści niż wad (z 55% w 2024 do 59% w 2025 roku). Z drugiej – w tym samym czasie odsetek osób odczuwających “nerwowość” w związku z AI wzrósł z 50% do 52%. Jesteśmy więc coraz bardziej nerwowi, ale jednocześnie coraz bardziej przekonani o użyteczności tej technologii. A to mieszanka, która może okazać się wybuchowa.