Skip to content Skip to footer

Sztuczna inteligencja buduje reaktory atomowe. Google i Trump dają zielone światło

Sztuczna inteligencja właśnie wchodzi na plac budowy. Google, wspólnie z Westinghouse, rozpoczyna projekt dziesięciu nowych reaktorów atomowych AP1000 w USA. AI nie tylko przyspieszy projektowanie i nadzór, lecz także ma realnie usprawnić logistykę budowy. Polityczny patronat zapewnił prezydent Donald Trump, a skala inwestycji – blisko 25 miliardów dolarów od Google i 92 miliardy ze środków federalnych – pokazuje, że w energetyce jądrowej zaczyna się nowa era.

W skrócie

  • Google i Westinghouse budują w USA dziesięć reaktorów atomowych AP1000. Kluczową rolę odegrają tu AI Gemini i platformy Vertex AI oraz BigQuery.
  • Prezydent Trump podpisał w maju cztery rozporządzenia mające zwiększyć moc jądrową USA czterokrotnie do 2050 r.
  • AI ma optymalizować projektowanie, harmonogramy i logistykę budowy, ale każdy etap będzie nadzorowany przez ekspertów i regulowany przez Komisję Dozoru Jądrowego.

Atom dla AI – Google i Westinghouse grają va banque

Zapomnij o małych eksperymentach. Tym razem stawka to dziesięć dużych reaktorów atomowych AP1000, które mają zasilić centra danych Google’a i pomóc utrzymać tempo rozwoju sztucznej inteligencji. Partner technologiczny? Westinghouse Electric Company, firma, która dobrze wie, jak bolesne potrafią być opóźnienia i budżetowe katastrofy – Vogtle 3 i 4 kosztowały ich bankructwo i stratę ponad 18 miliardów dolarów.

Google deklaruje, że chce całodobowej, bezemisyjnej energii dla wszystkich swoich serwerowni już do 2030 roku. AI pochłania gigantyczne ilości prądu – do 2030 r. sama tylko branża ma zużywać tyle, co cała Japonia. Ograniczenia energetyczne stają się jednym z głównych hamulców rozwoju uczenia maszynowego.

AI na placu budowy. Kto kogo wyprzedzi?

HiVE i bertha, platformy zasilane danymi z 75 lat historii budowy reaktorów, generują autonomiczne pakiety robocze i optymalizują prace w czasie rzeczywistym. Vertex AI testuje tysiące wariantów harmonogramów budowy, zanim inżynier zatwierdzi ten jeden, najrozsądniejszy. Gemini analizuje dokumentację projektową, a BigQuery na bieżąco łączy dane kosztowe z łańcuchem dostaw. W pilotażu już udało się wyeliminować część typowych błędów, które dawniej kończyły się milionowymi stratami.

Tym razem człowiek nie znika z procesu. Każdy algorytm i projekt AI podlega podwójnej weryfikacji – ekspertów i amerykańskiej Komisji Dozoru Jądrowego. Sceptycy ostrzegają, że duże modele językowe potrafią halucynować, a w energetyce jądrowej to nie przelewki. Halucynacja w mailu to co innego niż błąd konstrukcyjny reaktora.

Polityka, atom i… apetyt AI na prąd

Trump – polityczny patron projektu – w maju podpisał cztery rozporządzenia, które mają czterokrotnie zwiększyć moc jądrową kraju do 2050 r. Google dołożył swoje: na lipcowym szczycie w Pittsburghu zapowiedział 25 miliardów dolarów na własne źródła energii i infrastrukturę centrów danych.

Czemu właśnie atom? Bo tylko on może pracować przez ponad 90 procent czasu i stabilizować sieć opartą na odnawialnych źródłach. Goldman Sachs i McKinsey nie mają złudzeń – bez dziesiątek nowych GW energii jądrowej, AI się po prostu zatrzyma. Jedna jednostka AP1000 pokryje potrzeby całego kampusu obliczeniowego.

Ryzyko, historia i obawy sceptyków

Nie wszystkim podoba się nowy sojusz Google’a i Westinghouse. Sceptycy pamiętają porażki reaktorów Vogtle, opóźnienia, bankructwa i gigantyczne przekroczenia budżetu. Przypominają także o katastrofach z Three Mile Island, Czarnobyla i Fukushimy. Każdy element, od projektowania po logistykę, ma teraz wspierać AI, ale… czy algorytm wyprzedzi ludzkie błędy?

Koszty, procedury licencyjne, krucha sieć dostaw i opór społeczny wobec składowania odpadów – wyzwań nie brakuje. Westinghouse zapowiada, że standaryzacja i AI skrócą budowę do pięciu lat. Ostateczny test przyjdzie dopiero na placu budowy.

AI napędzana atomem. Ostatnia prosta czy początek nowej ery?

Jeśli ten eksperyment się uda, Google nie tylko zabezpieczy swoje modele AI na dekady, lecz także otworzy nowy rozdział w energetyce. Jeśli historia się powtórzy, porażka pogrzebie marzenia o bezpiecznym i tanim prądzie dla cyfrowej gospodarki. Jedno jest jasne: przyszłość AI i atomu pisze się właśnie w Ameryce – z udziałem polityki, miliardów dolarów i algorytmów, które mają budować świat dla… innych algorytmów.