W erze AI, gdy inni walczą o przetrwanie, Vercel rośnie w siłę. Platforma potroiła przychody i szykuje się do IPO, stając się domem dla aplikacji tworzonych przez boty.
W skrócie:
- Vercel, platforma deweloperska i hostingowa, planuje osiągnąć 340 milionów dolarów rocznego stałego przychodu (ARR) do lutego 2026 roku.
- Prezes Guillermo Rauch publicznie sygnalizuje gotowość firmy do debiutu giełdowego, pomimo zamrożenia rynku IPO dla sektora technologicznego.
- Już 30% aplikacji działających na platformie Vercel zostało stworzonych przez autonomicznych agentów AI, co jest kluczem do strategii firmy.
Podczas gdy większość startupów założonych przed erą ChatGPT z trudem próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości, dziesięcioletni Vercel przeżywa drugą młodość. Ta platforma do tworzenia narzędzi deweloperskich i hostingu stron internetowych nie tylko przetrwała, ale i rozkwitła, stając się cichym beneficjentem eksplozji aplikacji i agentów generowanych przez sztuczną inteligencję. To historia o tym, jak być we właściwym miejscu o właściwym czasie – z produktem, którego nagle zapragnął cały świat. Nawet jeśli ten świat jest w dużej mierze cyfrowy.
Jak Vercel znalazł złoto w rewolucji AI?
Prezes Vercel, Guillermo Rauch, nie ukrywa entuzjazmu. Podczas konferencji HumanX w San Francisco rzucił ze sceny zdanie, które brzmi jak manifest nowej epoki: “Kiedy zakładałem tę firmę, tylko dziesiątki milionów ludzi mogły wdrażać oprogramowanie. Teraz widzimy, że każdy na świecie może stworzyć aplikację”. To nie jest pusta marketingowa obietnica. Za tymi słowami kryje się fundamentalna zmiana – demokratyzacja tworzenia, napędzana przez generatywną AI. Aplikacje przestają być domeną wyłącznie programistów. Tworzą je menedżerowie, artyści, a przede wszystkim – same algorytmy.
Ta zmiana okazała się dla Vercel prawdziwą żyłą złota. Firma, która oferuje infrastrukturę do uruchamiania i skalowania tych wszystkich nowych projektów, notuje wzrosty, o których inni mogą tylko pomarzyć. Według raportu The Information, roczny stały przychód (ARR) firmy na początku 2024 roku wynosił 100 milionów dolarów. Zgodnie z prognozami Forbesa, do końca lutego 2026 roku wskaźnik ten ma wystrzelić do 340 milionów dolarów. Trudno o lepszy dowód na to, że model biznesowy Vercel idealnie wpasował się w potrzeby rynku zdominowanego przez AI.
Giełdowe ambicje w czasach niepewności
Tak dynamiczny wzrost naturalnie rodzi pytania o debiut giełdowy. Rauch, zapytany wprost o plany IPO, odpowiedział dyplomatycznie, ale sugestywnie. Stwierdził, że jego firma już teraz działa z dyscypliną podmiotu publicznego. “Vercel w dużej mierze jest firmą, która działa publicznie” – powiedział, dodając: “Nie ma idealnego harmonogramu ani kwartału, który mógłbym podać. Firma jest gotowa i z każdym dniem staje się na to coraz bardziej przygotowana”.
To odważna deklaracja w czasach, gdy rynek IPO dla firm technologicznych praktycznie zamarł. Gwałtowna wyprzedaż akcji spółek software’owych, napędzana strachem przed rewolucją AI, skutecznie zamroziła giełdowe plany wielu prezesów. Obecnie rynek czeka na ruch gigantów – SpaceX, Anthropic czy OpenAI. Dopiero ich potencjalnie hitowe debiuty mogą ponownie otworzyć okno dla innych. Mimo to Rauch bez ogródek sygnalizuje gotowość Vercel, co sugeruje, że wejście na Wall Street jest tylko kwestią czasu. Kiedy naciskano go, co inwestorzy powinni wiedzieć o jego firmie, odpowiedział krótko: “Całkowity rynek docelowy dla infrastruktury właśnie się powiększył i po prostu nie ma sufitu”.
Czy agenci AI to nowi deweloperzy?
Skąd bierze się ta pewność siebie? Vercel stawia wszystko na jedną kartę – na przyszłość, w której oprogramowanie będą tworzyć głównie autonomiczni agenci AI, a nie ludzie. Firma chce stać się podstawową platformą do hostowania wszystkiego, co te cyfrowe byty “wyprodukują”. To już się dzieje. Jak przyznał Rauch, agenci AI są niezwykle wydajni w swojej pracy. “Agenci są bardzo płodni we wdrażaniu” – stwierdził, ujawniając, że aż 30% aplikacji działających na platformie Vercel pochodzi już od botów.
Według prezesa Vercel, agenci przyspieszą produkcję oprogramowania do tego stopnia, że łatwiej będzie wygenerować niestandardowe rozwiązanie niż kupić gotowy produkt. To wizja, w której każdy problem biznesowy czy osobisty można rozwiązać za pomocą dedykowanej, stworzonej na poczekaniu aplikacji. A co z tym całym nowym oprogramowaniem? “Całe to oprogramowanie… musi gdzieś trafić, a my wierzymy, że trafi na Vercel” – podsumował Rauch. Ostatnia wycena firmy na poziomie 3,3 miliarda dolarów (po rundzie finansowania Serii F na kwotę 250 milionów dolarów) pokazuje, że inwestorzy zdają się tę wiarę podzielać.