Gigant data intelligence Databricks znów idzie po pieniądze. Zaledwie kilka miesięcy po rundzie na 100 mld USD, firma negocjuje wycenę przekraczającą 130 mld USD.
W skrócie:
- Databricks prowadzi rozmowy w sprawie nowej rundy finansowania, która ma wycenić firmę na co najmniej 130 miliardów dolarów. Oznacza to wzrost o 30% w kilka miesięcy.
- Poprzednia runda o wartości miliarda dolarów, zakończona we wrześniu, ustaliła wycenę na poziomie 100 miliardów dolarów. Miała finansować rozwój baz danych dla agentów AI.
- Prezes Ali Ghodsi ujawnił, że już 80% nowych baz danych jest tworzonych przez agentów AI, a nie ludzi. Ta statystyka napędza strategię ekspansji firmy.
Pamiętacie wrzesień? Słońce, zapach jesieni i informacja o miliardzie dolarów dla Databricks przy wycenie 100 miliardów. Wydawało się, że to wystarczy na chwilę, że rynek złapie oddech. Nic z tego. W Dolinie Krzemowej nikt nie ma czasu na odpoczynek, a już na pewno nie Databricks. Zaledwie kilka miesięcy później firma, według doniesień portalu The Information, prowadzi już rozmowy o kolejnej rundzie. Tym razem na stole leży wycena, która może przebić 130 miliardów dolarów.
To skok o co najmniej 30% w czasie, w którym większość firm planuje budżet na przyszły rok. Databricks planuje przyszłość branży. Pomimo tego, że żadna wiążąca umowa (term sheet) nie została jeszcze podpisana, sama informacja o negocjacjach pokazuje, jak gigantyczny jest apetyt na kapitał w sektorze infrastruktury dla sztucznej inteligencji. Firma konsekwentnie odmawia komentarza, co tylko podsyca spekulacje.
Dlaczego apetyt Databricks rośnie tak szybko?
Wrześniowy miliard dolarów nie był celem samym w sobie. Ali Ghodsi, współzałożyciel i CEO Databricks, mówił wtedy wprost, że pieniądze mają sfinansować dwa konkretne, strategiczne projekty: stworzenie bazy danych dla agentów AI oraz rozwój własnej platformy do ich budowy. To nie jest zwykła aktualizacja oferty. To próba zbudowania fundamentów pod zupełnie nowy internet – internet, w którym autonomiczne programy (agenci) wykonują zadania, komunikują się i potrzebują własnej, dedykowanej infrastruktury do przechowywania i przetwarzania danych.
Nowa runda finansowania, jeśli dojdzie do skutku, będzie więc paliwem rakietowym dla tej wizji. Databricks nie chce być jednym z graczy na rynku. Chce być rynkiem. Wyścig o to, kto dostarczy szkielet dla nadchodzącej rewolucji AI, trwa w najlepsze, a firma z San Francisco najwyraźniej nie zamierza zdejmować nogi z gazu. Konkurencja jest ogromna, a tempo zmian technologicznych nie wybacza zawahania.
Co oznacza statystyka “80% baz danych tworzonych przez AI”?
Kluczem do zrozumienia strategii Databricks jest jedna, pozornie niewinna statystyka, którą Ghodsi podzielił się kilka miesięcy temu. “Oto interesująca statystyka, na którą nikt nie zwraca uwagi: rok temu zauważyliśmy w danych, że 30% baz danych nie zostało stworzonych przez ludzi. Po raz pierwszy stworzyli je agenci AI. W tym roku ta statystyka wynosi 80%” – mówił CEO firmy. To zdanie to wstrząs dla całej branży bazodanowej, która od dekad opierała się na ludzkiej pracy.
Przez ostatnie 40 lat to inżynierowie i administratorzy projektowali struktury danych. Teraz ten proces przejmują maszyny. Agenci AI, tworząc nowe aplikacje i usługi, dynamicznie generują dla siebie bazy danych. To fundamentalna zmiana paradygmatu. Ghodsi dodaje: “Rynek baz danych to 105 miliardów dolarów TAM [całkowitego rynku docelowego], przychodów, które leżą tam, w zasadzie nietknięte przez ostatnie 40 lat”. Databricks widzi w tym gigantyczną szansę i chce zdefiniować standardy dla tej nowej ery, zanim zrobi to ktokolwiek inny.
Jak w tę strategię wpisuje się miliardowe przejęcie?
Agresywna polityka finansowa idzie w parze z przemyślanymi ruchami na rynku. W maju tego roku Databricks przejęło za miliard dolarów startup Neon, specjalizujący się w otwartych bazach danych. Wtedy mogło się to wydawać jednym z wielu przejęć, które zapoczątkowały falę konsolidacji w sektorze. Dziś, w kontekście słów Ghodsiego, ten ruch nabiera nowego znaczenia. To nie był przypadkowy zakup – to było pozyskanie technologii i talentu niezbędnego do realizacji wizji świata napędzanego przez agentów AI.
Inwestując w Neon, Databricks zabezpieczyło sobie kluczowy element układanki. Zamiast budować wszystko od zera, firma zintegrowała gotowe, nowoczesne rozwiązania, które idealnie wpisują się w potrzeby autonomicznych systemów. To pokazuje, że za astronomiczną wyceną i niekończącym się głodem na gotówkę stoi precyzyjnie skrojony plan dominacji. Databricks nie zbiera pieniędzy dla samego zbierania – firma buduje imperium na gruzach starego porządku danych, a inwestorzy, jak widać, chcą być częścią tej rewolucji.