Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

OpenAI pokazało GPT‑5.4. Nowy król AI do zadań specjalnych

OpenAI prezentuje GPT‑5.4, model stworzony do profesjonalnych zadań. Ma większy kontekst, rzadziej popełnia błędy i lepiej radzi sobie z wieloetapową pracą.

W skrócie:

  • Model oferuje okno kontekstowe o wielkości 1,05 miliona tokenów, co pozwala na analizę ogromnych zbiorów danych, np. całych repozytoriów kodu.
  • GPT‑5.4 w benchmarkach oceniających pracę umysłową (GDPval) osiąga wyniki równe lub lepsze od ludzi w 83% przypadków, co potwierdza jego profesjonalny charakter.
  • Nowy system pracy z narzędziami pozwala obniżyć zużycie tokenów w API nawet o 47% dzięki dynamicznemu wczytywaniu szczegółów funkcji.

OpenAI, po okresie, który można delikatnie nazwać PR-ową zadyszką, wraca do gry z naprawdę mocnym uderzeniem. Na stół wjeżdża GPT‑5.4 i od razu widać, że to nie jest kolejna iteracja dla zabawy w generowanie wierszy o kotach. To narzędzie skalibrowane pod profesjonalistów – ludzi, którzy wymagają od AI nie tylko kreatywności, ale przede wszystkim niezawodności. Firma z San Francisco wyraźnie chce odzyskać koronę lidera innowacji, a nowy model ma być na to dowodem.

Użytkownicy płatnych planów ChatGPT mają teraz wybór: mogą korzystać z szybszego trybu opartego na GPT‑5.3 Instant lub przełączyć się na GPT‑5.4 Thinking, wariant zaprojektowany do głębszego, bardziej złożonego rozumowania. Na dokładkę jest jeszcze GPT‑5.4 Pro, wersja dla najtrudniejszych problemów, która zużywa więcej zasobów, ale w zamian ma oferować odpowiedzi o klasę wyżej. W materiałach dla deweloperów firma podkreśla poprawę w kluczowych obszarach: kodowaniu, analizie dokumentów i obsłudze wieloetapowych zadań. A to właśnie tam liczy się to, czy model “dowiezie” wynik bez pięciu poprawek i nie zgubi wątku w połowie pracy.

Jak sprawdziłem GPT‑5.4 w praktyce?

Postanowiłem rzucić model na głęboką wodę. Wrzuciłem mu blisko dwustustronicowy, surowy draft mojej powieści z gatunku tech-noir. Zadanie było złożone: przeczytać całość, przeanalizować język, wskazać najmocniejsze i najsłabsze fragmenty, odnaleźć nawiązania do innych dzieł kultury, ocenić spójność fabuły i podsumować wszystko w kilku blokach tematycznych. Ustawiłem tryb GPT‑5.4 Thinking na najwyższą intensywność rozumowania i czekałem. Po niecałej godzinie otrzymałem kompletną, spójną analizę. Model nie zgubił kontekstu ani na moment – cytował fragmenty z początku, środka i końca powieści. Całość bez problemu zmieściła się w jego oknie kontekstowym, co jeszcze do niedawna było poza zasięgiem jakiegokolwiek publicznie dostępnego LLM.

Co oznacza 1,05 miliona tokenów w API?

To właśnie tutaj kryje się jedna z największych rewolucji. GPT‑5.4 w wersji API obsługuje kontekst o wielkości 1,05 miliona tokenów. To magiczna bariera, której przekroczenie otwiera zupełnie nowe możliwości, zwłaszcza w pracy z ogromnymi zbiorami danych. Wyobraźmy sobie analizę całego repozytorium kodu, przepastnych archiwów dokumentacji prawnej albo monitorowanie długich działań autonomicznego agenta bez konieczności brutalnego cięcia informacji na kawałki. To game changer, który docenią przede wszystkim firmy i deweloperzy budujący zaawansowane aplikacje.

Co więcej, OpenAI wprowadziło nowy, inteligentniejszy sposób pracy z narzędziami. Zamiast “ładować” do promptu pełne definicje wszystkich dostępnych funkcji, model otrzymuje jedynie lekką listę, a szczegóły dociąga dopiero wtedy, gdy są mu naprawdę potrzebne. W testach na 36 serwerach MCP takie podejście obniżyło łączne zużycie tokenów o 47% przy zachowaniu tej samej skuteczności. Księgowość i inżynierowie od agentów AI z pewnością to zauważą.

Czy AI wreszcie przestanie kłamać?

GPT‑5.4 ma naprawdę mocne papiery, które wykraczają poza marketingowe obietnice. W benchmarku GDPval, który testuje zdolności w 44 zawodach wymagających pracy umysłowej, model osiągnął wyniki równe lub lepsze od ludzkich profesjonalistów w 83% zadań. W teście OSWorld-Verified (obsługa środowiska desktopowego) uzyskał 75% skuteczności, a w WebArena-Verified (zadania w przeglądarce) – 67,3% udanych prób. To twarde dane, które pokazują, że mamy do czynienia z narzędziem o realnej, weryfikowalnej użyteczności.

OpenAI twierdzi ponadto, że pojedyncze twierdzenia w odpowiedziach GPT‑5.4 są o 33% rzadziej fałszywe, a całe odpowiedzi zawierają błędy o 18% rzadziej niż w poprzedniej generacji. Oczywiście, duże modele językowe nadal będą halucynować – ta cecha jest wpisana w ich architekturę. Pomimo tego, jeśli te proporcje utrzymają się w codziennej pracy, różnica będzie odczuwalna. Firma zadbała też o zaufanie. GPT‑5.4 Thinking ma myśleć “na głos”, czyli prezentować użytkownikowi swój tok rozumowania w czasie rzeczywistym. To krok w stronę transparentności i odpowiedź na obawy, że AI stanie się kiedyś czarną skrzynką, której działań nie będziemy w stanie zrozumieć. Wygląda na to, że na przymusowe urlopy jeszcze się nie wybieramy. Zamiast tego dostajemy potężnego kompana do pracy.