Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Wielka gra o Indie. Google rzuca na szalę 15 miliardów dolarów, by zbudować potęgę AI

Google rzuca na stół 15 mld dolarów. W Indiach powstanie największe poza USA centrum AI i danych. Inwestycja ma wzmocnić pozycję giganta na kluczowym rynku w Azji.

W skrócie:

  • Google zainwestuje 15 mld dolarów w centrum danych i hub AI w Visakhapatnam w Indiach. To największa inwestycja firmy poza granicami Stanów Zjednoczonych.
  • Hub zaoferuje pełen pakiet rozwiązań, w tym procesory TPU i dostęp do modeli Gemini. Ma obsługiwać nie tylko Indie, ale w przyszłości również całą Azję.
  • Inwestycja odbywa się w tle rządowej kampanii “swadeshi”, promującej lokalne technologie, co stanowi polityczne wyzwanie dla amerykańskich gigantów technologicznych.

Google wyciąga ciężkie działa. Firma ogłosiła właśnie inwestycję o wartości 15 miliardów dolarów, która ma zostać zrealizowana w Indiach do 2030 roku. To nie tylko największy jednorazowy zastrzyk gotówki w historii działalności giganta w tym kraju, ale również największy projekt rozwojowy poza granicami USA. W portowym mieście Visakhapatnam w stanie Andhra Pradesh powstanie centrum danych o mocy 1 gigawata oraz hub sztucznej inteligencji. To ruch, który ma scementować pozycję Google na jednym z najszybciej rozwijających się rynków cyfrowych świata. A przy okazji – odpowiedzieć na rosnącą presję polityczną.

Jak Google planuje podbić serce (i dane) Indii?

Decyzja o tak potężnej inwestycji nie jest przypadkowa. To strategiczna odpowiedź na dynamicznie zmieniającą się rzeczywistość. Google działa w Indiach od 21 lat i zatrudnia tam 14 tysięcy osób, ale to już nie wystarcza. Nowy hub AI ma być częścią globalnej sieci centrów zlokalizowanych w 12 krajach. Thomas Kurian, CEO Google Cloud, zapowiedział, że początkowa moc 1 gigawata to dopiero początek. W przyszłości ma ona zostać skalowana do “wielu gigawatów”. To pokazuje skalę ambicji – Indie mają stać się dla Google technologicznym sercem Azji. “Widzimy ten hub nie tylko jako obsługujący Indie, ale z Indii obsługujący Azję i inne części świata” – powiedział Kurian podczas inauguracji projektu w New Delhi. Ambitnie. I bardzo w stylu Google.

Geopolityczna szachownica, czyli AI w cieniu “swadeshi”

Inwestycja odbywa się jednak w cieniu narastającego protekcjonizmu. Po tym, jak prezydent Donald Trump nałożył 50% cła na indyjskie towary, premier Narendra Modi zaczął intensywnie promować hasło “swadeshi” (w hindi: “stworzone w Indiach”). Rząd i ministerstwa zachęcają do korzystania z lokalnych alternatyw dla produktów amerykańskich gigantów. Na rynku rosną w siłę tacy gracze jak Zoho Corporation (konkurent Google Cloud i Gmaila) czy MapMyIndia (rywal Map Google). Pomimo że na razie wpływ tych działań jest ograniczony, stanowią one realne zagrożenie polityczne dla przyszłości firm takich jak Google czy Microsoft. W tym kontekście 15 miliardów dolarów wygląda jak próba udowodnienia swojej wartości i zaangażowania w rozwój lokalnej gospodarki. To sygnał: jesteśmy tu, by zostać i budować, a nie tylko sprzedawać usługi.

Co dokładnie powstanie w Visakhapatnam?

Nowy hub to coś więcej niż tylko serwerownia. Google obiecuje dostarczenie “pełnego stosu rozwiązań”. Obejmuje to niestandardowe jednostki przetwarzania tensorowego (TPU), które umożliwią lokalne przetwarzanie danych AI. Użytkownicy w Indiach zyskają dostęp do najnowszych modeli, w tym Gemini, oraz platformy do budowy własnych aplikacji i agentów. Infrastruktura będzie również wspierać kluczowe usługi konsumenckie, takie jak wyszukiwarka Google, YouTube, Gmail i Google Ads. Aby to wszystko było możliwe, firma rozbuduje też infrastrukturę. We współpracy z lokalnym dostawcą telekomunikacyjnym Bharti Airtel oraz wspieraną przez Adani Group firmą AdaniConneX, Google doprowadzi do Visakhapatnam swoje podmorskie kable, tworząc z miasta globalny węzeł łączności.

“Singapur jest już zatłoczony”. Rząd Indii ma apetyt na więcej

Wybór Visakhapatnam nie był przypadkowy. Szef stanu Andhra Pradesh, N. Chandrababu Naidu, to kluczowy sojusznik premiera Modiego, znany z przyciągania globalnych inwestycji technologicznych (wcześniej ściągnął do regionu m.in. Oracle i Microsoft). Indyjski minister IT, Ashwini Vaishnaw, nie krył zadowolenia. “Ten hub AI będzie bardzo ważnym wkładem w realizację celów indyjskiej misji AI” – stwierdził. Jednocześnie dał do zrozumienia, że oczekiwania są jeszcze większe. Zasugerował, by Google rozważyło indyjskie wyspy Andamany jako kolejny globalny hub transferu danych, rzucając przy okazji uszczypliwą uwagę, że “Singapur jest już całkowicie zatłoczony”. Zapewnił przy tym o pełnym wsparciu rządu, co w indyjskich realiach jest obietnicą na wagę złota. Ta gra dopiero się zaczyna.