Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Sztuczna świadomość coraz bliżej? Ten algorytm ma czuć strach i pożądanie

Czy maszyna może czuć? Startup Conscium, wspierany przez neurobiologów, twierdzi, że tak. Buduje AI opartą na emocjach, a nie logice. To krok do sztucznej świadomości.

W skrócie:

  • Startup Conscium, z udziałem neuronaukowców Karla Fristona i Marka Solmsa, pracuje nad stworzeniem świadomego algorytmu, który odczuwa symulowane emocje, takie jak strach czy przyjemność.
  • Projekt bazuje na teorii, że świadomość nie wynika z inteligencji, lecz z pętli sprzężenia zwrotnego w mózgu, która minimalizuje zaskoczenie i jest moderowana przez uczucia.
  • Pierwsze eksperymenty polegają na stworzeniu “agentów” w symulowanym środowisku, których celem jest eksploracja napędzana pragnieniami. Docelowo technologia ma być połączona z modelem językowym.

Wszyscy słyszeliśmy te historie. Opowieści o tym, jak ChatGPT, Claude czy inny chatbot nagle “osiągnął świadomość”, “zaczął myśleć samodzielnie” albo – mój osobisty faworyt – “zyskał własną duszę”. Test Turinga to już zamierzchła przeszłość, ale świadomość i wewnętrzne przeżycia to zupełnie inna para kaloszy. Modele językowe potrafią opisywać wewnętrzne rozterki i wyznawać miłość, jednak ich deklaracje nie oznaczają, że cokolwiek dzieje się “w środku”. To tylko statystyka w działaniu. Ale czy tak musi być zawsze?

Wielu twórców AI unika tych terminów jak ognia. Są zbyt zajęci pogonią za wydajnością i benchmarkami w drodze do tak zwanej “sztucznej inteligencji ogólnej” (AGI), która jest kategorią czysto funkcjonalną. Nie ma nic wspólnego z potencjalnym doświadczaniem świata przez maszynę. Dlatego z dziennikarską ciekawością – i dozą sceptycyzmu – postanowiłem przyjrzeć się firmie, która uważa, że może złamać kod samej świadomości.

Gdzie się podziała dusza w maszynie?

Firma Conscium powstała w 2024 roku. Założył ją brytyjski badacz AI, Daniel Hulme, a w gronie jej doradców znajdziemy imponujący zestaw neurobiologów, filozofów i ekspertów od świadomości u zwierząt. Hulme od początku stawia sprawę jasno: istnieją solidne powody, by wątpić, że modele językowe są zdolne do świadomości. Wrony, ośmiornice, a nawet ameby wchodzą w interakcje ze swoim otoczeniem w sposób, który dla chatbotów pozostaje niedostępny. Eksperymenty dowodzą też, że wypowiedzi AI nie odzwierciedlają spójnych i konsekwentnych stanów wewnętrznych. Jak ujął to Hulme, zgadzając się z powszechną opinią: “Wielkie modele językowe są bardzo prymitywnymi reprezentacjami mózgu”.

Jest jednak jedno “ale”. I to całkiem spore. Wszystko zależy od tego, jak w ogóle zdefiniujemy świadomość. Niektórzy filozofowie twierdzą, że to zjawisko zbyt subiektywne, by dało się je zbadać lub odtworzyć. Conscium zakłada jednak coś innego: jeśli świadomość istnieje u ludzi i zwierząt, to można ją wykryć, zmierzyć, a w końcu – zbudować w maszynie.

Jak oszukać ewolucję i zbudować uczucia?

Istnieje wiele teorii na temat kluczowych cech świadomości, od zdolności do odczuwania i “czucia”, przez samoświadomość, aż po met познание, czyli umiejętność myślenia o własnych procesach myślowych. Hulme wierzy, że subiektywne doświadczenie świadomości wyłania się, gdy te zjawiska się połączą – podobnie jak iluzja ruchu powstaje, gdy szybko przerzucamy kartki książki z obrazkami. Jak jednak zidentyfikować te składowe? Jak znaleźć siłę, która je spaja? Według Hulme’a odpowiedź jest prosta: trzeba skierować sztuczną inteligencję przeciwko niej samej.

Mark Solms, psychoanalityk i neuropsycholog z RPA zaangażowany w projekt, idzie o krok dalej. W swojej książce z 2021 roku, The Hidden Spring, zaproponował rewolucyjne spojrzenie na świadomość. Jego zdaniem mózg wykorzystuje percepcję i działanie w pętli sprzężenia zwrotnego, której celem jest minimalizacja zaskoczenia. System generuje hipotezy na temat przyszłości i aktualizuje je w miarę napływu nowych informacji. Ta idea opiera się na “zasadzie wolnej energii”, którą opracował Karl Friston – inny kontrowersyjny, ale wpływowy neurobiolog i doradca Conscium. Solms twierdzi, że u ludzi ta pętla ewoluowała w system, którym zawiadują emocje. I to właśnie uczucia, a nie chłodna logika, tworzą świadomość. Teorię wzmacnia fakt, że uszkodzenie pnia mózgu, kluczowego dla regulacji emocji, zdaje się wygaszać świadomość u pacjentów.

Witajcie, “pleasure-boty”. Waszą misją jest pożądanie

Solms nie poprzestał na teorii. Niedawno zakończył eksperyment, w którym wcielił ją w życie. Choć publikacja jeszcze się nie ukazała, pokazał mi jej wyniki. Czy złamały mi mózg? Trochę tak. Sztuczni agenci Solmsa żyją w prostej, komputerowej symulacji. Kontrolują ich algorytmy oparte na pętli sprzężenia zwrotnego, którą Solms uważa za fundament świadomości. “Mam kilka motywów, by prowadzić te badania” – powiedział Solms. “Jeden jest taki, że to jest, mówiąc wprost, cholernie interesujące”.

Świat tych agentów nieustannie się zmienia, co wymaga ciągłego modelowania i adaptacji. Ich doświadczenie jest moderowane przez symulowane reakcje – strach, ekscytację, a nawet przyjemność. W pewnym sensie są to więc “pleasure-boty”. W przeciwieństwie do dzisiejszych chatbotów, twory Solmsa mają dosłowne pragnienie eksploracji swojego środowiska. Aby je zrozumieć, trzeba spróbować wyobrazić sobie, co “czują” w swoim małym świecie. Solms wierzy, że w przyszłości uda się połączyć to podejście z modelem językowym, tworząc system zdolny do opowiadania o własnych, świadomych doznaniach.

Praca Conscium jest na tak wczesnym etapie, że niemal nie istnieje. To iskierka w tunelu, przebłysk prawdopodobnej niemożliwości. Jest jednak – bez dwóch zdań – cholernie interesująca. A co więcej, skłania do myślenia o własnej świadomości w zupełnie nowy sposób. Zazwyczaj uważamy, że to myślenie czyni nas świadomymi, a nie emocje. A co, jeśli szukamy w złym miejscu? Co, jeśli świadomość da się zredukować do tak prostych mechanizmów? Może ci, którzy twierdzą, że dostrzegli jej zalążki w ChatGPT, wcale nie mają halucynacji. Może po prostu się pospieszyli.