Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Microsoft pokazał przyszłość Windowsa. Użytkownicy: “Przestańcie z tym nonsensem!”

Szef Windowsa ogłosił ewolucję systemu w stronę AI. Zamiast entuzjazmu, wywołał furię. Użytkownicy zarzucają firmie arogancję i oderwanie od rzeczywistości.

W skrócie:

  • Pavan Davuluri, szef działu Windows, zapowiedział ewolucję systemu w “agentowy system operacyjny”, łączący sztuczną inteligencję, chmurę i urządzenia.
  • Jego wpis na platformie X spotkał się z bezprecedensową falą krytyki, zbierając pięciokrotnie więcej negatywnych komentarzy niż polubień.
  • Użytkownicy oskarżają Microsoft o forsowanie niechcianych funkcji AI zamiast naprawiania podstawowych błędów i poprawy wydajności Windowsa.

Był taki moment, dosłownie chwilę temu, gdy Microsoft wydawał się nieomylny. Pierwsze miesiące po wybuchu boomu na generatywną AI szły koncernowi z Redmond nadspodziewanie dobrze. Inwestorzy klaskali, a użytkownicy cieszyli się z Copilota w wyszukiwarce Bing, który faktycznie bywał przydatny. Ale nic nie trwa wiecznie. Obecnie, w epoce, gdzie wszystko musi być “Copilotem” – od komputerów, przez AI, po pakiet 365 – internet ma serdecznie dość korporacyjnych opowieści o agentach zmieniających doświadczenie użytkownika. A frustracja wylała się rwącym strumieniem pod ostatnim wpisem jednej z najważniejszych osób w Microsofcie.

Jak jeden wpis rozpętał internetową burzę?

Pavan Davuluri, szef całego działu Windows, postanowił podzielić się ze światem wizją przyszłości na platformie X. Ogłosił, że “Windows ewoluuje w kierunku agentowego systemu operacyjnego, łączącego urządzenia, chmurę i sztuczną inteligencję, by odblokować inteligentną produktywność i bezpieczną pracę zdalną”. To miał być zaledwie przedsmak prezentacji na konferencji Microsoft Ignite. Zamiast tego, Davuluri niechcący odpalił bombę. Pod jego wpisem rozlała się fala gniewu, która szybko zamieniła się w coś na kształt internetowego linczu. Zamiast oczekiwanego entuzjazmu, pojawiły się setki komentarzy, w których użytkownicy wylewali swoją złość na kierunek, w jakim zmierza Windows.

W jednym z najpopularniejszych komentarzy, który zebrał więcej polubień niż oryginalny wpis dyrektora, użytkownik Hasen Judi napisał bez ogródek: “Przestańcie z tym nonsensem. Nikt tego nie chce. Żyjcie sobie dalej w tej swojej bańce, w której AI rozwiązuje każdy problem, ale użytkownicy nie są w niej obecni”. Wtórował mu inny, stwierdzając, że to produkt, który już dziś aktywnie wypycha ludzi w stronę systemów macOS i Linux. “Robicie wszystko, żeby nikt nie chciał waszego systemu” – podsumował. Skala była porażająca: wpis Davuluriego miał pięć razy więcej odpowiedzi niż polubień, co w internetowej nomenklaturze jest jednoznacznym sygnałem klęski.

Dlaczego użytkownicy mają dość wizjonerstwa z Redmond?

Wśród komentarzy dominował ton głębokiego rozczarowania. Ludzie zarzucali firmie, że zamiast wsłuchać się w głos społeczności, uparcie forsuje marketingowe frazesy o “inteligentnej produktywności”, ignorując realne problemy. Jeden z internautów zapytał wprost, czy Microsoft ponownie zatrudnił Steve’a Balmera, co było bolesnym przytykiem do czasów, gdy firma słynęła z nietrafionych decyzji. Inny poszedł o krok dalej, deklarując całkowite zerwanie z ekosystemem giganta. “Po raz pierwszy od 1982 roku nie mam już systemu operacyjnego Microsoft na żadnym z moich komputerów. Właśnie zamknąłem swoje konto Microsoft 365 i przeniosłem swoje dane. Zastąpiłem pakiet Office. Sztuczna inteligencja doprowadziła was do szaleństwa – napisał.

Te reakcje nie biorą się znikąd. W ostatnich miesiącach Microsoft spotyka się z rosnącą krytyką. Wymuszanie logowania kontem Microsoft, nachalna integracja z usługą OneDrive, reklamy pojawiające się w menu Start czy niestabilne aktualizacje – to wszystko sprawiło, że nawet najbardziej lojalni fani czują się zmęczeni współczesnym Windowsem. Idealnie podsumował to użytkownik o pseudonimie Grok Spock: “Przeczytałem wszystkie komentarze. 100 proc. negatywnych, 0 proc. pozytywnych. Miłej zabawy z własnymi frazesami, chłopcze od modnych słów”.

“Agentowy Windows” to przyszłość. Tylko czyja?

Wszystko wskazuje na to, że Microsoft znalazł się w punkcie, w którym jego wizja całkowicie rozjechała się z oczekiwaniami rynku. Zamiast naprawić podstawowe błędy, poprawić wydajność i zadbać o stabilność, firma zdaje się koncentrować wyłącznie na tym, by do każdego elementu systemu operacyjnego przyczepić etykietkę “AI-powered”. To strategia, która być może wygląda dobrze w prezentacjach dla inwestorów, ale dla zwykłego człowieka jest po prostu irytująca. Użytkownicy nie chcą agentów AI, chcą systemu, który działa szybko, nie wyświetla reklam i nie szpieguje ich na każdym kroku.

Dla Pavana Davuluriego i jego zespołu “agentowy Windows” to przyszłość. Niestety, dla coraz większej liczby użytkowników – to kolejny krok w stronę systemu, który coraz mniej służy im i ich komputerom, a coraz bardziej samemu Microsoftowi. A to już nie jest wizja. To po prostu arogancja, która może firmę z Redmond drogo kosztować.

https://spidersweb.pl/2025/11/internauci-oburzeni-microsoft-windows.html