Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Meta kończy sen o metawersum. Zuckerberg stawia na AI po wydaniu 73 mld dolarów

Meta kończy wielką przygodę z metawersum. Po wydaniu 73 mld dolarów firma zwalnia 1500 osób z działu VR i stawia wszystko na sztuczną inteligencję.

W skrócie:

  • Meta zwalnia około 1500 pracowników z Reality Labs, co stanowi 10% personelu tego działu zajmującego się wirtualną rzeczywistością.
  • Firma zamknęła kilka studiów deweloperskich, w tym Armature Studio (“Resident Evil 4 VR”) i Twisted Pixel (“Marvel’s Deadpool VR”).
  • Łączne inwestycje w projekt metawersum przekroczyły 73 miliardy dolarów, a dział Reality Labs nigdy nie przyniósł zysku.

Jeszcze cztery lata temu postawili na to całą swoją tożsamość. Dziś zamykają projekt, który pochłonął więcej pieniędzy, niż wynosi budżet niejednego państwa. Meta, firma-matka Facebooka, Instagrama i WhatsAppa, po cichu wycofuje się z rewolucji, którą sama ogłosiła. Zamiast wirtualnych światów, Mark Zuckerberg wybiera sztuczną inteligencję. To bolesne, kosztowne, ale dla obserwatorów rynku – absolutnie nieuniknione lądowanie.

Jak umarł sen o cyfrowym świecie za 73 miliardy dolarów?

Pamiętacie rok 2021? To wtedy Facebook ogłosił, że zmienia nazwę na Meta. Miał to być symboliczny początek nowej ery – ery metawersum, w której nasze cyfrowe i fizyczne życia miały się przenikać. Decyzja była po części strategicznym zakładem, że pokolenie Z, wychowane na FortniteRobloxie, będzie wolało spotykać się w wirtualnych przestrzeniach, a nie na tradycyjnych portalach społecznościowych. Ale był też drugi, bardziej prozaiczny powód: ucieczka od toksycznej marki. Nazwa “Facebook” zbyt mocno kojarzyła się ze skandalami, takimi jak Cambridge Analytica, oskarżeniami o negatywny wpływ na nastolatków czy przesłuchaniami w Kongresie w sprawie dezinformacji i monopolistycznych praktyk.

Wizja Zuckerberga była prosta – stworzyć kolejną wielką platformę społecznościową, tym razem w 3D. Mieliśmy tam pracować, bawić się i spotykać ze znajomymi za pomocą gogli VR. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Projekt, w który wpompowano niewyobrażalne 73 miliardy dolarów (to tak, jakby codziennie przez 200 lat wydawać milion dolarów), nigdy nie zaczął na siebie zarabiać. Co więcej, nigdy nawet się do tego nie zbliżył. Inwestorzy od dawna patrzyli z niepokojem na rosnące straty działu Reality Labs, a teraz ich cierpliwość się skończyła.

Dlaczego wirtualne awatary nie miały nawet nóg?

Pomijając już kwestie finansowe, wczesne wersje metawersum były po prostu złym produktem. Kreskówkowe, pozbawione duszy awatary, które na starcie nie miały nawet nóg, stały się obiektem żartów, a jedno ze zdjęć profilowych Zuckerberga z Horizon Worlds zamieniło się w wiralowego mema. Meta obiecywała przyszłość, podczas gdy jej technologia wciąż tkwiła w niezręcznej teraźniejszości. To była spektakularna porażka modelu “budowania na oczach wszystkich”, w którym wczesne wersje produktu trafiają do klientów z nadzieją na informację zwrotną. Ten model działa, gdy klienci naprawdę interesują się technologią. W przypadku metawersum popyt konsumencki był, delikatnie mówiąc, umiarkowany.

Mimo że Meta szybko zdominowała rynek gogli VR, ich sprzedaż spadała trzeci rok z rzędu. Co gorsza, firma nie zadbała o bezpieczeństwo użytkowników. Funkcję “Osobistej Granicy”, która tworzyła bufor między awatarami, wprowadzono dopiero po doniesieniach o molestowaniu seksualnym, a nawet wirtualnych gwałtach w Horizon Worlds. Podobnie jak w przypadku Facebooka, bezpieczeństwo okazało się reaktywne, a nie proaktywne. To tylko pogłębiło wrażenie, że cała platforma jest niedopracowanym i nieprzyjaznym miejscem.

Czy AI i inteligentne okulary to nowy plan Zuckerberga?

W całej tej historii kluczowa jest motywacja Zuckerberga. Chciał on stworzyć własny, zamknięty ekosystem, by uniezależnić się od Apple’a i Google’a, którzy pobierają prowizje od przychodów w swoich sklepach z aplikacjami. Tyle że zamiast zachęcić deweloperów niższymi opłatami, Meta ogłosiła, że zamierza pobierać aż 47,5% od sprzedaży wirtualnych dóbr. To skutecznie zniechęciło twórców do inwestowania w platformę, która nie miała jeszcze masowego grona odbiorców.

Gwoździem do trumny okazał się sukces… innego produktu Mety. Inteligentne okulary Ray-Ban, pozwalające nagrywać wideo, słuchać muzyki i rozmawiać z AI, zaczęły sprzedawać się lepiej niż ich tradycyjne odpowiedniki. Na rynku, gdzie OpenAI i Amazon również pracują nad urządzeniami opartymi na sztucznej inteligencji, gogle VR nagle zaczęły wyglądać jak relikt przeszłości. Wszystko wskazuje na to, że Meta skupi się teraz na produktach z realnym potencjałem: rozwoju modeli językowych i inteligentnych okularów. Metawersum nie umarło całkowicie, ale jego rola została zredukowana do niszowego eksperymentu. Bardzo, bardzo drogiego eksperymentu.