Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Hiszpański jednorożec z orbity. Xoople pozyskał 130 mln dolarów, by stać się ‘źródłem prawdy’ dla AI

Hiszpański startup Xoople, nowy jednorożec na rynku, zebrał 130 mln dolarów. Chce stworzyć konstelację satelitów, by dostarczać superdokładne dane dla AI.

W skrócie:

  • Hiszpański startup Xoople zamknął rundę finansowania Serii B na kwotę 130 milionów dolarów, osiągając status jednorożca. Łącznie firma zebrała już 225 milionów dolarów.
  • Firma nawiązała współpracę z L3Harris Technologies w celu budowy zaawansowanych sensorów optycznych dla własnej konstelacji satelitów, która ma zrewolucjonizować monitoring Ziemi.
  • Xoople koncentruje się na klientach korporacyjnych, integrując swoje dane bezpośrednio z platformami takimi jak Microsoft i Esri, zanim jeszcze wystrzeli własne satelity.

Firmy zajmujące się danymi kosmicznymi od lat przekonywały, że sektor prywatny potrzebuje ich produktów, ale prawdziwe zainteresowanie wykazywali głównie klienci rządowi. Rynek był trudny, niemal hermetyczny. Teraz, gdy sztuczna inteligencja stała się obsesją biznesu na całym świecie, reguły gry ulegają zmianie. Hiszpański startup Xoople (wymawiane jak “zuple”) zamierza wykorzystać ten moment, by stać się głównym źródłem “prawdy objawionej” dla przedsiębiorstw. Tyle że ta prawda ma spływać prosto z orbity.

Firma, założona w 2019 roku, spędziła ostatnie siedem lat na rozwijaniu swojego stosu technologicznego. Opierała się na danych z rządowych satelitów i integrowała z dostawcami chmury. Teraz nadszedł czas na własną flotę i grę o najwyższą stawkę. Stawkę, której wartość liczy się w setkach milionów dolarów.

Ile kosztuje prawda z kosmosu? 130 milionów dolarów na początek

CEO i współzałożyciel Xoople, Fabrizio Pirondini, potwierdził w rozmowie z TechCrunch, że firma zamknęła rundę finansowania Serii B o wartości 130 milionów dolarów. Przewodziło jej Nazca Capital, a w gronie inwestorów znaleźli się MCH Private Equity, CDTI (fundusz rozwoju technologii wspierany przez hiszpański rząd), Buenavista Equity Partners oraz Endeavor Catalyst. To potężny zastrzyk gotówki, który winduje łączną zebraną kwotę do 225 milionów dolarów.

Pirondini nie zdradził dokładnej wyceny firmy po ostatniej rundzie, ale rzucił hasło, które elektryzuje branżę. Stwierdził, że “jesteśmy na terytorium jednorożca”. Ten status to nie tylko prestiż. To przede wszystkim dowód na to, że inwestorzy wierzą w wizję firmy – wizję świata, w którym AI karmione jest ultraprecyzyjnymi danymi optycznymi z kosmosu.

Startup ogłosił ponadto umowę z amerykańskim gigantem zbrojeniowym i kosmicznym, L3Harris Technologies. Koncern rozpocznie budowę sensorów dla satelitów Xoople, które mają zbierać “strumień danych o dwa rzędy wielkości lepszy niż istniejące systemy monitorowania” – jak zapowiada Pirondini. To odważna deklaracja, biorąc pod uwagę, że L3Harris ma na koncie jedne z najbardziej zaawansowanych komercyjnych systemów obrazowania na orbicie.

Jak Xoople chce “nauczyć” AI patrzeć na świat?

Sekret tkwi w jakości danych. Xoople chce dostarczać informacje tak precyzyjne, by mogły służyć za ostateczne źródło odniesienia (ground truth) dla modeli głębokiego uczenia. Firma jednak milczy na temat szczegółów swojej konstelacji. Nie wiadomo nawet, ile satelitów zamierza zbudować. Wiadomo tylko, że systemy te nie będą tanie, a firma kontynuuje pozyskiwanie kapitału na pełne wdrożenie projektu.

Potencjalne zastosowania rozpalają wyobraźnię menedżerów z każdej branży. Agencje rządowe mogłyby śledzić sieci transportowe i oceniać szkody po klęskach żywiołowych z niespotykaną dotąd dokładnością. Agrobiznes zyskałby narzędzie do monitorowania zdrowia upraw niemal w czasie rzeczywistym. Wielkie korporacje mogłyby z kolei nadzorować projekty infrastrukturalne lub swoje globalne łańcuchy dostaw. A to wszystko bez wysyłania ludzi w teren.

Dlaczego ich strategia jest tak nietypowa?

Xoople wchodzi na zatłoczony rynek. Konkurencja w postaci Vantor, Planet, BlackSky czy europejskiego Airbusa ma już działające satelity na orbicie i rozwija własne zestawy danych pod kątem AI. Hiszpański startup ma jednak asa w rękawie – nietypowy model biznesowy. Zamiast budować własną platformę i przekonywać do niej klientów, firma od razu wchodzi tam, gdzie klienci już są.

Nasz model biznesowy polega na osadzaniu naszych danych i rozwiązań bezpośrednio w ekosystemie [klientów], aby mogli oni świadczyć te usługi bezpośrednio swoim odbiorcom” – wyjaśnił Pirondini. To sprytne. Aravind Ravichandran, CEO firmy konsultingowej TerraWatch Space, nazwał tę strategię “intrygującą”. Zauważył, że Xoople “położyło rury dystrybucyjne, zanim jeszcze miało własne źródło danych. Osadzili się w Microsoft i Esri – dwóch platformach, z których już teraz korzystają firmy, rządy i analitycy GIS.

Punktem odniesienia dla Xoople, jak zauważa Ravichandran, będą modele AI geoprzestrzennej od Google. To poprzeczka zawieszona bardzo wysoko. Pomimo tego hiszpańska firma mierzy jeszcze wyżej. Pirondini zapowiada, że jego celem jest zbudowanie “Systemu Zapisu Ziemi” (Earth’s System of Record) – projektu, który docelowo ma obejmować stworzenie prawdziwego modelu świata AI we współpracy z partnerami. To już nie jest tylko biznes. To ambicja na miarę cyfrowego bliźniaka naszej planety.