Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

ChatGPT idzie na zakupy. Walmart i OpenAI rzucają rękawicę Amazonowi, a to dopiero początek rewolucji

Walmart i OpenAI łączą siły, by zrewolucjonizować e‑commerce. Już jesienią klienci zrobią zakupy wprost z ChatGPT. Czy to koniec ery zwykłych wyszukiwarek?

W skrócie:

  • Klienci sieci Walmart i Sam’s Club będą mogli kupować produkty, planować posiłki i odkrywać nowości bezpośrednio w aplikacji ChatGPT, łącząc swoje konta ze sklepem.
  • Nowa funkcja to część szerszej strategii OpenAI, która wkracza do e‑commerce, współpracując również z platformami takimi jak Etsy i Shopify, by stworzyć ekosystem agentów AI.
  • Walmart postrzega tę współpracę jako krok w stronę proaktywnej i spersonalizowanej AI, która przewiduje potrzeby klienta, a nie tylko na nie reaguje – co ma odmienić całą branżę.

Zapomnijcie o wszystkim, co wiedzieliście o zakupach online. Wyszukiwarka, filtry, koszyk – te elementy niedługo mogą wydawać się równie archaiczne co papierowe katalogi. Walmart, gigant handlu detalicznego, ogłosił właśnie partnerstwo, które ma potencjał, by wywrócić ten porządek do góry nogami. Firma łączy siły z OpenAI, aby umożliwić klientom robienie zakupów bezpośrednio przez rozmowę z ChatGPT. To nie jest kolejna marketingowa wydmuszka, ale starannie zaplanowany ruch w stronę przyszłości, którą analitycy nazywają “agentic shopping” – zakupami z pomocą autonomicznych agentów AI.

Jak dokładnie będą wyglądać zakupy w ChatGPT?

Mechanizm ma być diabelnie prosty. Użytkownik, po połączeniu swojego konta Walmart z aplikacją ChatGPT, będzie mógł prowadzić naturalną rozmowę o swoich potrzebach. Zamiast wpisywać w wyszukiwarkę “mąka pszenna typ 500”, powie chatbotowi: “Planuję upiec ciasto na weekend, potrzebuję składników”. AI nie tylko zaproponuje konkretne produkty, ale pomoże też w planowaniu posiłków, zasugeruje nowości, a nawet skompletuje cotygodniowe zapasy. Gdy lista będzie gotowa, wystarczy jedno kliknięcie przycisku “kup”, by sfinalizować transakcję.

Usługa, która zadebiutuje jeszcze tej jesieni, obejmie nie tylko produkty spożywcze (z wyłączeniem świeżej żywności), ale również chemię gospodarczą, kosmetyki i towary sprzedawane przez zewnętrznych partnerów na platformie Walmartu. To samo rozwiązanie będzie dostępne dla członków klubu zakupowego Sam’s Club. Co ważne, to nie jest prosty chatbot odpowiadający na pytania – to zintegrowany system, który uczy się preferencji użytkownika, by z czasem coraz trafniej przewidywać jego potrzeby.

Czy to tylko eksperyment, czy nowa era e‑commerce?

Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z początkiem głębszej transformacji. Doug McMillon, prezes i dyrektor generalny Walmartu, nie pozostawia złudzeń. W swoim oświadczeniu stwierdził: “Przez wiele lat doświadczenia zakupowe w e‑commerce składały się z paska wyszukiwania i długiej listy produktów. To się wkrótce zmieni. Nadchodzi natywne doświadczenie AI, które jest multimedialne, spersonalizowane i kontekstowe”. To deklaracja wojny rzucona dotychczasowemu modelowi, w którym to klient musiał aktywnie szukać produktów.

Walmart nie stawia wszystkiego na jedną kartę. Równolegle do współpracy z OpenAI, firma rozwija własnego asystenta AI o nazwie Sparky, który ma pomagać w odkrywaniu i porównywaniu produktów. Co więcej, gigant już wcześniej wdrożył ChatGPT Enterprise do optymalizacji wewnętrznych procesów, a dzięki AI skrócił czas produkcji w branży modowej o 18 tygodni i poprawił obsługę klienta o 40%. Widać tu więc spójną, długofalową strategię, a nie jednorazowy wyskok. Partnerstwo z liderem rynku AI ma dać firmie przewagę, której nie da się łatwo skopiować.

Kto jeszcze wchodzi do gry i dlaczego to ważne?

Współpraca Walmartu z OpenAI to element znacznie większej układanki. Twórcy ChatGPT otwarcie komunikują swoje ambicje wejścia na rynek e‑commerce. Wcześniej ogłosili podobne partnerstwa z Etsy i Shopify, co pokazuje, że ich celem jest stworzenie uniwersalnego agenta zakupowego, który będzie mógł działać na wielu platformach. Wyobraźmy sobie asystenta AI, któremu zlecamy znalezienie prezentu urodzinowego, a on sam przeszukuje oferty różnych sklepów, porównuje ceny, czyta recenzje i przedstawia nam gotowe, spersonalizowane propozycje do akceptacji. Brzmi jak science fiction? Jeszcze kilka lat temu tak samo brzmiały generatory obrazów.

To właśnie jest idea “agentic shopping” – przekazanie AI nie tylko zadania wyszukiwania, ale też analizy, rekomendacji i finalizacji transakcji. To fundamentalna zmiana paradygmatu: od e‑commerce reaktywnego, gdzie sklep czeka na klienta, do proaktywnego, gdzie technologia antycypuje nasze potrzeby. Ruch Walmartu i OpenAI to potężny sygnał dla całego rynku, a zwłaszcza dla Amazona. Wyścig o to, kto stworzy najskuteczniejszego i najbardziej zaufanego cyfrowego asystenta zakupowego, właśnie się rozpoczął. A my, konsumenci, siedzimy w pierwszym rzędzie tego fascynującego spektaklu.