Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

WTO ujawnia: AI doda 13% do globalnego PKB. Jest jednak jeden haczyk

Sztuczna inteligencja może zwiększyć globalny PKB o 13% do 2040 roku, donosi Światowa Organizacja Handlu. Raport stawia jednak twarde warunki do spełnienia.

W skrócie:

  • WTO prognozuje, że do 2040 roku AI może zwiększyć globalny produkt krajowy brutto o 12 – 13% i podnieść wolumen międzynarodowego handlu nawet o 40%.
  • Kluczowym warunkiem jest zniwelowanie cyfrowych przepaści. Kraje o niższych dochodach mogą zyskać najwięcej, jeśli zainwestują w infrastrukturę i kompetencje.
  • Raport ostrzega przed rosnącym protekcjonizmem. Liczba restrykcji handlowych na towary związane z AI wzrosła z 130 w 2012 roku do blisko 500 w 2024.

W Genewie zaprezentowano dokument, który może zdefiniować następne dwie dekady w globalnej gospodarce. World Trade Report 2025, flagowa publikacja Światowej Organizacji Handlu (WTO), to nie jest kolejne nudne opracowanie pełne technokratycznego żargonu. To mapa drogowa i jednocześnie sygnał alarmowy. Z jednej strony mamy obietnicę gigantycznego skoku produktywności i wzrostu napędzanego przez sztuczną inteligencję. Z drugiej – widmo pogłębiających się nierówności, które mogą zniweczyć cały ten potencjał. To gra o biliony dolarów. Gra, w której stawka jest wyższa niż kiedykolwiek.

Jakie liczby kryją się za rewolucją AI?

Liczby przedstawione przez WTO robią wrażenie. Analitycy organizacji przewidują, że do 2040 roku sztuczna inteligencja może podnieść globalny produkt krajowy brutto o 12 – 13%. Równocześnie międzynarodowe przepływy towarów i usług, dzięki optymalizacji i obniżeniu kosztów, mają szansę wzrosnąć o imponujące 34 – 37%. To scenariusz, w którym AI staje się silnikiem napędowym globalizacji w nowym, cyfrowym wydaniu. Mówimy o wzroście, jakiego świat nie widział od dawna, napędzanym przez algorytmy, automatyzację i analizę danych na niespotykaną dotąd skalę.

Dyrektor generalna WTO, Ngozi Okonjo-Iweala, nie ukrywa entuzjazmu, ale natychmiast studzi go chłodnym pragmatyzmem. “AI ma ogromny potencjał, by obniżyć koszty handlu i zwiększyć produktywność” – stwierdziła we wstępie do raportu. Zaraz potem dodała jednak kluczowe zastrzeżenie: “Jednakże dostęp do technologii AI i zdolność do uczestniczenia w handlu cyfrowym pozostają bardzo nierówne”. I to właśnie ta nierówność jest największym zagrożeniem dla optymistycznych prognoz.

Dlaczego cyfrowa przepaść może wszystko zepsuć?

Raport WTO jasno pokazuje, że bez potężnych inwestycji w infrastrukturę cyfrową, edukację i nowe kompetencje, korzyści płynące z AI skumulują się w krajach o wysokich dochodach. To powtórka z historii globalizacji, która – pomimo wielu sukcesów – pozostawiła za sobą grupy społeczne i całe regiony z poczuciem wykluczenia. Organizacja symuluje scenariusz, w którym kraje o niskich i średnich dochodach zmniejszają swoją lukę w infrastrukturze cyfrowej o połowę w stosunku do gospodarek rozwiniętych. Efekt? Ich dochody mogłyby wzrosnąć odpowiednio o 15% i 14%. To dowód, że inwestycje w cyfryzację to nie koszt, lecz najlepsza możliwa lokata kapitału.

Okonjo-Iweala mówi o tym wprost: “Trwający polityczny sprzeciw wobec handlu ma wiele wspólnego z niedoinwestowaniem w edukację, umiejętności, przekwalifikowanie i siatki bezpieczeństwa socjalnego w minionych dekadach globalizacji”. Jej przestroga jest jednoznaczna. “Nie możemy sobie pozwolić na powtórzenie tego błędu z AI”. Innymi słowy, albo rewolucja AI będzie inkluzywna, albo czeka nas fala społecznego niezadowolenia na skalę, której jeszcze nie znamy.

Handlowa wojna o czipy i algorytmy już trwa?

Sztuczna inteligencja nie działa w próżni. Jej fundamentem są bardzo konkretne, fizyczne dobra: surowce, półprzewodniki i inne zaawansowane komponenty. W 2023 roku globalny handel tymi dobrami osiągnął wartość 2,3 biliona dolarów. Problem polega na tym, że dostęp do nich jest nierówny, a sytuację pogarszają rosnące bariery handlowe. W niektórych krajach rozwijających się cła na te kluczowe produkty sięgają nawet 45%. Co więcej, rośnie liczba restrykcji handlowych nakładanych na towary bezpośrednio związane z AI. W 2012 roku było ich 130. W 2024 – już blisko 500. To cicha wojna handlowa, która może zdusić potencjał AI, zanim ten na dobre się rozwinie.

WTO podkreśla swoją rolę jako platformy do dialogu. Do tej pory na forum organizacji podniesiono już 80 konkretnych problemów handlowych dotyczących sztucznej inteligencji. Dyskusje na temat inkluzywnego wdrażania AI są częścią Programu Prac nad Handlem Elektronicznym. Eksperci sugerują, że szersze przystąpienie do Porozumienia w sprawie Technologii Informacyjnych (ITA) oraz aktualizacja zobowiązań w ramach Układu Ogólnego w sprawie Handlu Usługami (GATS) mogłyby uczynić AI bardziej dostępną i tańszą na całym świecie. Pytanie brzmi, czy w świecie rosnących napięć geopolitycznych taka współpraca jest jeszcze możliwa.