Organizacja Narodów Zjednoczonych powołała stały panel naukowy ds. AI. Wśród globalnych ekspertów, którzy będą kształtować przyszłość technologii, jest Polak.
W skrócie:
- ONZ uruchomiła Niezależny Międzynarodowy Panel Naukowy ds. Sztucznej Inteligencji (NISI), by dostarczać rządom na całym świecie rzetelnej wiedzy o AI.
- Grupa nie będzie tworzyć prawa, lecz publikować coroczne raporty o stanie technologii, jej ryzykach i wpływie na gospodarkę, które posłużą za podstawę dla regulacji.
- Wśród kilkudziesięciu ekspertów znalazł się Polak, prof. Piotr Sankowski z Uniwersytetu Warszawskiego, co jest dużym wyróżnieniem dla polskiego środowiska badawczego.
Organizacja Narodów Zjednoczonych wreszcie przechodzi od słów do czynów. Po miesiącach debat i rezolucji, Zgromadzenie Ogólne formalnie zatwierdziło skład ciała, które ma stać się globalnym kompasem w świecie sztucznej inteligencji. Niezależny Międzynarodowy Panel Naukowy do spraw Sztucznej Inteligencji, w skrócie NISI, dostał zielone światło, a wraz z nim listę nazwisk, która robi wrażenie. To próba stworzenia wspólnego języka dla polityków, którzy do tej pory poruszali się po omacku. Sekretarz generalny Antonio Guterres nie ma wątpliwości – to ma być najważniejsze, niezależne źródło wiedzy o AI dla całego globu.
Jak działa nowy panel ONZ ds. AI?
Zapomnijcie o obrazie surowych regulatorów z teczkami pełnymi paragrafów. NISI nie jest agencją, która będzie nakładać kary czy tworzyć wiążące prawo. Jego siła ma leżeć gdzie indziej – w autorytecie naukowym. Soft power w najczystszej postaci. Głównym zadaniem panelu jest przygotowywanie corocznych, obszernych raportów, które podsumują aktualny stan badań nad AI. Mają one tłumaczyć politykom, czym jest ta technologia, jakie stwarza szanse i jakie niesie ryzyka – zarówno te gospodarcze, jak i społeczne. Innymi słowy, mają dostarczyć amunicji opartej na dowodach.
Panel będzie mógł również powoływać wyspecjalizowane grupy robocze, jeśli pojawi się nagląca potrzeba zbadania wpływu AI na konkretny sektor, na przykład rynek pracy, system opieki zdrowotnej czy bezpieczeństwo militarne. To kluczowe, bo technologia rozwija się w tempie, za którym nie nadąża żaden proces legislacyjny. Zamiast tworzyć prawo, które zdezaktualizuje się w pół roku, ONZ chce dać rządom narzędzie do zrozumienia mechanizmów. A zrozumienie to pierwszy krok do mądrej regulacji. Dla wielu krajów, które nie mają własnych centrów badawczych, raporty NISI staną się de facto podręcznikiem do prowadzenia polityki technologicznej.
Kto znalazł się w globalnej elicie od sztucznej inteligencji?
Lista członków panelu to starannie dobrana mieszanka. ONZ zadbała, by nie była to kolejna impreza technologicznych gigantów z Zachodu. Mamy tu laureatkę Pokojowej Nagrody Nobla z Filipin, Marię Ressę, znaną z walki z dezinformacją. Jest jeden z ojców chrzestnych współczesnej AI, Kanadyjczyk Yoshua Bengio. Obok nich zasiądą badacze z Senegalu, Nigerii i innych krajów, które na co dzień nie goszczą na okładkach magazynów technologicznych. Celem było zapewnienie różnorodności – geograficznej, kulturowej i płciowej. Nawet współprzewodniczący mają pochodzić z krajów o różnym statusie rozwojowym, aby uniknąć dominacji jednej perspektywy.
W tym doborowym towarzystwie pojawił się polski akcent. I to nie byle jaki. Członkiem NISI został profesor Uniwersytetu Warszawskiego Piotr Sankowski, szef instytutu badawczego IDEAS. To postać doskonale znana w polskim środowisku AI, ale jego obecność w tak elitarnym gronie to coś więcej niż osobisty sukces. To sygnał, że polska nauka w tej dziedzinie jest dostrzegana na najwyższym światowym szczeblu. A to ma ogromne znaczenie.
Co oznacza obecność Polaka w najważniejszym panelu AI na świecie?
Przede wszystkim – prestiż. Ale za prestiżem idzie coś znacznie ważniejszego: wpływ. Dotychczas Polska, jak wiele innych krajów, była głównie odbiorcą technologii i regulacji tworzonych w Brukseli, Waszyngtonie czy Pekinie. Teraz zyskujemy głos w miejscu, gdzie będą powstawać fundamenty pod globalne standardy. Obecność profesora Sankowskiego oznacza, że polska perspektywa – naukowa i strategiczna – zostanie usłyszana podczas najważniejszej dyskusji o przyszłości sztucznej inteligencji. To szansa, by nie tylko komentować cudze decyzje, ale i współtworzyć zasady gry.
To także potężny impuls dla całego krajowego ekosystemu AI. Młodzi naukowcy i inżynierowie widzą, że praca w Polsce może prowadzić na światowe salony. Dla rządu to z kolei okazja, by czerpać wiedzę z pierwszej ręki, a nie z opracowań drugiej kategorii. Kiedy NISI opublikuje swój pierwszy raport, Polska będzie miała wewnątrz człowieka, który nie tylko rozumie jego treść, ale także kontekst jego powstania. To bezcenny kapitał w czasach, gdy geopolityka coraz mocniej splata się z technologią. A my właśnie dostaliśmy miejsce przy stoliku.