Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Koniec z ‘co na obiad?’! Polska apka Listonic z AI rozwiązuje odwieczny problem

Polska aplikacja Listonic wprowadza rewolucję. Asystent AI analizuje zakupy, podpowiada przepisy, a nawet tworzy listę ze zdjęcia lodówki. Koniec dylematów!

W skrócie:

  • Asystent AI analizuje historię zakupów i aktualną listę, by proponować spersonalizowane przepisy, inspiracje kulinarne i pomysły na dania dopasowane do użytkownika.
  • Aplikacja potrafi stworzyć listę zakupów na podstawie zdjęcia zawartości lodówki, notatki głosowej lub przepisu, a także zasugerować tańsze zamienniki produktów.
  • Nowa funkcja jest już dostępna dla użytkowników systemów Android i iOS, oferując m.in. planowanie posiłków na cały tydzień i odpowiadanie na pytania o produkty.

Każdy zna to uczucie. Godzina osiemnasta, pusta lodówka i to samo, paraliżujące pytanie: co na obiad? Polska aplikacja Listonic, dotąd znana głównie z inteligentnych list zakupów, postanowiła wziąć ten problem na swoje barki. I to w sposób, który jeszcze kilka lat temu widzieliśmy tylko w filmach science fiction. Firma wprowadziła do swojej aplikacji asystenta opartego na sztucznej inteligencji, który ma ambicję stać się osobistym szefem kuchni dla milionów Polaków.

Jak dokładnie działa ten cyfrowy szef kuchni?

Mechanizm jest zaskakująco intuicyjny. Nowy asystent w Listonic nie jest po prostu czatbotem, któremu zadajemy pytania. To system, który uczy się naszych nawyków. Analizuje historię poprzednich zakupów, przygląda się produktom, które regularnie lądują na naszych listach, i na tej podstawie podsuwa propozycje przepisów. Kupujesz często kurczaka, ryż i brokuły? Aplikacja zaproponuje ci kilka wariantów dań z tych składników. Co więcej, asystent działa proaktywnie – pojawia się w tych momentach, gdy jego pomoc jest najbardziej potrzebna. Na przykład podczas planowania tygodniowego menu albo… gdy w połowie drogi ze sklepu orientujesz się, że czegoś zapomniałeś. AI przeanalizuje przepis i wskaże brakujące produkty.

Prawdziwa magia zaczyna się jednak, gdy w grę wchodzą multimedia. Wyobraź sobie, że otwierasz lodówkę, robisz jej zdjęcie i wysyłasz do aplikacji. Listonic, a właściwie jego silnik AI, rozpozna produkty i automatycznie zamieni je w gotową listę. To samo można zrobić z notatką głosową rzuconą w pośpiechu czy linkiem do przepisu znalezionego w internecie. Aplikacja “przeczyta” go i wygeneruje listę niezbędnych składników. To funkcja, która oszczędza nie tylko czas, ale i nerwy, zwłaszcza gdy najbliższy sklep jest oddalony o kilka kilometrów, a nie znajduje się tuż za rogiem.

Co jeszcze potrafi asystent poza podpowiadaniem przepisów?

Twórcy Listonic poszli o krok dalej niż tylko tworzenie kulinarnego inspiratora. Asystent ma być wszechstronnym konsultantem zakupowym. Podczas wizyty w sklepie może podsunąć sugestie tańszych zamienników dla produktów z naszej listy lub wskazać, które warzywa i owoce są aktualnie w sezonie – co zwykle przekłada się na lepszą cenę i jakość. To sprytne połączenie planowania budżetu z ekologicznym podejściem do konsumpcji.

Ponadto, asystent AI oferuje funkcję konwersacyjną, która wykracza poza proste komendy. Można go zapytać, czy dany produkt nadaje się do mrożenia, jak długo można przechowywać otwarty słoik pesto albo jakie wino pasuje do planowanej kolacji. To rodzaj kulinarnego FAQ, które mamy zawsze pod ręką. Aplikacja umożliwia także planowanie zakupów na specjalne okazje, jak święta czy urodziny, oraz uwzględnianie indywidualnych preferencji żywieniowych – od wegetarianizmu po alergie pokarmowe. Wszystko to sprawia, że Listonic z prostej listy zakupów ewoluuje w kierunku kompleksowego centrum zarządzania domową spiżarnią.

Czy to początek nowej ery w planowaniu domowego budżetu?

Wprowadzenie tak zaawansowanego narzędzia AI do aplikacji codziennego użytku to wyraźny sygnał, w jakim kierunku zmierza technologia. Polska firma pokazuje, że sztuczna inteligencja nie jest już domeną wielkich korporacji i skomplikowanych systemów analitycznych. Staje się narzędziem, które realnie ułatwia życie, rozwiązując problemy tak prozaiczne, jak planowanie obiadu. Nowa funkcja jest już dostępna dla użytkowników smartfonów z systemami Android oraz iOS, co czyni ją powszechnie dostępną.

Pomysł, by algorytm analizował zawartość naszej lodówki i podpowiadał, co zjeść, może wydawać się niektórym nieco dystopijny. Jednak w praktyce to po prostu niezwykle użyteczne narzędzie, które może pomóc nie tylko zaoszczędzić pieniądze, ale również ograniczyć marnowanie żywności. A to już cel, któremu trudno cokolwiek zarzucić. Wygląda na to, że odwieczne pytanie “co dziś na obiad?” wreszcie znalazło swoją technologiczną odpowiedź.