Databricks, uzbrojony w 5 mld USD, przejmuje startupy Antimatter i SiftD.ai. Na ich bazie tworzy Lakewatch – platformę bezpieczeństwa AI z modelem od Anthropic.
W skrócie:
- Databricks wprowadza Lakewatch, nowy produkt do cyberbezpieczeństwa, który wykorzystuje agentów AI opartych na technologii Claude od Anthropic do wykrywania zagrożeń.
- Fundamentem dla Lakewatch stały się dwa przejęte startupy: Antimatter, specjalizujący się w bezpiecznym wdrażaniu agentów, oraz maleńki, ale obiecujący SiftD.ai.
- Działania te są finansowane z gigantycznej rundy inwestycyjnej o wartości 5 miliardów dolarów, co pokazuje, że firma planuje dalszą, agresywną ekspansję na rynku AI.
Databricks, gigant znany ze swojej platformy do analityki danych w chmurze, właśnie pokazał, jak wydaje się pieniądze. A ma ich sporo. Po zamknięciu w zeszłym miesiącu rundy finansowania na oszałamiającą kwotę 5 miliardów dolarów – nie wspominając o miliardach przychodów – firma ruszyła na łowy. Efekt? Dwa przejęcia i zupełnie nowy produkt, który ma namieszać w branży cyberbezpieczeństwa.
We wtorek firma zapowiedziała Lakewatch. To narzędzie, które bierze to, w czym Databricks jest najlepszy – przechowywanie i analizę ogromnych ilości danych – i zaprzęga to do zadań typowych dla systemów SIEM (Security Information and Event Management). Mówiąc prościej: ma wykrywać i badać zagrożenia. Tyle że robi to przy pomocy agentów AI napędzanych przez potężny model Claude od Anthropic. To ciężka artyleria.
Jakie firmy kupił gigant danych i po co?
Aby zbudować Lakewatch, Databricks po cichu przejął dwa startupy. Pierwszy to Antimatter, którego transakcję, zamkniętą jeszcze w zeszłym roku, ujawniono dopiero teraz. Drugi to SiftD.ai – tu sprawy potoczyły się błyskawicznie, a umowę dopięto w poniedziałek, zaledwie kilka tygodni po rozpoczęciu rozmów. Warunki finansowe obu transakcji pozostają tajemnicą.
Antimatter, założony przez badacza bezpieczeństwa Andrew Krioukova, w 2022 roku zebrał 12 milionów dolarów finansowania. Firma pracowała nad czymś, co nazywała “data control plane” – narzędziem pozwalającym firmom na bezpieczne wdrażanie agentów AI przy jednoczesnej ochronie wrażliwych danych. Databricks zyskał tu więc nie tylko zespół, ale i cenną własność intelektualną. Z kolei SiftD.ai był tak młody, że swój produkt – interaktywny notatnik do współpracy ludzi z agentami AI – wprowadził na rynek dopiero w listopadzie. To był klasyczny acqui-hire, czyli przejęcie głównie dla talentu.
Kim są ludzie stojący za nową technologią Databricks?
Oba przejęte startupy były niewielkie. SiftD.ai liczył zaledwie kilka osób, a Antimatter według danych z LinkedIn – mniej niż pięćdziesiąt. Databricks potwierdził, że pracownicy obu firm dołączyli do zespołu. To kluczowe, bo za tymi firmami stoją naprawdę ciekawe postacie.
Na czele zespołu Lakewatch stanął Andrew Krioukov, założyciel Antimatter, który w Databricks pracuje już od kilku miesięcy. Z kolei współzałożycielem i CEO SiftD.ai był Steve Zhang – postać doskonale znana weteranom branży. Przez wiele lat pełnił funkcję głównego naukowca w firmie Splunk, gdzie stworzył nawet język przetwarzania zapytań (Search Processing Language). Jego doświadczenie w analizie danych na ogromną skalę jest nie do przecenienia i bez wątpienia było jednym z głównych powodów, dla których Databricks sięgnął po jego maleńki startup.
Czy Databricks dopiero się rozkręca?
Te dwa przejęcia to coś więcej niż tylko ruch taktyczny. To strategiczna deklaracja. Databricks, dysponując ogromnym kapitałem, wchodzi na nowe terytorium i robi to z impetem, wykorzystując najgorętszy trend w technologii – generatywną sztuczną inteligencję. Połączenie ich potężnej platformy danych z agentami AI od Anthropic i specjalistyczną wiedzą z zakresu cyberbezpieczeństwa tworzy produkt, którego konkurenci nie mogą zignorować.
Czy to koniec zakupów? Absolutnie nie. Rzecznik firmy, zapytany przez serwis TechCrunch o dalsze plany, odpowiedział wprost, że Databricks nieustannie bada rynek. “Zawsze patrzymy na to, co będzie dalej – naszym celem jest wyprzedzanie rynku i wypełnianie luk w tym, czego potrzebują nasi klienci” – stwierdził. To jasny sygnał, że gotówka leży na stole, a firma jest gotowa jej użyć. Rywale mogą czuć się nieswojo. A my – cóż, my będziemy się przyglądać, bo wygląda na to, że w świecie AI robi się naprawdę gorąco.