Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Zapomnijcie o humanoidalnych robotach. Prawdziwa rewolucja ma rozmiar budy dla psa

Startup MicroFactory tworzy fabrykę wielkości budy dla psa. Dwa robotyczne ramiona uczą się od człowieka i wykonują precyzyjne zadania. Firma ma już setki zamówień.

W skrócie:

  • MicroFactory to kompaktowy system produkcyjny z dwoma ramionami robotycznymi, przeznaczony do precyzyjnych zadań, takich jak montaż elektroniki i lutowanie.
  • Roboty można programować przez fizyczne prowadzenie ich ramion. To metoda szybsza i bardziej intuicyjna od tradycyjnego kodowania skomplikowanych sekwencji ruchów.
  • Startup zebrał 1,5 mln dolarów finansowania pre-seed przy wycenie 30 mln dolarów. Wśród inwestorów znaleźli się menedżerowie z Hugging Face i Naval Ravikant.

W Dolinie Krzemowej obsesja na punkcie wielkości ma się dobrze. Jedni budują gigantyczne modele AI, inni humanoidalne roboty, które mają zastąpić nas w fabrykach i magazynach. A startup MicroFactory z San Francisco idzie pod prąd. Zamiast budować wielkie, myśli na wielką skalę, zamykając całą fabrykę w pudełku wielkości transportera dla psa. I to podejście, trzeba przyznać, ma sens. Ich kompaktowa stacja robocza z dwoma ramionami robotycznymi nie próbuje naśladować człowieka. Zamiast tego skupia się na tym, co roboty potrafią robić najlepiej – na precyzyjnej, powtarzalnej pracy. A uczy się jej w sposób zaskakująco ludzki.

Dlaczego robot nie musi wyglądać jak człowiek?

Wizja androidów rodem z filmów science fiction jest pociągająca, ale czy praktyczna? Igor Kulakov, współzałożyciel i CEO MicroFactory, ma co do tego poważne wątpliwości. “Roboty ogólnego przeznaczenia są dobre, ale nie muszą być humanoidalne” – stwierdził w wywiadzie dla TechCrunch. To zdanie to w zasadzie manifest jego firmy. Zamiast kopiować ludzką anatomię, Kulakov i jego zespół zaprojektowali system od zera. Skupili się na funkcji, a nie formie. Efekt? Rozwiązanie, które jest znacznie prostsze i tańsze w budowie, a jednocześnie łatwiejsze do opanowania przez sztuczną inteligencję.

Zamknięta, przezroczysta obudowa pozwala na bieżąco obserwować proces produkcji. Ramiona w środku radzą sobie z zadaniami wymagającymi chirurgicznej precyzji: montują płytki drukowane, lutują komponenty, układają kable. To praca, która ludziom zajmuje lata nauki. Robot MicroFactory uczy się jej w kilka godzin.

Jak nauczyć robota lutować? Wystarczy pokazać

Tradycyjne programowanie robotów przemysłowych to proces żmudny i wymagający specjalistycznej wiedzy. MicroFactory omija ten problem, stawiając na naukę przez demonstrację. Operator fizycznie chwyta ramię robota i prowadzi je przez wszystkie etapy zadania, pokazując mu, jak wykonać każdy ruch. Sztuczna inteligencja obserwuje, analizuje i zapamiętuje całą sekwencję. To trochę jak uczenie stażysty, tylko bez pytań o przerwę na lunch. “Zwykle zajmuje to kilka godzin, ale w ten sposób robot znacznie lepiej rozumie, co powinien robić” – tłumaczy Kulakov. Porównuje ten proces do wdrażania nowego pracownika, co w każdej firmie produkcyjnej jest standardem. Firma już dysponuje czasem i zasobami, by kogoś przeszkolić – teraz może ten sam wysiłek poświęcić na “nauczenie” maszyny.

Od świateł dla fotografów po ślimaki dla Francuzów

Pomysł na MicroFactory nie wziął się znikąd. Kulakov i jego wspólnik, Viktor Petrenko, wcześniej prowadzili firmę bitLighter, produkującą przenośne oświetlenie dla fotografów. Przekonali się na własnej skórze, jak trudne i kosztowne jest szkolenie ludzi do wykonywania skomplikowanych, manualnych zadań. Gdy technologia AI dojrzała, postanowili wykorzystać okazję i zautomatyzować ten ból głowy. Wystartowali w 2024 roku, a prototyp zbudowali w zaledwie pięć miesięcy. Rynek zareagował entuzjastycznie. Firma ma już setki zamówień przedpremierowych, a zastosowania ich “fabryki w pudełku” są zdumiewająco różnorodne. Jedni klienci chcą montować elektronikę, inni – przetwarzać ślimaki, które trafią na francuskie stoły jako escargots. To chyba najlepszy dowód na uniwersalność tego rozwiązania.

Miliony na stole i plan na 1000 robotów rocznie

Dobry pomysł przyciąga pieniądze. MicroFactory właśnie zamknęło rundę pre-seed o wartości 1,5 miliona dolarów, co dało startupowi wycenę 30 milionów dolarów. Lista inwestorów jest imponująca – znaleźli się na niej menedżerowie z giganta AI, firmy Hugging Face, a także legendarny przedsiębiorca i inwestor Naval Ravikant. To potężny zastrzyk zaufania i gotówki. Pieniądze pójdą na przekształcenie prototypu w produkt komercyjny i wysyłkę pierwszych urządzeń, co ma nastąpić już za około dwa miesiące. Firma planuje też zatrudnić nowych pracowników i dalej rozwijać swoje modele AI. Plany są ambitne. “Nasz wzrost jest związany z budową sprzętu, więc postawiliśmy sobie za cel zwiększanie produkcji dziesięciokrotnie każdego roku” – zapowiada Kulakov. W pierwszym roku chcą wyprodukować 1000 robotów, czyli około trzech dziennie. To dopiero początek rewolucji, która zmieści się na każdym biurku.