Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

“Wielkie zainteresowanie, zero pośpiechu”. Ameryka Łacińska przyspiesza z AI, ale tonie w strukturalnych problemach

Nowy raport ILIA 2025 pokazuje, że Ameryka Łacińska szybko adoptuje AI, ale zmaga się z drenażem mózgów, brakiem inwestycji i słabym zarządzaniem. Co to oznacza?

W skrócie:

  • Kraje regionu odpowiadają za 14% globalnych wizyt w narzędziach AI, mając jedynie 11% użytkowników internetu, co pokazuje ponadprzeciętne zainteresowanie technologią.
  • Pomimo 6,6% udziału w globalnym PKB, region przyciąga zaledwie 1,12% światowych inwestycji w sztuczną inteligencję, co krytycznie hamuje rozwój innowacji.
  • Chile, Brazylia i Urugwaj to pionierzy adopcji AI, ale ponad jedna trzecia państw pozostaje w tyle z powodu braku talentów i słabych strategii wdrożeniowych.

Apetyt na sztuczną inteligencję w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach rośnie w tempie, które zaskoczyło analityków. Jak wynika z trzeciej edycji raportu Latin American Artificial Intelligence Index (ILIA 2025), przygotowanego przez Komisję Gospodarczą ds. Ameryki Łacińskiej i Karaibów (ECLAC) oraz chilijskie Narodowe Centrum Sztucznej Inteligencji (CENIA), region odpowiada za 14% globalnych odwiedzin w serwisach AI. To wynik znacznie przewyższający jego udział w światowej populacji internautów (11%). Entuzjazm użytkowników to jedno. Rzeczywistość biznesowa i polityczna – to zupełnie inna, znacznie bardziej skomplikowana historia. Raport, oparty na ponad 100 wskaźnikach w 19 krajach, kreśli obraz kontynentu pełnego sprzeczności: fascynacji i zaniedbań, potencjału i strukturalnych barier. To obraz, z którego płynie lekcja dla każdego rynku goniącego technologiczną czołówkę.

Jak Ameryka Łacińska konsumuje AI, nie tworząc jej u siebie?

Analiza ILIA 2025 dzieli kraje regionu na trzy grupy: pionierów, naśladowców i odkrywców. W pierwszej, z wynikiem powyżej 60 punktów, umocniły się Chile, Brazylia i Urugwaj. Osiem kolejnych państw, w tym Kolumbia, Ekwador czy Kostaryka, trafiło do grupy pośredniej, stopniowo nadrabiając dystans dzięki poprawie łączności i tworzeniu narodowych strategii. Niestety, ponad jedna trzecia badanych krajów wciąż tkwi w kategorii odkrywców, z dopiero raczkującymi ekosystemami i ograniczonymi możliwościami. Co łączy większość z nich? Adopcja AI koncentruje się głównie na konsumpcji gotowych, prostych w obsłudze rozwiązań dla użytkownika końcowego. To sprawia, że innowacja jest importowana, a nie tworzona lokalnie. Jak ujął to José Manuel Salazar-Xirinachs, sekretarz wykonawczy ECLAC, AI może stać się motorem rozwoju, ale wymaga to “skoordynowania polityki cyfryzacji z polityką rozwoju produkcji”. Bez tego region pozostanie jedynie rynkiem zbytu dla technologii tworzonej gdzie indziej.

Dlaczego pieniądze i talenty uciekają z regionu?

Odpowiedź jest brutalnie prosta: brakuje solidnych fundamentów. Raport wskazuje na dramatyczne luki strukturalne w trzech kluczowych obszarach: talencie, inwestycjach i zarządzaniu. Szkolenie zaawansowanych kadr jest niewystarczające i skoncentrowane w zaledwie kilku państwach. Co gorsza, od 2022 roku pogłębia się drenaż mózgów – najlepsi specjaliści opuszczają kontynent w poszukiwaniu lepszych warunków. Ten trend napędzają liczby. Ameryka Łacińska i Karaiby wytwarzają 6,6% globalnego PKB, ale przyciągają zaledwie 1,12% światowych inwestycji w AI. To przepaść, która według autorów raportu “poważnie ogranicza zdolność regionu do skalowania inicjatyw produkcyjnych, technologicznych i innowacyjnych”. Álvaro Soto, dyrektor ILIA w CENIA, nie owija w bawełnę. “Kraje wykazują ogromne zainteresowanie, ale nie widać poczucia pilności” – stwierdził, dodając, że średnia inwestycji w AI w regionie (w stosunku do PKB per capita) jest sześciokrotnie niższa od średniej światowej.

Czy papierowe strategie AI mogą cokolwiek zmienić?

Coraz więcej krajów opracowuje krajowe strategie rozwoju sztucznej inteligencji. Problem w tym, że większość z nich to dokumenty, za którymi nie idą ani pieniądze, ani konkretne mechanizmy wdrażania i oceny skutków. To redukuje ich efektywność niemal do zera. Eksperci ECLAC i CENIA alarmują, że w tych planach niemal całkowicie pomija się kwestie środowiskowe i równości płci, kluczowe dla zrównoważonego rozwoju. Zamiast budować prężny ekosystem technologiczny, który wspierałby produktywność i dobrobyt, politycy skupiają się głównie na aspektach regulacyjnych. Pomimo tego panuje umiarkowany optymizm. Jak podkreśliła Claudia Gintersdorfer, ambasador Unii Europejskiej w Chile, która wsparła projekt: “Wierzymy, że ten indeks jest nie tylko narzędziem diagnostycznym, ale także mapą drogową – kompasem, który poprowadzi region w kierunku transformacji, która będzie sprawiedliwa, inkluzywna i skoncentrowana na ludziach”. Czas pokaże, czy liderzy regionu potraktują te wskazówki poważnie. Bez fundamentalnych zmian Ameryka Łacińska pozostanie jedynie biernym obserwatorem rewolucji, która dzieje się na jej oczach.