Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Wall Street ostrzega: Inwestycje w AI to bilionowa pomyłka? “Konsumenci nie są gotowi płacić”

Giganci finansów z Hongkongu ostrzegają: bilionowe inwestycje w AI mogą być błędem. Konsumenci nie chcą płacić, a zwrot z inwestycji to kwestia odległych dekad.

W skrócie:

  • Podczas szczytu w Hongkongu prezesi HSBC i General Atlantic podważyli krótkoterminową opłacalność ogromnych inwestycji w AI, wskazując na brak gotowości rynku do płacenia za te technologie.
  • Wydatki na AI rosną lawinowo – prognozy mówią o 700 mld dolarów w 2027 roku. Jednocześnie, jak wynika z raportu Menlo Ventures, zaledwie 3% użytkowników AI chce za nią płacić.
  • Eksperci oceniają, że zwrot z inwestycji w sztuczną inteligencję to perspektywa nie dwóch, lecz nawet dziesięciu do dwudziestu lat, co tworzy ogromną lukę w monetyzacji.

Globalni liderzy świata finansów, zebrani na Global Financial Leaders’ Investment Summit w Hongkongu, wlali w serca inwestorów solidną dawkę sceptycyzmu. Zamiast kolejnych peanów na cześć AI, usłyszeliśmy coś, co brzmi jak herezja w Dolinie Krzemowej: być może ten cały pośpiech i pompowanie bilionów w infrastrukturę to kolosalna pomyłka. A przynajmniej – inwestycja, na której zwrot poczekamy znacznie dłużej, niż ktokolwiek jest gotów przyznać.

Czy czeka nas pęknięcie bańki AI?

Głos, który wybrzmiał najgłośniej, należał do Georgesa Elhedery’ego, prezesa HSBC – ósmego co do wielkości banku giełdowego na świecie (tak, to ten gigant większy niż Goldman Sachs czy UBS). Elhedery bez ogródek stwierdził, że obecna skala inwestycji to dla wielu firm zagadka. Choć nikt nie neguje, że moc obliczeniowa jest niezbędna, to profile przychodów nie uzasadniają tak gigantycznych wydatków. Wprost powiedział, że konsumenci nie są gotowi płacić za rozwiązania oferowane przez sztuczną inteligencję. To nie jest melodia, którą chcą słyszeć akcjonariusze Nvidii czy Microsoftu. “Firmy zachowają ostrożność, gdyż korzyści w zakresie produktywności nie będą widoczne w ciągu roku lub dwóch” – skwitował. Według niego mówimy o trendach pięcioletnich, a realne zyski i gotowość do płacenia pojawią się “prawdopodobnie później, niż spodziewają się tego inwestorzy”. Mówiąc krótko: cierpliwości, której rynek zazwyczaj nie ma.

Jakie liczby kryją się za “irracjonalnym entuzjazmem”?

Słowa Elhedery’ego nabierają mocy, gdy spojrzymy na liczby. Mówimy o umowach OpenAI z Nvidią, Oracle czy Microsoftem, których wartość przekroczyła już niewyobrażalny bilion dolarów. Technologiczni giganci jak Alphabet, Meta i Amazon zapowiedzieli wydatki inwestycyjne na rozwój AI przekraczające 380 mld dolarów tylko w tym roku. Analitycy Morgan Stanley Research prognozują, że w 2027 roku kwota ta sięgnie 700 mld dolarów. Wtórował mu William Ford, szef firmy inwestycyjnej General Atlantic, który użył sformułowania przywołującego wspomnienia pęknięcia bańki dot-comów: “Jak w przypadku wielu nowych technologii, nastąpi błędna alokacja kapitału, jego destrukcja, przewartościowanie oraz irracjonalny entuzjazm”. Ford podkreślił fundamentalną różnicę: “W przeciwieństwie do Internetu ten cykl jest bardzo kapitałochłonny i trzeba zapłacić z góry za okazję, która pojawi się w przyszłości”. Jego zdaniem realne korzyści i wyłonienie zwycięzców tego wyścigu to kwestia 10 – 20 lat. To wieczność na giełdzie.

Dlaczego nikt nie chce płacić za AI?

Sedno problemu leży w tak zwanej “luce w monetyzacji”. Firmy masowo inwestują w centra danych, ale przychody generowane przez AI to zaledwie ułamek tych kwot. Klienci korporacyjni wciąż głównie testują aplikacje. A konsumenci detaliczni? Ci są jeszcze mniej chętni do sięgania do portfela. Twarde dane przynosi raport funduszu Menlo Ventures. Szacuje on, że z AI korzysta dziś 1,8 mld ludzi na całym świecie. Potencjalny rynek, przy założeniu subskrypcji za 20 dolarów miesięcznie, wart jest 432 miliardy dolarów rocznie. Rzeczywistość jest brutalna: globalne wydatki na AI wynoszą obecnie zaledwie 12,1 mld dolarów. Dlaczego? Ankieta przeprowadzona przez Morning Consult jest bezlitosna: tylko 3% użytkowników sztucznej inteligencji jest skłonnych za nią płacić. Autorzy raportu nazywają to “jedną z największych i najszybciej rozwijających się luk w monetyzacji w najnowszej historii technologii konsumenckich”. I to właśnie o tej luce coraz głośniej mówią ci, którzy na co dzień zarządzają największymi pieniędzmi tego świata.