Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Twój nowy kolega z pracy to robot od Lenovo. Oto AI Workmate

Lenovo na MWC pokazało AI Workmate – robota z ramieniem, który ma być asystentem na biurku. Przetwarza AI lokalnie, skanuje dokumenty i ma własny projektor.

W skrócie:

  • Lenovo zaprezentowało na targach MWC koncepcyjnego robota AI Workmate, który ma pełnić rolę osobistego asystenta biurkowego z fizycznym ramieniem i “głową”.
  • Urządzenie przetwarza model AI lokalnie, bez potrzeby łączenia z chmurą, a interakcja odbywa się za pomocą głosu, gestów lub przez wbudowaną kamerę.
  • Robot potrafi skanować dokumenty, tworzyć podsumowania, a nawet wyświetlać prezentacje na biurku dzięki zintegrowanemu, kompaktowemu projektorowi.

Lenovo, firma kojarzona głównie z pancernymi laptopami dla korporacji i gamingowymi bestiami, postanowiła pokazać coś z zupełnie innej beczki. Na targach MWC w Barcelonie zaprezentowała AI Workmate – koncepcję urządzenia, które niektórzy nazwą uroczą zabawką, a inni – zwiastunem cichej rewolucji na naszych biurkach. To robotyczny asystent, który nie tylko odpowie na pytania, ale też… poda ci pomocną dłoń. Dosłownie.

Jak wygląda nowy “kolega” z biurka od Lenovo?

Wyobraź sobie połączenie nowoczesnego odkurzacza automatycznego z lampką biurkową z kreskówki Pixara. Mniej więcej tak prezentuje się AI Workmate. Jego podstawa jest solidna i stabilna, ale prawdziwa magia dzieje się wyżej. Z korpusu wyrasta mechaniczne ramię zwieńczone czymś w rodzaju “głowy”, która ma dwa kolorowe wyświetlacze. Symulują one oczy i usta, co nadaje urządzeniu zaskakująco przyjazny, niemal ludzki charakter. To nie jest bezduszna maszyna. To “ktoś”, kto ma patrzeć, jak pracujesz.

Cały projekt wygląda jak wyjęty z filmu science-fiction, ale Lenovo nazywa go prozaicznie – “łatwo dostępnym towarzyszem biurka”. Pomysł polega na tym, by sztuczna inteligencja przestała być tylko abstrakcyjnym bytem w chmurze, a zyskała fizyczną, interaktywną formę. Formę, która może stać się naturalnym elementem naszego środowiska pracy. Trochę dziwne, trochę fascynujące.

Dlaczego ten robot nie potrzebuje połączenia z ChatGPT?

Tu dochodzimy do sedna. W przeciwieństwie do większości asystentów, którzy wysyłają nasze zapytania na serwery Google, OpenAI czy Microsoftu, AI Workmate działa w pełni lokalnie. Lenovo zintegrowało w środku dedykowany czip, który na miejscu przetwarza cały model sztucznej inteligencji. To fundamentalna różnica. Oznacza większą prywatność (twoje dane nie opuszczają biurka), potencjalnie szybsze działanie i niezależność od połączenia z internetem.

Interakcja z robotem odbywa się na kilka sposobów. Można wydawać mu polecenia głosowe, ale to dopiero początek. Wbudowana kamera pozwala maszynie rozpoznawać gesty – machnięcie ręką może wystarczyć, by zainicjować działanie. Ta sama kamera pełni też bardziej praktyczne funkcje, o czym za chwilę. To podejście pokazuje wyraźny trend: producenci sprzętu chcą, by AI była częścią ich urządzeń, a nie tylko usługą, do której się logujemy.

Do czego właściwie przyda się ramię na biurku?

Lenovo przekonuje, że AI Workmate to nie tylko gadżet, ale narzędzie do “praktycznych zadań biznesowych”. Kamera, o której wspomniałem, służy do skanowania dokumentów i odręcznych notatek. Robot analizuje treść i potrafi w kilka sekund stworzyć zwięzłe podsumowanie. Zamiast ręcznie przepisywać pomysły z kartki, wystarczy pokazać ją swojemu nowemu “koledze”. Może też pomóc w burzy mózgów albo przekształcić surowe dane z arkusza kalkulacyjnego w gotową do pokazania prezentację.

Najbardziej zaskakującą funkcją jest jednak wbudowany miniaturowy projektor. AI Workmate potrafi wyświetlić zeskanowany dokument, prezentację czy dowolny inny obraz bezpośrednio na powierzchni biurka lub na pobliskiej ścianie. To otwiera zupełnie nowe możliwości współpracy – zamiast tłoczyć się przed jednym monitorem, można wspólnie analizować treść wyświetloną w znacznie większym formacie.

Czy to tylko zabawka, czy przyszłość naszych biurek?

Na razie AI Workmate pozostaje w sferze konceptu. Lenovo nie podało żadnych szczegółów dotyczących specyfikacji, ceny ani ewentualnej daty premiery. Trudno więc powiedzieć, czy urządzenie kiedykolwiek trafi do masowej produkcji. Pomimo tego jego prezentacja jest ważnym sygnałem. Pokazuje, że giganci technologiczni intensywnie myślą nad tym, jak “ufizycznić” sztuczną inteligencję.

Zresztą, to nie jedyny tego typu pomysł od Lenovo. Na tych samych targach firma pokazała też AI Work Companion – inteligentny budzik z dużym ekranem, który synchronizuje kalendarze z różnych urządzeń, tworzy spersonalizowany plan dnia i monitoruje czas spędzony przed ekranem, sugerując przerwy. Pełni też funkcję stacji dokującej i ładowarki. Wszystko wskazuje na to, że era, w której AI była tylko oprogramowaniem, powoli dobiega końca. Teraz wkracza do naszego świata jako fizyczny obiekt – i siada tuż obok, na naszym własnym biurku.