Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

AI tworzy hity, a artyści protestują. Suno zarabia 300 milionów dolarów!

Generator muzyki AI Suno ma już 2 mln płacących subskrybentów i 300 mln dol. rocznego przychodu. Firma rośnie mimo pozwów i krytyki ze strony największych artystów.

W skrócie:

  • Suno, generator muzyki AI, osiągnął 2 miliony płatnych subskrypcji, generując 300 milionów dolarów rocznego przychodu, co ogłosił na LinkedIn CEO Mikey Shulman.
  • Pomimo tego sukcesu, firma mierzy się z pozwami o naruszenie praw autorskich, choć niedawno zawarła ugodę i umowę licencyjną z wytwórnią Warner Music Group.
  • Narzędzie pozwoliło 31-letniej Telishy Jones przekształcić wiersz w wiralowy hit R&B, co przyniosło jej kontrakt płytowy o wartości 3 milionów dolarów.

Są liczby, które robią wrażenie, i są takie, które każą przemyśleć wszystko, co wiedzieliśmy o danej branży. Do tej drugiej kategorii należy najnowszy komunikat Suno, generatora muzyki AI. Mikey Shulman, współzałożyciel i CEO firmy, podzielił się na LinkedIn informacją, która brzmi jak wymarzony scenariusz z Doliny Krzemowej – Suno ma już 2 miliony płacących subskrybentów i osiągnęło 300 milionów dolarów rocznego, powtarzalnego przychodu (ARR)

Jak działa muzyczna maszyna do robienia pieniędzy?

Tempo wzrostu jest, delikatnie mówiąc, absurdalne. Zaledwie trzy miesiące temu, przy okazji rundy finansowania na kwotę 250 milionów dolarów, która wyceniła firmę na 2,45 miliarda, Suno informowało The Wall Street Journal o rocznych przychodach na poziomie 200 milionów. Oznacza to, że w ciągu kwartału firma zwiększyła swoje roczne przychody o 100 milionów dolarów. Powtórzmy: sto milionów. W dziewięćdziesiąt dni. To dynamika, której nie powstydziłby się żaden technologiczny gigant u szczytu swojej potęgi. Suno pozwala każdemu, bez cienia muzycznego doświadczenia, tworzyć utwory za pomocą prostych poleceń tekstowych. Chcesz rockową balladę o zagubionym kocie? Proszę bardzo. Elektroniczny utwór w stylu lat 80. o programowaniu? Nie ma problemu. Ta prostota okazała się kluczem do masowego rynku i, jak widać, do ogromnych pieniędzy.

Czy artyści pójdą na wojnę, a wytwórnie na ugodę?

Oczywiście, tam gdzie pojawiają się wielkie pieniądze i rewolucyjna technologia, zaraz za rogiem czają się prawnicy. Suno, podobnie jak inne generatywne modele AI, stanęło w obliczu oskarżeń o naruszenie praw autorskich. Muzycy i wytwórnie płytowe argumentowali, że model został wytrenowany na ich twórczości bez zgody i wynagrodzenia. Sprawa wydawała się oczywista – kolejny długi i kosztowny bój sądowy. A jednak stało się coś nieoczekiwanego. Warner Music Group, jeden z największych graczy na rynku, niedawno wycofał pozew. Co więcej, gigant zawarł z Suno umowę licencyjną, która pozwoli startupowi na legalne wykorzystanie katalogu wytwórni. To przełom. Zamiast walczyć z technologią, jeden z tytanów branży postanowił się z nią dogadać. Pomimo tego gestu, sprzeciw w środowisku artystów nie słabnie. Głośno protestują takie gwiazdy jak Billie Eilish, Chappell Roan czy Katy Perry, które widzą w AI zagrożenie dla ludzkiej kreatywności i źródła utrzymania muzyków.

Od poezji z Mississippi do kontraktu za 3 miliony dolarów?

Historia Telishy Jones brzmi jak współczesna bajka i jest najlepszym dowodem na to, że Suno to coś więcej niż technologiczna ciekawostka. 31-latka z Mississippi użyła platformy, by przekształcić swoją poezję w piosenkę. Efekt? Wiralowy hit R&B “How Was I Supposed to Know”, który podbił Spotify i listy przebojów Billboardu. Utwór brzmiał tak autentycznie i profesjonalnie, że zwrócił uwagę branży. Finał tej historii to kontrakt płytowy z Hallwood Media, którego wartość szacuje się na 3 miliony dolarów. Ten jeden przykład pokazuje, jak głęboko AI może zmienić zasady gry. Demokratyzacja tworzenia muzyki przestaje być pustym sloganem. Staje się faktem, który tworzy prawdziwe gwiazdy i generuje realne pieniądze, jednocześnie otwierając puszkę Pandory z pytaniami o przyszłość sztuki, prawa autorskie i rolę człowieka w procesie twórczym.