Szef OpenAI, Sam Altman, wywołał burzę, twierdząc, że wychowuje niemowlę z pomocą ChataGPT. Jego anegdoty o pizzy i panice budzą poważne kontrowersje.
W skrócie:
- Sam Altman w programie Jimmy’ego Fallona stwierdził, że nie wyobraża sobie opieki nad noworodkiem bez ChataGPT, którego używa zamiast konsultacji z pediatrą.
- Szef OpenAI pytał chatbota m.in. o to, czy to normalne, że jego sześciomiesięczny syn jeszcze nie chodzi, co wywołało konsternację i falę krytyki w sieci.
- Badania potwierdzają, że rodzice coraz częściej ufają poradom AI, nawet w kwestii dawkowania leków, co eksperci uznają za niebezpieczny trend.
Sam Altman, człowiek stojący za ChatGPT, ma nową rolę – ojca. I jak przystało na guru Doliny Krzemowej, do rodzicielstwa podchodzi z technologią w ręku. Podczas niedawnego występu w popularnym talk-show Jimmy’ego Fallona, Altman rzucił bombę, która odbiła się szerokim echem daleko poza branżą AI. Stwierdził bez ogródek, że nie wyobraża sobie wychowywania dziecka bez swojego flagowego produktu. To wyznanie brzmi jak marzenie marketingowca i koszmar pediatry jednocześnie. A anegdoty, którymi się podzielił, tylko dolewają oliwy do ognia.
Jak wychować dziecko według dyrektora OpenAI?
Scena jak z podręcznika PR, który poszedł w złą stronę. Altman, w lekkiej, telewizyjnej konwencji, opowiada o swoich rodzicielskich zmaganiach. “Nie mogę sobie wyobrazić, że przeszedłbym przez to wszystko, próbując rozgryźć, jak dbać o noworodka bez ChataGPT” – wyznał, po czym szybko dodał asekuracyjne: “Oczywiście, ludzie robili to przez długi czas – bez problemu. Ale ja tak bardzo na nim polegałem”. Na czym konkretnie? Ano na zadawaniu pytań, które większość rodziców kieruje do lekarzy, rodziny albo po prostu wpisuje w Google, z drżącym sercem filtrując wyniki. Altman poszedł o krok dalej. Zapytał chatbota na przykład: “Dlaczego moje dziecko ciągle upuszcza pizzę na podłogę i się śmieje?” (tak, mowa o dziesięciomiesięcznym dziecku). Innym razem, podczas imprezy, wpadł w panikę, bo jego sześciomiesięczny syn jeszcze nie chodził. “Wbiegłem do łazienki i pomyślałem: czy muszę jutro z samego rana zabrać go do lekarza?” – relacjonował. ChatGPT go uspokoił. Wszystko w porządku, szefie. Można wracać do gości.
Dlaczego chatbot to nie jest pediatra?
Występ Altmana można by potraktować jako niezręczną próbę ocieplenia wizerunku, gdyby nie jeden, fundamentalny problem – duże modele językowe wciąż potrafią generować informacje błędne, niepełne lub całkowicie zmyślone. To, że korzysta z nich sam twórca, nie zmienia praw fizyki ani ograniczeń technologii. A kiedy w grę wchodzi zdrowie dziecka, ryzyko staje się nieakceptowalne. Potwierdza to badanie z ubiegłego roku, w którym 116 rodziców oceniało porady medyczne przygotowane przez ekspertów i wygenerowane przez ChatGPT. Wyniki były alarmujące. Rodzice nie tylko mieli problem z odróżnieniem treści od człowieka i maszyny, ale co gorsza, znacznie częściej ufali sugestiom bota dotyczącym dawkowania leków. “Biorąc pod uwagę, że rodzice będą ufać informacjom generowanym przez ChatGPT i polegać na nich, niezwykle ważne jest, aby wiedza specjalistyczna z danej dziedziny była wykorzystywana w odniesieniu do informacji dotyczących opieki zdrowotnej” – konkludowali autorzy badania. Słowa Altmana idą dokładnie w poprzek tej rekomendacji.
“Jesteśmy na etapie desperacji” – co mówią krytycy?
W mediach społecznościowych zawrzało. Komentujący szybko wychwycili ironię sytuacji, w której multimilioner, mający zapewne dostęp do najlepszej opieki medycznej i sztabu pomocy, promuje chatbota jako niezbędnik rodzica. “Sam Altman niemal na pewno ma pełnoetatową nianię, która nie konsultuje się z ChatGPT” – napisał jeden z użytkowników platformy X. Inni, jak krytyk AI Ed Zitron, widzą w tym coś więcej niż tylko niezręczność. “Jesteśmy na etapie desperacji” – ocenił, sugerując, że medialna ofensywa Altmana to próba odwrócenia uwagi od rosnącej presji ze strony konkurencji i problemów wizerunkowych firmy. Czy Altman naprawdę wierzy, że bez AI nie da się wychować dziecka? A może to cyniczna i dość niesmaczna próba wykorzystania własnego syna, by przekonać miliony, że ChatGPT jest niezastąpiony w każdej sferze życia? Niezależnie od intencji, jego przekaz dotarł do mas. I może utwierdzić kogoś w przekonaniu, że algorytm wie lepiej niż lekarz. A to już nie jest materiał na anegdotę w talk-show, lecz na bardzo poważną debatę o odpowiedzialności.