Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Pentagon oskarża giganta AI o zdradę. Anthropic ujawnia szokujące maile!

Anthropic odpiera zarzuty Pentagonu, nazywając je kłamstwem i technicznym nieporozumieniem. Czy twórcy modelu Claude stanowią zagrożenie dla USA? Znamy szczegóły.

W skrócie:

  • Anthropic złożyło w sądzie dwa oświadczenia, które podważają argumenty Pentagonu o “niedopuszczalnym ryzyku dla bezpieczeństwa narodowego” i zarzucają rządowi kłamstwo.
  • Firma zaprzecza, jakoby chciała mieć prawo weta wobec operacji wojskowych i podkreśla, że technicznie niemożliwe jest zdalne wyłączenie ich AI po wdrożeniu.
  • Ujawniono e‑mail, w którym urzędnik Pentagonu tuż po nałożeniu sankcji pisał, że obie strony są “bardzo blisko” porozumienia w spornych kwestiach.

Wojna na linii Anthropic – Pentagon eskaluje. Firma, która stworzyła potężny model językowy Claude, złożyła w kalifornijskim sądzie federalnym dwa oświadczenia pod przysięgą. To bezpośrednia odpowiedź na twierdzenia Departamentu Obrony, jakoby spółka stanowiła “niedopuszczalne ryzyko dla bezpieczeństwa narodowego”. Przedstawiciele Anthropic argumentują, że stanowisko rządu opiera się na technicznym dyletanctwie i zarzutach, które – co ciekawe – nigdy nie padły podczas wielomiesięcznych negocjacji.

Sprawa ma swój początek pod koniec lutego, kiedy to prezydent Trump i sekretarz obrony Pete Hegseth publicznie ogłosili zerwanie współpracy z Anthropic. Powód? Firma odmówiła zgody na nieograniczone wykorzystanie jej technologii AI przez wojsko. Teraz spór przenosi się na salę sądową, a stawką jest nie tylko reputacja firmy, ale być może przyszłość całej branży AI w kontaktach z rządem.

Dlaczego Anthropic oskarża Pentagon o kłamstwo?

Głos w sprawie zabrały dwie kluczowe postacie w firmie. Pierwszą z nich jest Sarah Heck, szefowa ds. polityki w Anthropic, była urzędniczka Rady Bezpieczeństwa Narodowego w administracji Obamy. Heck osobiście uczestniczyła w spotkaniu 24 lutego, gdzie prezes Dario Amodei rozmawiał z sekretarzem Hegsethem i podsekretarzem Pentagonu Emilem Michaelem.

W swoim oświadczeniu Heck wskazuje na to, co nazywa “centralnym kłamstwem” w dokumentach rządowych: rzekome żądanie przez Anthropic prawa do zatwierdzania operacji wojskowych. To, jak twierdzi, jest po prostu nieprawdą. “W żadnym momencie negocjacji z Departamentem ani ja, ani żaden inny pracownik Anthropic nie stwierdziliśmy, że firma chce tego rodzaju roli” – napisała. Co więcej, obawy Pentagonu, że Anthropic mógłby zdalnie wyłączyć lub zmodyfikować swoją technologię w trakcie operacji, pojawiły się dopiero w pismach sądowych. Wcześniej nikt o tym nie wspominał, co uniemożliwiło firmie odniesienie się do zarzutów.

Prawdziwą bombą w oświadczeniu Heck jest jednak coś innego. Ujawniła treść e‑maila, którego wysłał podsekretarz Michael do prezesa Amodei 4 marca – dzień po tym, jak Pentagon formalnie zaklasyfikował Anthropic jako “ryzyko dla łańcucha dostaw”. Michael napisał w nim, że obie strony były “bardzo blisko” porozumienia w dwóch kluczowych kwestiach: autonomicznej broni i masowej inwigilacji Amerykanów. Tak, dokładnie tych samych, które teraz rząd przedstawia jako dowód na zagrożenie ze strony firmy. To stawia pytanie: czy cała akcja nie była jedynie brutalną taktyką negocjacyjną?

Czy Anthropic może wyłączyć AI w trakcie misji wojskowej?

Drugie oświadczenie złożył Thiyagu Ramasamy, szef sektora publicznego w Anthropic. Zanim dołączył do firmy w 2025 roku, przez sześć lat zarządzał wdrożeniami AI dla klientów rządowych w Amazon Web Services, także w środowiskach tajnych. To on zbudował zespół, który wprowadził modele Claude do sektora obronności, włączając w to kontrakt z Pentagonem o wartości 200 milionów dolarów ogłoszony zeszłego lata.

Ramasamy metodycznie rozprawia się z tezą, że Anthropic mógłby zakłócić operacje wojskowe. Tłumaczy, że jest to technicznie niemożliwe. Gdy model Claude zostaje wdrożony w zabezpieczonym, odizolowanym od sieci systemie rządowym (tzw. air-gapped), Anthropic traci do niego jakikolwiek dostęp. Nie ma zdalnego wyłącznika, nie ma żadnych “tylnych drzwi” ani mechanizmu do przesyłania nieautoryzowanych aktualizacji. Jakakolwiek zmiana w modelu wymagałaby wyraźnej zgody i działania ze strony Pentagonu. “Operacyjne weto” to, jak sugeruje, czysta fikcja.

Odpiera również zarzut dotyczący zatrudniania przez firmę obcokrajowców. Podkreśla, że pracownicy Anthropic przechodzili weryfikację bezpieczeństwa rządu USA – tę samą, której wymaga się przy dostępie do informacji niejawnych. Według jego wiedzy, Anthropic jest jedyną firmą AI, w której personel z poświadczeniami bezpieczeństwa faktycznie budował modele przeznaczone do pracy w tajnych środowiskach.

Wojna o AI to wojna o zasady

Pozew Anthropic opiera się na argumencie, że klasyfikacja firmy jako “ryzyka” jest w istocie rządowym odwetem za publicznie głoszone poglądy na temat bezpieczeństwa AI. To, zdaniem prawników firmy, narusza Pierwszą Poprawkę do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, gwarantującą wolność słowa. Rząd, w swoim 40-stronicowym piśmie, całkowicie odrzuca tę interpretację. Twierdzi, że decyzja Anthropic o nieudzieleniu zgody na wszystkie zgodne z prawem zastosowania wojskowe była decyzją biznesową, a nie chronioną mową.

Sprawa, która rozstrzygnie się przed sędzią Ritą Lin w San Francisco, będzie miała ogromne znaczenie dla całej branży. Wyznaczy granice współpracy między twórcami zaawansowanych technologii a rządami. A przede wszystkim odpowie na pytanie, czy firma technologiczna ma prawo powiedzieć “nie”, gdy w grę wchodzą jej zasady etyczne i potencjalnie niebezpieczne zastosowania jej dzieła. Wynik tego starcia będzie obserwowany na całym świecie. Z uwagą. I niepokojem.