Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Nienawidzisz social mediów, ale boisz się FOMO? Były dyrektor OpenSea ma na to sposób

Nienawidzisz social mediów, ale boisz się coś przegapić? Startup Noscroll stworzył bota AI, który scrolluje za ciebie i wysyła SMS‑y tylko z ważnymi newsami.

W skrócie:

  • Noscroll to bot AI stworzony przez byłego CTO OpenSea, Nadava Hollandera. Analizuje on Twoje media społecznościowe i wysyła SMS‑y z najważniejszymi informacjami.
  • Usługa kosztuje 9,99 dolara miesięcznie, ale oferuje 7‑dniowy bezpłatny okres próbny. Działa na podstawie spersonalizowanych preferencji użytkownika i uczy się jego zainteresowań.
  • Oprócz X (Twittera), bot monitoruje serwisy newsowe, Reddita, Substacka czy prace naukowe, dostarczając streszczenia i linki do wybranych przez Ciebie tematów.

Media społecznościowe to dziwny wynalazek. Z jednej strony – kopalnia informacji i rozrywki, z drugiej – toksyczne bagno, które pożera czas i psuje nastrój. To zjawisko, znane jako doomscrolling, stało się cyfrową plagą. A co, gdyby dało się zlecić je komuś innemu? Albo raczej… czemuś innemu? Na taki pomysł wpadł Nadav Hollander, były dyrektor ds. technologii w giełdzie NFT OpenSea. Jego startup Noscroll proponuje proste, choć technologicznie zaawansowane rozwiązanie: bot AI, który przegląda sieć za ciebie i wysyła SMS‑a, gdy naprawdę wydarzy się coś wartego uwagi.

Czym jest Noscroll i kto za nim stoi?

Pomysł narodził się z osobistej frustracji. Po odejściu z OpenSea Hollander spędzał mnóstwo czasu na platformie X. Jak sam przyznał w rozmowie z TechCrunch, jego relacja z serwisem była skomplikowana. “Jest fenomenalnie zabawny i naprawdę informacyjny w sposób, jakiego nie dostaniesz od normalnych mediów” – mówił. Ale zaraz dodał: “Jest tak toksyczny kulturowo i po prostu bardzo przygnębiający w lekturze”. Porównał to doświadczenie do jedzenia w fast foodzie. Smakuje, ale potem czujesz się okropnie.

Hollander chciał porzucić aplikację, ale bał się, że ominą go kluczowe informacje. To klasyczny dylemat współczesnego człowieka – potrzeba bycia na bieżąco kontra zdrowie psychiczne. I tak, wraz z kolegą ze świata krypto, znanym na X jako @z0age, stworzył Noscroll. Hasło reklamowe startupu jest bezceremonialne: “żadnego feedu. żadnego gnicia mózgu. żadnego ragebaitu. tylko sygnał”. To obietnica cyfrowego detoksu bez ryzyka informacyjnej izolacji (i bez FOMO).

Jak dokładnie działa bot, który ma nas wyleczyć?

Mechanizm jest prosty w założeniu, ale złożony w wykonaniu. Użytkownik wysyła SMS‑a na specjalny numer, a w odpowiedzi otrzymuje link do połączenia swojego konta X z usługą. To pozwala botowi przeanalizować nasze polubienia, zakładki i obserwowane profile. Na tej podstawie Noscroll buduje wstępny profil zainteresowań. Technologicznie, bot opiera się na gotowych modelach AI, które działają na autorskiej infrastrukturze firmy. Zespół poświęcił dużo czasu na odpowiednie promptowanie, aby nadać agentowi AI unikalny styl komunikacji.

Użytkownik może w naturalnym języku rozmawiać z botem, precyzując, jakie tematy go interesują, a których chce unikać. AI nie ogranicza się tylko do X. Przeczesuje serwisy informacyjne, blogi, Reddita, Hacker News, a nawet prace naukowe czy lokalne portale polityczne. Zamiast spędzać godziny na scrollowaniu, otrzymujemy SMS‑y z podsumowaniem i linkami do najważniejszych artykułów. Częstotliwość można dostosować – od jednego raportu tygodniowo po kilka alertów dziennie dla najbardziej spragnionych newsów. Z czasem system uczy się naszych preferencji i staje się coraz bardziej precyzyjny. Usługa kosztuje 9,99 dolara miesięcznie, ale można ją przetestować przez siedem dni za darmo.

Czy to narzędzie tylko dla tech-geeków?

Wprawdzie branża technologiczna, zalewana codziennie nowinkami o AI, wydaje się naturalnym odbiorcą Noscroll, ale potencjał jest znacznie szerszy. Hollander przyznaje, że zaskoczyły go sposoby, w jakie ludzie wykorzystują jego narzędzie. Okazało się, że użytkownicy śledzą za jego pomocą niszowe wiadomości z branży anime, informacje o otwarciach restauracji w Kioto czy ogłoszenia o pracę.

Dziennikarze używają bota do monitorowania lokalnej polityki, a inni do śledzenia informacji o zwolnieniach w konkretnych sektorach. “Archetyp, który okazał się interesujący, to każdy, kto z powodów zawodowych musi być bardzo online i śledzić wydarzenia z bliska. Posiadanie zastępcy, który robi to za ciebie, jest niezwykle przydatne” – podsumowuje Hollander. Szybka adopcja narzędzia już przyciągnęła uwagę inwestorów, choć twórcy na razie nie podjęli decyzji co do dalszych kroków. Wygląda na to, że potrzeba cyfrowego asystenta do filtrowania informacyjnego chaosu jest bardziej uniwersalna, niż mogłoby się wydawać.