Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Netflix idzie na całość, a oni dostają 12 milionów. Wonder Studios odpala rewolucję w kinie AI.

Londyńskie Wonder Studios pozyskało 12 mln dolarów na produkcję treści AI dla branży rozrywkowej. Cel? Podwojenie zespołu i stworzenie “Hollywood bez granic”.

W skrócie:

  • Studio zebrało 12 milionów dolarów w rundzie seed prowadzonej przez fundusz Atomico, przy udziale dotychczasowych inwestorów – LocalGlobe i Blackbird.
  • Firma planuje podwoić zespół inżynierów i przyspieszyć produkcję własnych treści, w tym dokumentu tworzonego we współpracy z Campfire Studios, znanym z hitów Netfliksa.
  • Wonder Studios pozycjonuje się jako “Hollywood bez granic”, udostępniając narzędzia AI twórcom i budując społeczność łączącą ich z nowymi możliwościami zawodowymi.

Pieniądze w branży technologicznej płyną szerokim strumieniem, ale rzadko kiedy trafiają w projekt, który z taką odwagą próbuje zredefiniować całą gałąź przemysłu kreatywnego. Londyńskie Wonder Studios właśnie zamknęło rundę finansowania na kwotę 12 milionów dolarów. To nie są pieniądze na kolejną aplikację do robienia notatek. To amunicja w walce o przyszłość Hollywood.

Na czele inwestycji stanął fundusz Atomico, ale na liście wspierających znajdziemy też dotychczasowych graczy, takich jak LocalGlobe i Blackbird. Co ciekawsze, w poprzedniej, przedzalążkowej rundzie, swoje pieniądze wyłożyli menedżerowie z firm, które same piszą historię AI – mowa o ElevenLabs, Google DeepMind i OpenAI. To pokazuje, że w potencjał Wonder Studios wierzą nie tylko finansiści, ale również ludzie, którzy tę technologię budują od podstaw.

Hollywood ma nowego gracza? 12 milionów na stół

Na co pójdą te pieniądze? Plany są ambitne, ale i bardzo konkretne. Przede wszystkim firma chce podwoić swój zespół inżynierów. To oni mają tworzyć i doskonalić narzędzia, które pozwolą opowiadać historie w sposób dotąd niemożliwy. Drugi cel to przyspieszenie wejścia na rynek z własnymi produkcjami i budowanie portfolio praw autorskich (IP). W świecie, gdzie AI karmi się cudzą twórczością, posiadanie własnej jest jak polisa ubezpieczeniowa. A nawet więcej – to deklaracja niezależności.

Wonder Studios nie jest nowicjuszem. Zespół ma już na koncie kilka głośnych projektów. Stworzyli wygenerowany przez AI teledysk do utworu Lewisa Capaldiego “Something in the Heavens”, który powstał we współpracy z DeepMind, YouTube i Universal Music Group. Wypuścili też swoją pierwszą oryginalną produkcję, serię antologii “Beyond the Loop”. To nie są eksperymenty garażowe. To dowody, że ich technologia działa i potrafi dostarczyć produkt na najwyższym, komercyjnym poziomie.

Jak AI z teledysku trafia na salony Netfliksa?

Kolejne projekty już powstają i mają ujrzeć światło dzienne w przyszłym roku. Wśród nich znajduje się dokument tworzony z Campfire Studios – wytwórnią odpowiedzialną za takie hity Netfliksa jak “The Menendez Brothers” czy “America’s Sweethearts: Dallas Cowboys Cheerleaders”. Zresztą, CEO Campfire, Ross Dinerstein, jest jednym z inwestorów w startupie. To partnerstwo wygląda jak pomost między starym a nowym Hollywood. Z jednej strony mamy tradycyjnych, nagradzanych dokumentalistów, a z drugiej – technologię, która może całkowicie zmienić ich warsztat pracy.

Ten ruch idealnie wpisuje się w strategię gigantów streamingowych. Sam Netflix oficjalnie ogłosił, że idzie “na całość” z generatywną AI, postrzegając ją jako narzędzie zwiększające efektywność twórców. Nie chodzi o zastąpienie reżyserów i scenarzystów, ale o danie im potężniejszych narzędzi. Wonder Studios ze swoją wizją “Hollywood bez granic” wydaje się idealnym partnerem w tej transformacji – chcą bowiem uczynić technologię dostępną dla wszystkich, od niezależnych filmowców po największe studia.

Czy to koniec sporów o prawa autorskie?

Oczywiście, że nie. Pieniądze dla Wonder Studios pojawiają się w momencie, gdy Fabryka Snów jest rozdarta. Z jednej strony producenci i wytwórnie, tacy jak Disney czy Universal Studios, pozywają firmy AI (na celowniku znalazły się chiński MiniMax i popularny Midjourney) za trenowanie modeli na ich treściach i bezprawne wykorzystywanie chronionych postaci. Z drugiej – artyści i aktorzy boją się o swoją przyszłość. Głośna krytyka modelu Sora 2 od OpenAI za reprodukowanie wizerunków aktorów bez ich zgody to tylko wierzchołek góry lodowej.

W tym całym chaosie Wonder Studios próbuje znaleźć trzecią drogę. Justin Hackney, współzałożyciel i dyrektor handlowy, mówi wprost: “Nadchodząca dekada zdefiniuje, jak będzie wyglądać kreatywność w erze AI. Naszą misją jest zapewnienie, że ta przyszłość będzie należeć do storytellerów”. Dodaje też, że firma już buduje most, “na którym technologia i artyzm rosną razem”. Brzmi pięknie, ale czy to wystarczy, by uspokoić wzburzone wody? Jedno jest pewne – z 12 milionami dolarów w kieszeni ich głos będzie znacznie lepiej słyszalny.