Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Gigantyczna bańka AI pęknie? Ten list inwestycyjny wstrząsnął rynkiem

Daniel Shvartsman z Middle Coast Investing w liście do inwestorów ostrzega przed bańką AI. Jak inwestować z głową, gdy rynek ogarnął wielki szał? Oto jego recepta.

W skrócie:

  • Middle Coast Investing w trzecim kwartale 2025 roku osiągnęło wyniki lepsze od indeksu S&P 500, głównie dzięki wykupom czterech spółek ze swojego portfela.
  • Firma inwestycyjna podchodzi do sztucznej inteligencji z “naturalną ostrożnością”, analizując ją zarówno z perspektywy użytkownika, jak i długoterminowego inwestora.
  • Daniel Shvartsman, założyciel MCI, uważa bańkę spekulacyjną wokół AI za nieuniknioną, co wpływa na defensywne pozycjonowanie portfela firmy.

Wszyscy mówią o sztucznej inteligencji. Politycy, prezesi, artyści, a nawet nasi sąsiedzi. Rynek akcji zdaje się nie widzieć świata poza spółkami, które w nazwie lub strategii mają magiczny skrót “AI”. W tym ogólnym pędzie do technologicznego eldorado głos rozsądku brzmi niemal jak herezja. A jednak właśnie taki głos popłynął z niewielkiej firmy inwestycyjnej, która w swoim kwartalnym liście do klientów – zatytułowanym “Artificial Intelligence, Natural Caution” – postanowiła wylać na rozgrzane głowy kubeł zimnej, analitycznej wody.

Autorem listu jest Daniel Shvartsman, założyciel Middle Coast Investing. Jego firma ma za sobą znakomity trzeci kwartał 2025 roku. Pobiła rynkowe benchmarki, w tym S&P 500, co w dużej mierze zawdzięcza wykupom aż czterech spółek ze swojego portfela. To ważne, bo pokazuje, że Shvartsman nie jest teoretykiem oderwanym od rzeczywistości. Wie, jak zarabiać pieniądze. I właśnie dlatego jego przestrogi warto potraktować śmiertelnie poważnie.

Jak mądrze podchodzić do rewolucji AI?

Podejście Middle Coast Investing do sztucznej inteligencji jest dwojakie i – co tu kryć – odświeżająco pragmatyczne. Shvartsman jasno deklaruje, że analizuje AI z dwóch perspektyw: użytkownika i inwestora. Jako użytkownicy, on i jego zespół aktywnie korzystają z narzędzi AI, by usprawniać własną pracę. Rozumieją technologię, widzą jej potencjał i doceniają korzyści. Ale jako inwestorzy, włączają tryb, który sam Shvartsman określa mianem “naturalnej ostrożności”. A to zmienia wszystko.

Firma nie rzuca się na akcje modnych firm tylko dlatego, że ich wyceny rosną w postępie geometrycznym. Zamiast tego zadaje fundamentalne pytania. Jak ta technologia przełoży się na realne zyski? Gdzie jest jej trwała przewaga konkurencyjna? Czy obecna cena akcji nie jest przypadkiem oderwana od jakiejkolwiek racjonalnej wyceny? To podejście, które chroni przed stadnym pędem i pozwala unikać baniek spekulacyjnych. A o bańce Shvartsman mówi wprost.

Czy pęknięcie bańki spekulacyjnej AI jest nieuniknione?

Tak. Według założyciela Middle Coast Investing, bańka jest “nieunikniona”. To mocne słowa w czasach, gdy każda krytyka AI spotyka się z oskarżeniami o bycie technologicznym luddystą. Shvartsman nie neguje rewolucji. On po prostu przypomina o prawach grawitacji, które na rynkach finansowych działają z opóźnieniem, ale za to bezlitośnie. Każda wielka zmiana technologiczna w historii – od kolei, przez radio, po internet – przechodziła przez fazę dzikiej euforii, po której następowała bolesna korekta. Dlaczego z AI miałoby być inaczej?

Ta perspektywa ma bezpośredni wpływ na strategię portfelową firmy. Świadomość nadchodzącego (choć nikt nie wie, kiedy dokładnie) pęknięcia bańki skłania do bardziej defensywnego pozycjonowania. Zamiast gonić za liderami wzrostów, Shvartsman i jego zespół szukają solidnych, niedowartościowanych firm, które mogą przetrwać rynkową burzę. Gdy jedni rzucają się na akcje z dopiskiem “.ai”, inni spokojnie liczą ryzyko. Historia uczy, że po każdej gorączce złota przychodzi otrzeźwienie.

W co inwestować, gdy wszyscy patrzą tylko na gigantów AI?

List kwartalny MCI daje też wgląd w konkretne decyzje. Wśród nowych pozycji w portfelu znalazły się takie spółki jak CPAY (Corpay)GOGO (Gogo Inc.). Na pierwszy rzut oka nie są to firmy z pierwszych stron gazet technologicznych. I o to właśnie chodzi. To dowód na poszukiwanie wartości tam, gdzie nie sięga oślepiający blask reflektorów skierowanych na Dolinę Krzemową. Shvartsman nie boi się iść pod prąd, co zresztą przyniosło mu sukces w ostatnim kwartale.

Przesłanie płynące z listu Middle Coast Investing jest proste, choć dla wielu może być niewygodne. Sztuczna inteligencja zmieni świat, co do tego nikt nie ma wątpliwości. Jednak rewolucja technologiczna i rewolucja w portfelu inwestycyjnym to dwie różne rzeczy. Ostrożność, dyscyplina i skupienie na fundamentach – oto recepta na przetrwanie w czasach, gdy rynek zdaje się tracić kontakt z rzeczywistością. A jak pokazuje historia, ci, którzy zachowują zimną krew, gdy inni ulegają euforii, na końcu wygrywają.