Dr William Daggett ostrzega: AI zlikwiduje wiele zawodów w ciągu 2 lat. Kluczem do przetrwania nie jest technologia, lecz empatia, kreatywność i komunikacja.
W skrócie:
- Dr William Daggett twierdzi, że AI, takie jak Apple Intelligence, wkrótce będzie generować własną wiedzę, wykraczając poza proste przetwarzanie danych z internetu.
- Według Bureau of Labor Statistics, w ciągu dwóch lat wiele popularnych zawodów zostanie fundamentalnie zmienionych lub całkowicie wyeliminowanych przez automatyzację.
- Kluczem do adaptacji w erze AI mają być “szersze umiejętności”, takie jak empatia, kreatywność i planowanie, których maszyny nie potrafią naśladować.
Dr William Daggett, międzynarodowy autorytet w dziedzinie edukacji, roztacza wizję przyszłości, w której AI nie tylko rewolucjonizuje rynek pracy, ale i… generuje własną wiedzę. Podczas wykładu w Defiance College ostrzegł, że wiele zawodów zniknie w ciągu dwóch lat, a kluczem do przetrwania nie będzie technologia, lecz ludzkie umiejętności, takie jak empatia i kreatywność. Czy małe uczelnie staną się ostatnim bastionem człowieczeństwa w erze maszyn? To pytanie pozostaje otwarte. I zdaje się, że odpowiedź na nie jest ważniejsza niż kiedykolwiek.
Co potrafi AI, czego nie umie nauczyciel w klasie z 20 uczniami?
Pamiętacie czasy, gdy sztuczna inteligencja była ciekawostką z laboratoriów? To już prehistoria. Trzy lata temu ChatGPT, w formie którą znamy, praktycznie nie istniał. Dziś, jak zauważa Daggett, najnowsze systemy, takie jak zapowiedziane w czerwcu Apple Intelligence, wkraczają na zupełnie nowy poziom. Wyobraźmy sobie narzędzie, które analizuje kartkę z zadaniem z matematyki lub problemem inżynierskim i na bieżąco staje się osobistym korepetytorem studenta. Bez zniecierpliwienia, bez ograniczeń czasowych – za to z tutoringiem dopasowanym do indywidualnego stylu uczenia się. To coś, o czym nauczyciel w przepełnionej klasie może tylko pomarzyć. A to dopiero początek drogi. Daggett prognozuje, że przyszłe generacje AI będą czerpać informacje nie tylko z internetu, ale i z otoczenia. Będą w stanie generować własną wiedzę i wydawać osądy. Dziś brzmi to jak science fiction. Jutro może być standardem.
Jak technologia zmienia nasze mózgi (i to nie jest dobra wiadomość)?
Daggett nie maluje wyłącznie laurki technologii. Zwraca uwagę na fundamentalną zmianę, która już się dokonała. Dzisiejsi studenci to pokolenie wychowane w środowisku ekranowym, a nie – jak ich poprzednicy – w świecie opartym na zabawie i bezpośredniej interakcji. Skutki? Zmiany w strukturze mózgu, które niepokoją naukowców. Młodzi ludzie, pomimo swojej biegłości technologicznej, zatrzymują mniej informacji i mają coraz większe problemy z umiejętnościami społecznymi. To paradoks naszych czasów: jesteśmy bardziej połączeni niż kiedykolwiek, a jednocześnie coraz bardziej samotni i niezdolni do budowania głębokich relacji. To wyzwanie, z którym system edukacji – od podstawówki po uniwersytet – musi się zmierzyć, zanim będzie za późno.
Które zawody znikną? Biuro Statystyki Pracy ma już listę
Przejdźmy do konkretów, bo te bywają bolesne. Sztuczna inteligencja wpłynie na każdą branżę. Firmy, które nie zaadaptują nowoczesnych technologii, po prostu znikną – tak jak wiele zniknęło w przeszłości, gdy przegapiły rewolucję internetową czy mobilną. Dr Daggett powołuje się na dane federalnego Biura Statystyki Pracy, które są co najmniej otrzeźwiające. Według prognoz, w ciągu najbliższych dwóch lat niektóre zawody zostaną tak fundamentalnie zmienione, że staną się nierozpoznawalne. Inne zostaną całkowicie wyeliminowane. “Niektóre z nich były najgorętszymi zawodami na rynku jeszcze kilka lat temu” – podkreślił ekspert. To stawia przed edukatorami centralne pytanie: czy oczekujemy, że młodzi ludzie dostosują się do XX-wiecznych praktyk nauczania, czy to my dostosujemy się do nowej rzeczywistości? Retoryczne, prawda?
Dlaczego małe uczelnie mogą wygrać z rewolucją AI?
I tu pojawia się zaskakujący wniosek. W świecie zdominowanym przez gigantów technologicznych i masowe uniwersytety, najlepiej przygotowane do adaptacji mogą okazać się małe, kameralne uczelnie o profilu humanistycznym, takie jak Defiance College. Dlaczego? Ponieważ istnieją umiejętności, których sztuczna inteligencja – przynajmniej na razie – nie jest w stanie podrobić. Daggett nazywa je “szerszymi umiejętnościami”. Na tej liście znajdują się: empatia, zdolności komunikacyjne, kreatywność, adaptacyjność, umiejętność priorytetyzacji zadań i planowania. To właśnie w miejscach, gdzie wykładowcy znają swoich studentów po imieniu, można skutecznie rozwijać te cechy. To one, a nie znajomość kolejnego języka programowania, zdecydują o sukcesie na rynku pracy przyszłości. Daggett podsumował to dosadnie, zwracając się do kadry i studentów: “Wierzę, że jesteście w tym kraju jasnym światłem, ucząc tych umiejętności i postaw… i to właśnie sprawi, że odniesiecie sukces”. Może więc przyszłość wcale nie należy do maszyn, ale do tych, którzy nauczą się z nimi mądrze współpracować, nie tracąc przy tym swojego człowieczeństwa.