Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

“Google” dla kamer monitoringu. Startup Conntour zebrał 7 milionów dolarów na AI, które rozumie świat

Startup Conntour pozyskał 7 mln USD na AI, które działa jak Google dla kamer. System przeszukuje nagrania językiem naturalnym i wykrywa zdarzenia w czasie rzeczywistym.

W skrócie:

  • Conntour, startup z portfolio Y Combinator, pozyskał 7 mln dolarów w rundzie seed. Wśród inwestorów znaleźli się m.in. General Catalyst, SV Angel i Liquid 2 Ventures.
  • Platforma AI pozwala na przeszukiwanie nagrań z tysięcy kamer za pomocą języka naturalnego, np. “znajdź osobę w trampkach, która podaje torbę w holu”.
  • Firma deklaruje, że starannie dobiera klientów ze względów etycznych. Jednym z nich jest Centralne Biuro Narkotykowe w Singapurze, co budzi mieszane uczucia.

Rynek technologii nadzoru to dziś pole minowe. Z jednej strony mamy kontrowersje wokół amerykańskich służb imigracyjnych, które wykorzystują sieć kamer Flock do inwigilacji, a z drugiej – firmę Ring (należącą do Amazona), krytykowaną za ułatwianie policji dostępu do nagrań z prywatnych posesji. W tle tej debaty o bezpieczeństwo i prywatność, gdzieś na granicy moralności, wyrastają jednak gracze, którzy chcą na nowo zdefiniować zasady gry. Jednym z nich jest Conntour.

Jak zarobić 7 milionów dolarów w 72 godziny?

Pieniądze popłynęły strumieniem tak szerokim, że nawet w Dolinie Krzemowej robi to wrażenie. Conntour, startup, który ma zaledwie dwa lata, zamknął rundę zalążkową (seed) o wartości 7 milionów dolarów. I to w zaledwie trzy dni. Matan Goldner, współzałożyciel i CEO firmy, opowiedział w wywiadzie dla TechCrunch, że cała operacja była błyskawiczna. “Zaplanowałem około 90 spotkań w jakieś osiem dni, a już po trzech – zaczęliśmy w poniedziałek, a w środę po południu było po wszystkim” – powiedział. Na liście inwestorów znalazły się tuzy: General Catalyst, Y Combinator, SV Angel i Liquid 2 Ventures. To pokazuje, jak gigantyczny jest apetyt rynku na inteligentne systemy monitoringu.

Czym właściwie jest “Google dla kamer”?

To, co brzmi jak scenariusz filmu science fiction, dzieje się tu i teraz. Platforma Conntour wykorzystuje zaawansowane modele wizualno-językowe, dzięki którym personel ochrony może zadawać pytania kamerom w naturalnym języku. Zamiast przewijać godziny nagrań, operator wpisuje komendę: “Znajdź przypadki, gdy ktoś w tenisówkach przekazuje torbę w lobby”. System w czasie rzeczywistym analizuje obraz z tysięcy kamer i zwraca tylko te fragmenty, które pasują do zapytania. To prawdziwa wyszukiwarka dla świata fizycznego.

Co więcej, Conntour chwali się niezwykłą wydajnością. Ich algorytmy potrafią obsłużyć nawet 50 strumieni wideo na jednej, konsumenckiej karcie graficznej pokroju Nvidia RTX 4090. Firma osiąga to, stosując złożone systemy logiczne, które dobierają odpowiednie modele AI do konkretnego zadania, minimalizując zużycie mocy obliczeniowej. System można wdrożyć lokalnie, w chmurze lub w modelu hybrydowym, a także zintegrować z istniejącą infrastrukturą.

Czy to etyczne, by AI patrzyło nam na ręce?

Goldner zdaje sobie sprawę, że stąpa po cienkim lodzie. W rozmowie z TechCrunch podkreślił, że firma jest “wybredna” w doborze klientów. “Fakt, że mamy tak dużych klientów, pozwala nam ich wybierać i zachować kontrolę […] Mamy realny wpływ na to, kto używa naszej technologii i w jakim celu. Możemy wybierać to, co uważamy za moralne i oczywiście legalne” – stwierdził. Ta selektywność jest możliwa, bo w portfolio firmy znajdują się już duże instytucje rządowe i spółki giełdowe. Jednym z ujawnionych klientów jest Centralne Biuro Narkotykowe w Singapurze – co samo w sobie jest informacją, która może budzić skrajne emocje.

Firma próbuje też rozwiązać odwieczny problem monitoringu: niską jakość nagrań. Brudny obiektyw, słabe oświetlenie, niska rozdzielczość – to wszystko utrudnia analizę. Rozwiązaniem Conntour jest “wskaźnik pewności” (confidence score), który system dołącza do wyników wyszukiwania. Jeśli jakość obrazu jest zbyt niska, by jednoznacznie coś stwierdzić, algorytm poinformuje o tym operatora, zwracając wynik z niskim poziomem zaufania.

Co dalej z technologią, która widzi wszystko?

Największe wyzwanie techniczne, przed którym stoi Conntour, to paradoks. Z jednej strony firma chce dać użytkownikom pełną elastyczność zapytań w stylu dużych modeli językowych (LLM), by mogli pytać o dosłownie wszystko. Z drugiej – musi utrzymać ekstremalną wydajność, bo przetwarzanie tysięcy strumieni wideo to “czyste szaleństwo”, jak ujął to Goldner. “Ta sprzeczność jest największą barierą techniczną w naszej branży i czymś, nad rozwiązaniem czego bardzo ciężko pracujemy” – dodał.

Historia Conntour to opowieść o współczesnym świecie technologii. Z jednej strony mamy obiecujące narzędzia, które mogą zrewolucjonizować bezpieczeństwo. Z drugiej, rosnące obawy o prywatność i potencjalne nadużycia. Granica jest cienka, a startupy takie jak Conntour poruszają się dokładnie na niej, z milionami dolarów od inwestorów w kieszeni i ogromną odpowiedzialnością na barkach.