ClickUp 4.0 debiutuje z nową platformą i asystentami AI, rzucając wyzwanie Slackowi i Notion. Celem jest stworzenie jednego narzędzia do zarządzania całą pracą.
W skrócie:
- ClickUp wprowadza dwóch asystentów AI. Jeden proaktywnie odpowiada na pytania w firmowej komunikacji, a drugi, “Brain”, generuje pomysły i automatyzuje zadania.
- Nowa wersja 4.0 ma zintegrować zadania, dokumenty i komunikację w jednym miejscu, by konkurować z takimi gigantami jak Slack, Notion czy Microsoft Teams.
- Firma przekroczyła 300 milionów dolarów rocznego przychodu i, jak twierdzi CEO Zeb Evans, planuje wejść na giełdę w ciągu najbliższych dwóch lat.
Rynek narzędzi do produktywności to nie jest spokojne jeziorko. To ocean pełen rekinów, gdzie każdy walczy o przetrwanie. Microsoft, Google, Slack, Asana, Notion – wszyscy chcą, byśmy spędzali dzień pracy właśnie w ich ekosystemie. A teraz do gry wchodzi ClickUp w wersji 4.0, który nie zamierza brać jeńców. Firma, wspierana przez takie tuzy jak a16z i Tiger Global, właśnie pokazała przeprojektowaną platformę i nowych asystentów AI. Ich ambicja? Zastąpić wszystkie inne aplikacje, których używasz w pracy. Dosłownie wszystkie.
Jak działają nowi asystenci AI w ClickUp?
ClickUp nie poprzestaje na jednym asystencie. Wprowadza od razu dwóch, a każdy ma inne zadanie. Pierwszy z nich to agent, który żyje we wszystkich kanałach komunikacyjnych firmy. Jego rolą jest proaktywne wyszukiwanie pytań zadawanych przez pracowników i automatyczne dostarczanie odpowiedzi na podstawie wiedzy zgromadzonej wewnątrz organizacji oraz w zewnętrznych źródłach – takich jak Google Drive, OneDrive, Figma czy nawet Gmail. To trochę jak mieć wszechwiedzącego stażystę, który nigdy nie śpi.
Drugi asystent, nazwany bez zbędnej skromności Brain (Mózg), to bardziej uniwersalne narzędzie. Mieszka w bocznym panelu interfejsu i jest dostępny z każdego miejsca w aplikacji. Potrafi generować pomysły, planować spotkania na podstawie dostępności członków zespołu, dodawać komentarze do zadań, a nawet tworzyć nowe. Co więcej, ma dostęp do internetu i zintegrowanych narzędzi, dzięki czemu może analizować raporty i tworzyć wersje robocze dokumentów. To bezpośrednia odpowiedź na Copilota od Microsoftu i podobne rozwiązania konkurencji.
Wojna o produktywność. Czy to koniec ery Slacka?
Strategia ClickUp jest jasna: stworzyć jeden, wszechstronny produkt, który wyeliminuje potrzebę przełączania się między dziesiątkami aplikacji. Wersja 4.0 integruje zadania, dokumenty, komunikację i wyszukiwarkę firmową w spójną całość. To ruch, który był możliwy między innymi dzięki wcześniejszemu przejęciu startupu Qatalog, specjalizującego się w wyszukiwaniu korporacyjnym.
Walka toczy się na kilku frontach. ClickUp ulepszył swoje narzędzia do komunikacji, aby dorównać funkcjonalnością Slackowi i Microsoft Teams. W zeszłym roku firma wprowadziła podsumowania rozmów generowane przez AI oraz wewnętrzne rozmowy wideo i audio o nazwie SyncUps. Teraz przycisk do rozpoczynania SyncUp jest dostępny w każdym kanale, a inteligentny notatnik AI może nagrywać, transkrybować i rozsyłać notatki ze spotkań do wszystkich uczestników. Platforma wzbogaciła się też o ulepszony kalendarz, który potrafi automatycznie przeorganizować spotkania i zadania, gdy oznaczymy coś jako priorytet.
“Chcemy zastąpić całe oprogramowanie do pracy”. Ambicje sięgają giełdy
Za tą ofensywą stoi wizja, którą prezes firmy, Zeb Evans, nakreślił w rozmowie z TechCrunch. “Osiem lat temu, kiedy zaczynaliśmy, wizją i strategią było zastąpienie całego oprogramowania do pracy” – powiedział. Evans uważa, że w erze AI potrzeba zintegrowanych platform jest jeszcze większa, bo interfejsy czatowe same w sobie nie wystarczą do wizualizacji złożonych procesów.
Te odważne plany mają solidne podstawy finansowe. Evans ujawnił, że roczny powtarzalny przychód (ARR) ClickUp przekroczył 300 milionów dolarów. Przy takim tempie wzrostu firma planuje wejść na giełdę w ciągu najbliższych dwóch lat. Dotychczas startup zebrał ponad 537 milionów dolarów finansowania od inwestorów, w tym od Andreessen Horowitz (a16z), Tiger Global, Craft Ventures i Lightspeed. Wszystko wskazuje na to, że bitwa o nasze pulpity i firmowe subskrypcje dopiero się rozkręca. A ClickUp właśnie pokazał, że ma czym walczyć.