OpenAI uruchomiło najtańszą subskrypcję w swojej historii — ChatGPT Go. Kosztuje mniej niż dwie paczki chipsów, ale daje dostęp do zaawansowanych funkcji sztucznej inteligencji. Jest jednak haczyk: oferta dostępna jest wyłącznie dla użytkowników z Indii. Ruch ten otwiera nowy rozdział w strategii firmy Sama Altmana. Pytanie brzmi: kto następny? I dlaczego jeszcze nie my?
W skrócie
- OpenAI wprowadza subskrypcję ChatGPT Go za 399 rupii (ok. 16 zł), dostępną wyłącznie w Indiach.
- Nowy plan oferuje 10x więcej wiadomości niż wersja darmowa, dostęp do obrazów i plików oraz dłuższą pamięć rozmów.
- Użytkownicy Go nie mają dostępu do GPT-4o, Sory ani API – te funkcje zostają w droższych planach.
- Indie to drugi największy rynek OpenAI, a liczba użytkowników ChatGPT w tym kraju potroiła się w ciągu roku.
- Popularność ChatGPT w Polsce rośnie – w czerwcu 2025 korzystało z niego 9,3 mln osób. Czy Go trafi też nad Wisłę?
Plan dla miliarda… ale jeszcze nie dla ciebie
Subskrypcja za równowartość 16 złotych miesięcznie brzmi jak promocja sezonu, ale OpenAI wie, co robi. ChatGPT Go to eksperyment. Plan testowany w Indiach, kraju z gigantyczną populacją i ogromnym potencjałem wzrostu. Z ekonomicznego punktu widzenia – idealne laboratorium. Za tę kwotę użytkownik dostaje znacznie więcej niż w wersji darmowej, choć wciąż sporo mniej niż w planie Plus. Ale kto powiedział, że każdy potrzebuje Sory albo API?
Go znaczy: tanio, ale z głową
ChatGPT Go to kompromis. Daje szybkie odpowiedzi, dostęp do generowania obrazów, możliwość przesyłania plików, dziesięciokrotnie większy limit wiadomości i wydłużoną pamięć. Brzmi uczciwie. Zwłaszcza że w Indiach plan Plus kosztuje pięć razy więcej, a Pro — niemal pięćdziesiąt. Go nie ma jednak GPT-4o, Sory ani możliwości wykorzystania przez API. Czyli żadnych zabaw w „AI do wszystkiego”. I dobrze – to nie plan dla firm. To plan dla ludzi.
Indie pierwsze. Ale nie bez powodu
OpenAI wybrało Indie z premedytacją. To dziś drugi największy rynek firmy – po USA. Sam Altman nie ukrywa, że liczba użytkowników ChatGPT w Indiach eksplodowała. W lutym spotkał się z tamtejszym ministrem IT, deklarując, że kraj ten powinien być jednym z liderów rewolucji AI. Teraz najwyraźniej sprawdza, czy Hindusi są gotowi za tę rewolucję płacić. Niewiele, ale regularnie. I lokalnie.
Co z resztą świata i Polską?
Jeśli test się powiedzie, ChatGPT Go może trafić też do innych krajów. Czy do Polski? To bardzo prawdopodobne. ChatGPT ma u nas prawdziwe boom – 9,3 mln użytkowników miesięcznie to wynik, którym nie może pochwalić się żaden inny kraj w regionie. Większość z nich to młodzi dorośli, którzy traktują narzędzie jak część codziennej rutyny. Dla tej grupy Go byłoby strzałem w dziesiątkę.
AI uzależnia. Subskrypcja cementuje
OpenAI nie rozdaje prezentów. Firma chce zbudować stabilny model biznesowy – niekoniecznie oparty na wielkich firmach. W czasach, gdy konkurencja rozdaje plany Pro za darmo (jak Google studentom), OpenAI testuje coś innego: lokalne, płatne, ale dostępne. Go to pierwszy krok do masowego modelu subskrypcyjnego. Bo kto raz spróbuje wygody AI za 16 zł, raczej już się nie cofnie.
