Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Amazon “ukradł” klienta Google i Oracle! Uber stawia na chipy, które mają zmiażdżyć Nvidię

Uber zacieśnia współpracę z Amazonem, wybierając autorskie chipy AWS zamiast rozwiązań Google i Oracle. W grze jest przyszłość AI i rywalizacja z Nvidią.

W skrócie:

  • Uber rozszerza umowę z AWS, przenosząc więcej operacji na procesory Graviton i rozpoczynając testy chipów AI Trainium3, które bezpośrednio konkurują z Nvidią.
  • Decyzja ta jest strategicznym zwycięstwem Amazona nad Google Cloud i Oracle, z którymi Uber w 2023 roku podpisał umowy na migrację swojej całej infrastruktury.
  • Wzrost znaczenia autorskich chipów AWS potwierdzają kontrakty z takimi firmami jak Anthropic, OpenAI czy Apple, a szef Amazona mówi już o miliardowym biznesie.

Wtorkowe ogłoszenie Amazona mogło wyglądać jak standardowy komunikat prasowy. Uber, gigant ride-sharingu, rozszerza kontrakt z AWS na usługi chmurowe. Diabeł, jak to często bywa w Dolinie Krzemowej, tkwi w szczegółach. Nie chodzi bowiem o zwykłe serwery, a o autorskie chipy Amazona – energooszczędne procesory Graviton oraz, co ważniejsze, o rozpoczęcie testów Trainium3. To jednostki stworzone do trenowania modeli AI, które mają rzucić rękawicę dominacji Nvidii. To ruch, który można odczytać tylko w jeden sposób: Amazon właśnie dał solidnego prztyczka w nos swoim największym konkurentom, Google i Oracle.

Dlaczego ta umowa to policzek dla Google i Oracle?

Aby zrozumieć skalę tego wydarzenia, musimy cofnąć się do 2023 roku. Wtedy to Uber, który historycznie opierał się na własnych centrach danych, ogłosił światu wielką zmianę. Firma podpisała potężne, wieloletnie umowy z Oracle i Google Cloud. Cel? Przenieść większość swojej infrastruktury IT z własnych serwerowni właśnie do chmur tych dwóch gigantów. Decyzja była szeroko komentowana jako dowód na rosnącą siłę konkurencji dla AWS.

Jeszcze w grudniu zeszłego roku Uber publicznie potwierdzał ten kierunek. W oficjalnym wpisie na blogu firma pisała: “W lutym 2023 roku Uber rozpoczął przejście z lokalnych centrów danych do chmury, korzystając z OCI [Oracle Cloud Infrastructure] i Google Cloud Platform, podejmując podwójne wyzwanie przeniesienia ogromnych obciążeń i wprowadzenia instancji obliczeniowych opartych na architekturze Arm w środowisku zdominowanym wcześniej przez x86”.

Uber szczególnie chwalił się wówczas wykorzystaniem chipów ARM firmy Ampere, dostępnych w chmurze Oracle. I tu historia staje się naprawdę fascynująca, bo pokazuje, jak gęsta jest sieć powiązań w świecie wielkiej technologii.

Kto z kim i przeciw komu? Dolina Krzemowa w pigułce

Firma Ampere to doskonały przykład na to, jak bardzo splątane są losy branży. Została założona przez Renee James, byłą wysoko postawioną menedżerkę w Intelu, która odeszła z firmy po tym, jak nie awansowano jej na stanowisko CEO. James pociągnęła za wszystkie sznurki – wykorzystała swoją pozycję w funduszu private equity Carlyle oraz miejsce w zarządzie Oracle, aby zebrać kapitał na start. W efekcie Oracle stał się właścicielem około jednej trzeciej udziałów w Ampere.

Ta inwestycja była tak znacząca, że Renee James musiała zrezygnować ze statusu niezależnego dyrektora w zarządzie Oracle. Warto dodać, że była ona kluczową postacią, która pomogła przeforsować zakup NetSuite przez Oracle za 9,3 miliarda dolarów w 2016 roku – transakcję, która wywołała pozew akcjonariuszy, zarzucających firmie przepłacenie (głównym udziałowcem NetSuite był sam Larry Ellison, szef Oracle).

Jednak pod koniec 2023 roku nastąpił zwrot akcji. Oracle sprzedał swoje udziały w Ampere za imponujące 2,7 miliarda dolarów (przed opodatkowaniem), a firma została przejęta przez SoftBank. Larry Ellison stwierdził, że projektowanie własnych chipów przestało być przewagą konkurencyjną. Dziś Oracle woli kupować gotowe rozwiązania i podpisał gigantyczne umowy z Nvidią. A teraz AWS ogłasza, że zdobywa większy kontrakt od jednego z kluczowych klientów Oracle – Ubera – właśnie dlatego, że ma własne, projektowane wewnętrznie chipy. Ironia losu.

Co to oznacza dla rynku chipów AI?

Decyzja Ubera to nie jest odosobniony przypadek. To część większego trendu, w którym najwięksi gracze technologiczni stawiają na autorskie rozwiązania sprzętowe, by uniezależnić się od zewnętrznych dostawców i zoptymalizować koszty. Uber dołącza do imponującego grona firm, które zwiększyły swoje zaangażowanie w AWS właśnie ze względu na wyspecjalizowane układy. Na liście tej znajdują się już Anthropic, OpenAI, a nawet Apple.

W grudniu ubiegłego roku CEO Amazona, Andy Jassy, przyznał, że linia chipów Trainium stała się już biznesem wartym wiele miliardów dolarów. To pokazuje, że alternatywa dla Nvidii powoli nabiera kształtów, a AWS, dzięki pełnej kontroli nad stosem technologicznym – od krzemu po oprogramowanie – ma unikalną pozycję na rynku. Dla Ubera oznacza to potencjalnie niższe koszty i większą wydajność w przetwarzaniu danych z milionów przejazdów dziennie oraz w trenowaniu przyszłych modeli AI, które zrewolucjonizują logistykę i transport. Dla reszty branży to sygnał, że wojna o chmurę weszła w nową, jeszcze bardziej zaciętą fazę, a polem bitwy staje się sztuczna inteligencja.