Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Ma 24 lata, rzucił pracę w Jaguarze, a jego AI ratuje życie na platformach wiertniczych.

24-letni Thomas Lee Young rzucił pracę w Jaguarze, by stworzyć AI, które zapobiega wypadkom w przemyśle. Jego startup Interface znalazł 10 800 błędów w procedurach.

W skrócie:

  • Startup Interface, założony przez 24-letniego Thomasa Lee Younga, pozyskał 3,5 mln dolarów na rozwój AI, które automatycznie audytuje procedury bezpieczeństwa w przemyśle.
  • Wdrożenie u jednego z kanadyjskich gigantów energetycznych pozwoliło w 2,5 miesiąca wykryć 10 800 błędów, których ręczna weryfikacja kosztowałaby 35 mln dolarów.
  • Model AI od Interface porównuje instrukcje i checklisty z regulacjami prawnymi oraz dokumentacją techniczną, eliminując ludzkie błędy zagrażające życiu pracowników.

Thomas Lee Young nie brzmi jak typowy założyciel startupu z Doliny Krzemowej. 24-letni CEO firmy Interface to biały facet z karaibskim akcentem i chińskim nazwiskiem – kombinacja, którą sam uznaje za na tyle zabawną, że wspomina o niej na spotkaniach biznesowych. Urodził się i wychował w Trynidadzie i Tobago, miejscu intensywnej działalności wiertniczej. Otoczony platformami i infrastrukturą energetyczną dorastał w rodzinie inżynierów, kontynuując tradycję sięgającą pradziadka, który wyemigrował na wyspę z Chin. Dziś to tło stało się jego wizytówką, ale to coś więcej niż tylko dobry temat na początek rozmowy. To historia, która pokazuje, że jego droga nie była prosta, a właśnie to daje Interface przewagę.

Skąd 24-latek wie, jak działają platformy wiertnicze?

Jego historia to gotowy scenariusz. Od 11. roku życia Young z obsesją myślał o studiach na Caltech. Oglądał w internecie programy o Dolinie Krzemowej, zafascynowany ideą, że w Ameryce można zbudować “wszystko i cokolwiek”. Zrobił wszystko, by się tam dostać, łącznie z napisaniem eseju aplikacyjnego o tym, jak przejął kontrolę nad domowym odkurzaczem Roomba, by tworzyć trójwymiarowe mapy przestrzenne swojego domu. Podstęp zadziałał – Caltech przyjął go w 2020 roku – ale wtedy uderzył COVID-19. Problemy z wizą stały się niemal nie do pokonania, a fundusz na studia, budowany przez lata do kwoty 350 tysięcy dolarów, wyparował podczas gwałtownego załamania rynku. Wybrał więc tańszy, trzyletni program inżynierii mechanicznej na Uniwersytecie w Bristolu, nigdy nie porzucając marzeń o Dolinie Krzemowej. “Byłem zdruzgotany” – mówi – “ale zrozumiałem, że wciąż mogę coś zdziałać”.

Jak praca w Jaguarze zrodziła pomysł na milionowy biznes?

W Bristolu Young trafił do Jaguar Land Rover, gdzie zajmował się tzw. human factors engineering – w uproszczeniu, projektowaniem bezpieczeństwa systemów przemysłowych. Jego zadaniem było uczynienie samochodów i linii produkcyjnych tak bezpiecznymi, jak to tylko możliwe. To tam, w sercu przemysłu ciężkiego, zobaczył problem, który stał się fundamentem Interface. Zauważył, że narzędzia do zarządzania dokumentacją bezpieczeństwa albo nie istnieją (wciąż króluje papier), albo są tak źle zaprojektowane, że pracownicy ich nienawidzą. Co gorsza, same procedury operacyjne – instrukcje i checklisty, od których zależy życie ludzi – są pełne błędów, nieaktualne i praktycznie niemożliwe do utrzymania. Zaproponował Jaguarowi zbudowanie rozwiązania, ale firma nie była zainteresowana. Zaczął więc planować ucieczkę. Gdy dowiedział się o Entrepreneur First (EF), europejskim inkubatorze talentów, zaaplikował mimo 1% wskaźnika akceptacji. Powiedział w pracy, że leci na ślub do Trynidadu. Zamiast tego pojechał na rozmowy kwalifikacyjne do EF. Zrobił wrażenie na organizatorach, a dzień po powrocie do biura złożył wypowiedzenie. “Zorientowali się, że chyba jednak nie byłem na żadnym ślubie” – śmieje się.

Dlaczego inwestorzy postawili na “outsiderów”?

W EF poznał Aaryana Mehtę, swojego przyszłego współzałożyciela i CTO. Mehta, urodzony w Belgii Hindus, również miał za sobą niespełniony amerykański sen. Dostał się na Georgia Tech i Penn, ale podobnie jak Young, nie mógł umówić się na spotkanie wizowe w czasie pandemii. Ostatecznie studiował matematykę i informatykę w Londynie, a później budował systemy uczenia maszynowego w Amazonie. “Mieliśmy podobne doświadczenia” – mówi Young. Szybko znaleźli wspólny język i jako jedyny zespół w swojej kohorcie EF przetrwali bez zmian. Dziś mieszkają razem w San Francisco, choć jak twierdzi Young, przy obecnym natłoku pracy widują się w domu “może przez 30 minut w tygodniu”. Ich pomysł jest prosty: użyć AI, by uczynić przemysł ciężki bezpieczniejszym. Interface autonomicznie audytuje procedury operacyjne za pomocą dużych modeli językowych. System sprawdza je pod kątem zgodności z przepisami, rysunkami technicznymi i polityką firmy, wyłapując błędy, które w najgorszym wypadku mogłyby kogoś zabić. Liczby są porażające. Dla jednej z największych kanadyjskich firm energetycznych oprogramowanie Interface w zaledwie 2,5 miesiąca znalazło 10 800 błędów i usprawnień. Ręczna weryfikacja kosztowałaby ponad 35 milionów dolarów i zajęłaby 2 – 3 lata. Jeden z błędów, który szczególnie zaniepokoił Younga, dotyczył dokumentu z nieprawidłowym zakresem ciśnienia dla zaworu, który był w obiegu od 10 lat. “Mieli po prostu szczęście, że nic się nie stało” – komentuje Medha Agarwal, partnerka w Defy.vc, które przewodziło rundzie zalążkowej Interface o wartości 3,5 miliona dolarów.

Czy hełm ochronny to nowy symbol Doliny Krzemowej?

Co ciekawe, wiek i pochodzenie Younga – czynniki, które mogłyby wydawać się wadami – stały się jego tajną bronią. Gdy wchodzi na spotkanie z dyrektorami dwa lub trzy razy starszymi od siebie, początkowo widzi sceptycyzm. “Kim do cholery jest ten dzieciak i skąd wie, o czym mówi?”. Ale potem, jak sam mówi, nadchodzi jego “moment wow”, gdy pokazuje, że rozumie ich operacje, codzienne problemy pracowników i dokładnie wie, ile czasu i pieniędzy może im zaoszczędzić. Hełm ochronny leżący na biurku w San Francisco to nie tylko rekwizyt. To symbol zmiany. Young i jego zespół udowadniają, że AI to nie tylko narzędzia do sprzedaży czy rekrutacji. To technologia, która może działać w najtrudniejszych warunkach, tam, gdzie stawką jest ludzkie życie. Dla inżynierów zmęczonych budowaniem “narzędzi B2B o niskim wpływie”, obietnica pracy w terenie, z dala od bańki Bay Area, staje się potężnym magnesem rekrutacyjnym. To chyba nie jest dokładnie taka wersja snu o Dolinie Krzemowej, jaką Young śnił w Trynidadzie, ale na razie zdaje się mu to nie przeszkadzać.