Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Aaron Levie z Box szokuje: Będzie 1000 razy więcej agentów AI niż ludzi. To koniec oprogramowania, jakie znamy

Aaron Levie, CEO Box, twierdzi, że agenci AI nie zastąpią oprogramowania SaaS. Zamiast tego czeka nas hybryda i rewolucja w cenach. Będzie ich 1000x więcej niż ludzi.

W skrócie:

  • AI nie wyeliminuje oprogramowania dla firm (SaaS). Zamiast tego powstanie model hybrydowy, gdzie agenci będą działać na warstwie deterministycznego, stabilnego kodu.
  • Tradycyjny model opłat „za użytkownika” umrze. Zastąpią go modele konsumpcyjne, ponieważ oprogramowania będzie używać nawet 1000 razy więcej agentów niż ludzi.
  • Ta zmiana to ogromna szansa dla startupów. Mogą one tworzyć rozwiązania „agent-first” od zera, wyprzedzając gigantów obciążonych starymi, sztywnymi procesami biznesowymi.

Aaron Levie, współzałożyciel i CEO chmurowego giganta Box, wyszedł na scenę podczas konferencji TechCrunch Disrupt 2025 i zrobił to, co potrafi najlepiej – rzucił kilka bomb, które jeszcze długo będą rezonować w Dolinie Krzemowej. Jego zdaniem agenci AI wcale nie zmiotą z rynku firm oferujących oprogramowanie w modelu SaaS (Software-as-a-Service). Zamiast rewolucji, która wszystko niszczy, Levie przewiduje inteligentną ewolucję. Przyszłość to hybryda, w której agenci AI staną się potężną nakładką na istniejące, stabilne systemy.

Jak oddzielić chaos AI od porządku w biznesie?

Wizja Leviego opiera się na prostym, ale genialnym założeniu: kluczowe procesy biznesowe wymagają przewidywalności. Muszą działać w oparciu o twardą logikę biznesową i systemy, które dziś działają tak samo jak jutro. To tak zwane systemy deterministyczne. AI, z natury nieprzewidywalne i probabilistyczne, wprowadza element chaosu, który w krytycznych operacjach jest nie do przyjęcia. “Jeśli robisz coś o znaczeniu krytycznym, widzieliśmy już świetne przykłady wycieków danych z powodu agentów lub agenta, który, no wiesz, wysadził twoją bazę danych lub zrobił w środowisku produkcyjnym coś, czego się nie spodziewałeś” – tłumaczył Levie. Stąd jego metafora “rozdziału kościoła od państwa”, czyli jasnego oddzielenia stabilnego, deterministycznego oprogramowania od niedeterministycznej, kreatywnej warstwy AI.

W praktyce ma to wyglądać tak: rdzeń systemu, na przykład platforma do zarządzania dokumentami jak Box, pozostaje niezmienny i bezpieczny. Na nim jednak działa armia inteligentnych agentów. Pomagają one w podejmowaniu decyzji, automatyzują przepływy pracy i generalnie przyspieszają wszystko, co człowiek próbuje w tym systemie zrobić. Agent AI podpowie, który dokument jest najważniejszy, przygotuje jego streszczenie, a nawet zasugeruje, komu go udostępnić. Nie będzie jednak miał prawa, by samodzielnie i bez kontroli usunąć całą bibliotekę plików. To logiczne. I bezpieczne.

Jak 1000 razy więcej “użytkowników” zniszczy model subskrypcyjny?

Ta architektoniczna zmiana pociąga za sobą coś znacznie większego – totalną demolkę dotychczasowych modeli biznesowych. Dziś większość firm SaaS zarabia na modelu “per-seat”, czyli sprzedaje licencje na każdego ludzkiego użytkownika. Ten model przestaje mieć sens w świecie, w którym oprogramowania używają nie tylko ludzie. “Jestem przekonany, że będziemy mieli około 100, a może nawet 1000 razy więcej agentów niż ludzi. Będzie więc znacznie więcej użytkowników systemu SaaS w postaci agentów” – stwierdził Levie. Kto zapłaci za każdego z nich? Nikt. Taki model byłby absurdalnie drogi i nieefektywny.

Dlatego czeka nas przejście na modele konsumpcyjne i wolumenowe. Firmy będą płacić nie za “miejsce przy stole”, ale za konkretne zadania wykonane przez agentów AI. Za liczbę przetworzonych dokumentów, wygenerowanych raportów czy zautomatyzowanych procesów. To fundamentalna zmiana, która premiuje efektywność, a nie sam dostęp. To również sygnał dla całego rynku: przygotujcie się, bo sposób, w jaki kupujemy i sprzedajemy oprogramowanie dla firm, właśnie umiera na naszych oczach.

Złote pięć minut dla startupów? Levie mówi: “Wykorzystajcie to”

Kto na tym wszystkim zyska? Paradoksalnie, niekoniecznie obecni giganci. Levie uważa, że ta transformacja to historyczna szansa dla startupów. Dlaczego? Bo wielkie korporacje są obciążone dekadami istniejących procesów i skomplikowanych systemów. Muszą one doklejać AI do czegoś, co już istnieje. To trudne, kosztowne i często nieefektywne. Startupy mają natomiast czystą kartę. Mogą od zera projektować rozwiązania w modelu “agent-first”, gdzie inteligentny agent jest fundamentem, a nie dodatkiem. Mogą tworzyć narzędzia, które ułatwią dużym firmom tę bolesną transformację. To gigantyczna nisza rynkowa.

CEO Boxa zakończył swoje wystąpienie mocnym wezwaniem do przedsiębiorców. “Znajdujemy się teraz w oknie, w którym nie byliśmy od około 15 lat. W technologii zachodzi całkowita zmiana platformy, która otwiera przestrzeń dla powstania nowego zestawu firm” – powiedział. Jego rada była prosta i brutalnie szczera: “Po prostu spróbowałbym w pełni to wykorzystać”. W świecie, gdzie wielu wieszczy apokalipsę starych modeli biznesowych, Levie dostrzega szansę na zbudowanie czegoś zupełnie nowego. I trudno nie przyznać mu racji.