Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

NATO rusza z manewrami Sword 2026. Polska w centrum operacji, którą dowodzi sztuczna inteligencja!

Ruszyły manewry NATO Sword 2026. 15,5 tys. żołnierzy testuje scenariusze wojny przyszłości, gdzie o zwycięstwie decydują algorytmy AI i roje dronów.

W skrócie:

  • W manewrach Sword 2026 bierze udział 15,5 tys. żołnierzy i 1100 jednostek sprzętu. Ćwiczenia obejmą terytoria ośmiu państw, w tym Polski, Szwecji i Finlandii.
  • Generał Christopher Donahue określił ćwiczenia jako poligon doświadczalny dla AI, która ma wspierać precyzyjne rażenie celów i analizę danych na ogromnym obszarze.
  • Polska pełni kluczową rolę logistyczną. Przez nasz kraj przejdą kolumny wojsk z Niemiec na Litwę, a polskie jednostki wesprą strategiczną przeprawę przez Narew.

Wojna nie wygląda już jak na starych fotografiach. To nie tylko czołgi i okopy. Nowoczesny konflikt zbrojny to roje autonomicznych dronów, błyskawiczny przerzut sił logistycznych i uderzenia koordynowane przez algorytmy sztucznej inteligencji. I dokładnie takie, skrajnie realistyczne scenariusze, amerykańscy żołnierze wraz z europejskimi sojusznikami testują podczas manewrów Sword 2026. To naturalna, choć znacznie bardziej zaawansowana technologicznie, ewolucja znanych z poprzednich lat ćwiczeń z cyklu Defender. Cel pozostaje ten sam – sprawdzić, jak szybko Stany Zjednoczone mogą przerzucić potężne siły w kluczowe punkty Europy i niemal natychmiast podjąć walkę z agresorem.

Jak AI zmienia pole bitwy według NATO?

Skala przedsięwzięcia robi wrażenie. W tegorocznej edycji bierze udział 15,5 tysiąca żołnierzy, którzy dysponują 1100 sztukami różnego rodzaju sprzętu wojskowego. Operację podzielono na trzy zazębiające się fazy – Swift Response, Saber Strike oraz Immediate Response – które obejmą łącznie terytoria ośmiu państw. Dowództwo kładzie nacisk na ścisłą, wielonarodową współpracę. To właśnie ona pozwala w praktyce testować regionalne plany obronne Sojuszu.

Jednak to nie liczby są tu najważniejsze, a technologia. Generał Christopher Donahue, dowódca generalny Sił Zbrojnych USA w Europie i Afryce, nie owija w bawełnę. Tegoroczne manewry są poligonem doświadczalnym dla sztucznej inteligencji. “Sword 2026 to test naszej siły rażenia i zdolności do wykorzystania danych oraz sztucznej inteligencji w walce na dużą skalę, aby współdziałać z sojusznikami z NATO” – mówi generał. To oznacza testowanie zdolności do precyzyjnego rażenia celów przy potężnym wsparciu analizy big data, co w operacjach wielodomenowych (ląd, morze, powietrze, kosmos i cyberprzestrzeń) na tak gigantycznym obszarze ma kluczowe znaczenie.

Gotlandia, opad radioaktywny i cyberataki. Jakie scenariusze testuje Sojusz?

Manewry dobitnie pokazują, w jakim kierunku zmierza transformacja sił zbrojnych. Klasyczne starcia kinetyczne to dziś za mało. Dlatego wojskowi operujący na terenie Włoch i Estonii nie wyjadą na poligony, lecz skupią się na zaawansowanych operacjach obronnych w cyberprzestrzeni. Zupełnie inny charakter przybiorą działania na dalekiej północy. Amerykańska piechota morska wyląduje w norweskim porcie Trondheim, skąd przeprowadzi forsowny marsz wprost do Szwecji, korzystając po drodze z sojuszniczego zaplecza logistycznego.

Właśnie w Szwecji odbędzie się pokaz siły w warunkach, które przypominają najczarniejsze scenariusze zimnej wojny. Celem dla marines będzie strategicznie położona wyspa Gotlandia na Bałtyku. Tam, wspólnie z lokalnymi jednostkami, przeprowadzą operacje z wykorzystaniem bezzałogowców oraz strzelania ostrą amunicją. Żołnierzy rzucono na głęboką wodę – będą musieli radzić sobie z zagrożeniami chemicznymi, bakteriologicznymi, a nawet działać w terenie rzekomo skażonym po uderzeniu nuklearnym. Nad ich bezpieczeństwem w kontynentalnej Szwecji będą czuwać specjaliści od obrony przeciwlotniczej z potężnymi systemami Patriot.

Dlaczego Polska stała się autostradą dla natowskich kolumn?

Na wojskowej mapie ćwiczeń Polska zajmuje miejsce szczególne – staje się głównym hubem tranzytowym i logistycznym. To właśnie przez nasz kraj przebiegać będzie trasa potężnego przemarszu sił NATO z Niemiec na Litwę. Zabezpieczenie tego gigantycznego ruchu spocznie na barkach polskiej armii. Nasze pododdziały będą czuwać nad bezpiecznym przejazdem wozów bojowych i ciężarówek przez drogi publiczne oraz przygotują miejsca tymczasowego postoju.

Jednym z najbardziej spektakularnych punktów polskiej części manewrów będzie przeprawa przez Narew w okolicach Nowogrodu, którą zaplanowano na koniec kwietnia. Mosty pontonowe rozłożą włoscy inżynierowie, ale cała operacja odbędzie się przy ścisłym wsparciu 18. Łomżyńskiego Pułku Logistycznego. Ponadto w Polsce przećwiczony zostanie krytyczny z punktu widzenia strat wojennych element – ewakuacja medyczna na dużą skalę. Ranni w symulowanych starciach żołnierze będą błyskawicznie przerzucani drogą powietrzną i kolejową do specjalistycznych ośrodków w Niemczech.

Co polskie Czerwone Berety robią w Finlandii?

Zaangażowanie Wojska Polskiego nie ogranicza się wyłącznie do działań na własnym terytorium. W ramach operacji Sword 2026 nasi żołnierze polecą na północ, by wesprzeć najnowszego członka Sojuszu. Mowa o elitarnej 6. Brygadzie Powietrznodesantowej z Krakowa, która zostanie przerzucona do Finlandii. To kontynuacja zeszłorocznej, niezwykle udanej misji ze Swift Response, kiedy to polscy spadochroniarze opanowali jedno z fińskich lotnisk i stworzyli parasol ochronny dla wyrzutni rakietowych HIMARS.

W tym roku poprzeczkę postawiono jeszcze wyżej. Scenariusz zakłada skomplikowane działania wielonarodowe na terenie baz Vuosanka i Kajaani, które zwieńczą potężne strzelania z użyciem ostrej amunicji. Cały blok ćwiczeń Sword 2026, który demonstruje siłę, mobilność i technologiczne zaawansowanie NATO, potrwa do końca maja.