Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Gemini tnie ceny i rzuca wyzwanie ChatGPT. Nowy plan Google AI Plus już w Polsce

Google wprowadza w Polsce nowy, tani abonament AI Plus. Za 34,99 zł miesięcznie (lub 16,99 zł w promocji) Gemini ma rzucić wyzwanie dominacji ChatGPT.

W skrócie:

  • Google AI Plus debiutuje w Polsce w cenie 34,99 zł miesięcznie, z promocją na start za 16,99 zł przez pierwsze pół roku.
  • Subskrypcja oferuje dostęp do modeli Gemini 3 Pro i Nano Banana Pro, narzędzi wideo w Flow oraz asystenta do notatek NotebookLM.
  • W pakiecie użytkownicy otrzymują 200 GB przestrzeni dyskowej w chmurze, którą można współdzielić z pięcioma innymi osobami.

Google do tej pory traktował użytkowników swoich modeli AI dość zero-jedynkowo. Albo korzystasz z darmowej, ale zauważalnie ograniczonej wersji Gemini, albo sięgasz głęboko do kieszeni po plan Pro za blisko 100 złotych miesięcznie. Brakowało opcji pośrodku – czegoś dla entuzjasty, który chce więcej niż podstawy, ale nie potrzebuje najdroższego pakietu. Tę lukę bezlitośnie wykorzystywało OpenAI, oferując swojego popularnego ChatGPT Plus. Wygląda na to, że w Mountain View wreszcie odrobili lekcję. Na rynek wchodzi plan, który może sporo namieszać.

Dlaczego Google musiał wreszcie obniżyć cenę?

Odpowiedź jest brutalnie prosta: konkurencja. Podczas gdy Google kazał sobie płacić krocie za pełny dostęp do możliwości Gemini, rywale budowali bazy płacących użytkowników na znacznie bardziej przystępnych warunkach. Strategia “wszystko albo nic” przestała się sprawdzać, zwłaszcza w krajach takich jak Polska, gdzie próg 100 złotych za subskrypcję oprogramowania wciąż stanowi psychologiczną barierę. Firma musiała stworzyć ofertę, która nie tylko dorówna, ale i przebije propozycję OpenAI, jeśli chciała poważnie zawalczyć o portfele zwykłych użytkowników.

Nowy plan, nazwany Google AI Plus, jest właśnie taką próbą sił. Pozycjonuje się idealnie pomiędzy darmowym dostępem a wersją Pro, celując w najszerszą grupę odbiorców. To sygnał, że wojna o dominację na rynku konsumenckich narzędzi AI wchodzi w nową, znacznie ciekawszą fazę. Fazę, w której o zwycięstwie nie zdecydują już tylko benchmarki, ale przede wszystkim – cena i pakiet korzyści.

Co dokładnie dostajemy w pakiecie Google AI Plus?

Oferta Google’a wydaje się skrojona z myślą o użytkowniku, który chce wykorzystywać AI do codziennej pracy, nauki i kreatywności. Sercem subskrypcji jest dostęp do zaawansowanych modeli językowych: Gemini 3 Pro oraz Nano Banana Pro. To one odpowiadają za generowanie tekstów, analizę danych czy wsparcie w programowaniu. Ale na tym nie koniec.

W ramach abonamentu za 34,99 zł miesięcznie (lub promocyjne 16,99 zł przez pierwsze sześć miesięcy) otrzymujemy również dostęp do narzędzi do tworzenia wideo opartych na sztucznej inteligencji w usłudze Flow oraz wsparcie w pracy z tekstem i notatkami w NotebookLM. To jednak nie wszystko. Google dorzuca do pakietu coś, czego próżno szukać u konkurencji w tej cenie – aż 200 GB przestrzeni dyskowej w chmurze. Co więcej, przestrzeń tę można współdzielić z maksymalnie pięcioma członkami rodziny. To sprytne zagranie, które czyni z AI Plus nie tylko subskrypcję na chatbota, ale kompleksową usługę cyfrową.

Jak ta oferta wpłynie na rynek i kto zyska najwięcej?

Wprowadzenie Google AI Plus to ruch, który z pewnością odczuje OpenAI. Połączona oferta zaawansowanego modelu AI i dużej przestrzeni w chmurze staje się niezwykle atrakcyjną alternatywą dla ChatGPT Plus. Google ma jeszcze jednego asa w rękawie. Jak poinformowała firma, obecni subskrybenci planu Google One Premium 2 TB otrzymają dostęp do wszystkich funkcji AI Plus bez żadnych dodatkowych opłat. Aktywacja ma nastąpić automatycznie w ciągu najbliższych dni.

To potężny argument, by pozostać w ekosystemie Google’a, a dla nowych użytkowników – by do niego dołączyć. Firma nie tylko rzuca wyzwanie rywalom, ale też nagradza lojalnych klientów, integrując swoje usługi w jeden, spójny produkt. Wszystko wskazuje na to, że właśnie staliśmy się świadkami otwarcia nowego frontu w wojnie o sztuczną inteligencję. Frontu, na którym walka toczy się już nie o technologiczną hegemonię, ale o serca – i portfele – milionów użytkowników na całym świecie.