Wikipedia, uznawana za ostatnią dobrą stronę internetu, traci użytkowników. Fundacja Wikimedia ujawniła 8% spadek ruchu. Winne? Generatywna AI i social media.
W skrócie:
- Ruch generowany przez ludzi na stronach Wikipedii spadł o 8% rok do roku, co ujawniła aktualizacja systemów wykrywania botów, które wcześniej zawyżały statystyki.
- Fundacja Wikimedia wskazuje na dwa główne powody: generatywną AI w wyszukiwarkach oraz rosnącą popularność platform wideo jako źródeł informacji dla młodych.
- Mniejsza liczba odwiedzin zagraża modelowi Wikipedii, ponieważ może prowadzić do spadku liczby wolontariuszy edytujących treści i darczyńców wspierających projekt.
Wikipedia, przez wielu opisywana jako ostatnia oaza normalności w internecie zalanym toksycznymi mediami społecznościowymi i papką od AI, najwyraźniej nie jest w pełni odporna na trendy. Marshall Miller z Wikimedia Foundation opublikował wpis na blogu, który powinien zapalić czerwoną lampkę każdemu, komu zależy na dostępie do ludzkiej wiedzy. Liczba odsłon generowanych przez prawdziwych użytkowników spadła o 8% w ujęciu rocznym. To nie jest drobna korekta. To sygnał ostrzegawczy.
Jak boty oszukały wszystkich i ukryły prawdę?
Prawda wyszła na jaw niemal przez przypadek. Fundacja Wikimedia regularnie pracuje nad odróżnianiem ruchu ludzkiego od tego generowanego przez automaty. Po jednej z ostatnich aktualizacji systemów detekcji botów okazało się, że dane z poprzednich miesięcy były… cóż, zbyt optymistyczne. Miller pisze wprost, że spadek “na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy” stał się widoczny, gdy zrozumiano, że “znaczna część niezwykle wysokiego ruchu w okresie maja i czerwca pochodziła od botów, które zostały stworzone w celu unikania wykrycia”.
Przez chwilę wszyscy myśleli, że jest lepiej niż w rzeczywistości. Niestety, technologia ukryła problem, który narastał pod powierzchnią. Kiedy kurz opadł, liczby okazały się bezlitosne. Ludzie po prostu rzadziej odwiedzają Wikipedię. Pytanie brzmi: dlaczego?
Kto jest prawdziwym winowajcą? Palec wskazuje na AI i TikToka
Miller nie bawi się w dyplomację. Wskazuje na “wpływ generatywnej AI i mediów społecznościowych na to, jak ludzie szukają informacji”. I ma to sens. Wyszukiwarki, z Google na czele, coraz chętniej podają odpowiedzi wygenerowane przez AI bezpośrednio na stronie wyników. Po co klikać w link do Wikipedii, skoro odpowiedź pojawia się na samej górze? Co prawda Google zaprzecza, by ich podsumowania AI redukowały ruch do wydawców, ale dane z Wikimedia Foundation zdają się opowiadać inną historię.
Do tego dochodzi zmiana pokoleniowa. Miller zauważa, że “młodsze pokolenia szukają informacji na platformach z wideo, a nie w otwartej sieci”. Krótki filmik na TikToku często wygrywa z koniecznością przeczytania artykułu. To wygodne, szybkie i… niebezpieczne, bo pozbawione kontekstu i weryfikacji, które stanowią fundament Wikipedii. Fundacja zapewnia, że z zadowoleniem przyjmuje “nowe sposoby zdobywania wiedzy”, ale jednocześnie podkreśla, że to nie czyni encyklopedii mniej ważną. Wiedza z niej wciąż dociera do ludzi, nawet jeśli nie odwiedzają samej strony. Ale to stwarza nowy, egzystencjalny problem.
Dlaczego to problem dla nas wszystkich, nawet jeśli nie używasz Wikipedii?
Ta zmiana niesie ze sobą ogromne ryzyko. Przede wszystkim – ludzie przestają być świadomi, skąd pochodzą informacje, które konsumują. Odpowiedź od AI brzmi autorytatywnie, ale jej źródłem bardzo często jest praca tysięcy anonimowych wolontariuszy z Wikipedii. Jak ujął to Miller: “Przy mniejszej liczbie odwiedzin w Wikipedii, mniej wolontariuszy może rozwijać i wzbogacać treści, a mniej indywidualnych darczyńców może wspierać tę pracę”.
Cały model działania Wikipedii opiera się na tej synergii. Ludzie wchodzą, czytają, czasem coś poprawią, a niektórzy zdecydują się wesprzeć projekt finansowo. Gdy ten łańcuch zostaje przerwany, cała konstrukcja zaczyna się chwiać. To właśnie dlatego Miller apeluje, by firmy z branży AI, wyszukiwarek i mediów społecznościowych, które korzystają z treści Wikipedii, “zachęcały do większej liczby odwiedzin” na samej stronie.
Wikipedia nie składa broni. Co dalej z encyklopedią?
Fundacja nie zamierza czekać z założonymi rękami. Trwają prace nad nowymi ramami przypisywania autorstwa treści pochodzących z encyklopedii, aby każdy wiedział, skąd pochodzi dana informacja. Dwa zespoły w organizacji mają za zadanie docierać do nowych czytelników. Co więcej, Wikipedia wciąż szuka wolontariuszy do pomocy. To nie jest walka, którą można wygrać w pojedynkę.
Na koniec Miller kieruje apel bezpośrednio do nas – użytkowników. “Gdy szukasz informacji w internecie, szukaj cytatów i klikaj w oryginalne materiały źródłowe”. Zachęca też do rozmów ze znajomymi o znaczeniu wiarygodnej, tworzonej przez ludzi wiedzy. Aby pomóc im zrozumieć, że treść, która napędza generatywną AI, została stworzona przez prawdziwych ludzi. Ludzi, którzy zasługują na wsparcie. Może to ostatni dzwonek, by ocalić coś naprawdę wyjątkowego w cyfrowym świecie.