Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Koniec z bezdusznym botem. ChatGPT zyskało osobowość, a ty nią sterujesz

OpenAI wprowadza rewolucyjną funkcję personalizacji w ChatGPT. Użytkownicy mogą teraz za pomocą suwaków dostosować ton, entuzjazm i styl odpowiedzi asystenta.

W skrócie:

  • W ustawieniach ChatGPT pojawił się panel personalizacji z suwakami do regulacji “temperatury” (od chłodnej po serdeczną) i “entuzjazmu” (od powściągliwej po żywiołową) odpowiedzi.
  • To kolejny krok OpenAI po Custom Instructions i gotowych trybach osobowości. Firma dąży do stworzenia AI, z którą interakcja jest bardziej naturalna i przyjemna dla użytkownika.
  • Zmiana jest częścią szerszego trendu w branży. Personalizacja staje się kluczowym polem bitwy o klienta, który oczekuje od AI nie tylko narzędzia, ale też partnera do rozmowy.

OpenAI dorzuciło do ChatGPT funkcję, która na pierwszy rzut oka wygląda jak detal. Kosmetyka. Ot, kilka suwaków w panelu ustawień. Ale to tylko pozory. W rzeczywistości to jeden z najważniejszych ruchów firmy od miesięcy, który pokazuje, dokąd zmierza cała branża AI – w stronę głębokiej, niemal intymnej relacji z maszyną. Bo teraz to my decydujemy, czy nasz cyfrowy asystent będzie analitycznym gburem, czy entuzjastycznym kumplem.

Jak dokładnie działa nowy panel osobowości?

Nowość znajdziemy w sekcji Personalizacja (Profile → Personalization → Add Characteristics). To tam OpenAI umieściło dwa kluczowe suwaki. Pierwszy z nich reguluje temperaturę odpowiedzi – możemy wybrać, czy wolimy chłodny, neutralny i rzeczowy ton, czy może cieplejszy, bardziej ludzki i serdeczny. Drugi suwak odpowiada za poziom entuzjazmu, pozwalając płynnie przejść od powściągliwego analityka do żywiołowego, pełnego energii rozmówcy.

Ale to nie wszystko. Oprócz tego dostajemy też kontrolę nad elementami formatowania. Możemy zdecydować, jak często ChatGPT ma korzystać z emoji, nagłówków czy list wypunktowanych. Dla kogoś, kto korzysta z AI sporadycznie, to może być drobiazg. Jednak dla osób spędzających z modelem po kilka godzin dziennie – prawników, programistów, redaktorów – to ogromna różnica. Zapewnia spójność i przewidywalność, której do tej pory brakowało.

Dlaczego to coś więcej niż kosmetyka?

Przez lata asystenci AI byli projektowani jako narzędzia uniwersalne. Jedna osobowość dla wszystkich. Jeden styl, jeden narzucony z góry ton. Microsoft Copilot od początku stawiał na bardziej ludzką, konwersacyjną narrację, podczas gdy ChatGPT trzymał się bezpiecznej neutralności. To działało. Przynajmniej do czasu, gdy użytkownicy zaczęli oczekiwać czegoś więcej niż tylko sprawnego generatora tekstu.

OpenAI od miesięcy systematycznie przesuwa granice personalizacji. Najpierw dostaliśmy Custom Instructions, które pozwalały zdefiniować ogólne wytyczne dla modelu. Potem pojawiły się predefiniowane tryby osobowości, takie jak Cynik, Robot czy Słuchacz. Teraz idą o krok dalej, oddając nam precyzyjne regulatory. To strategiczny ruch w wojnie o serca (i portfele) użytkowników. Wojnie, w której wygra ten, kto stworzy nie tylko najmądrzejszą, ale i najprzyjemniejszą w obsłudze sztuczną inteligencję.

“Chcemy AI, z którą przyjemniej się rozmawia”

W listopadzie szefowa aplikacji ChatGPT, Fidji Simo, mówiła wprost: “celem jest stworzenie AI, z którą przyjemniej się rozmawia”. Jednocześnie podkreślała, że firma konsultuje się z ekspertami, aby zrozumieć, jak powinny wyglądać zdrowe i wspierające interakcje człowiek-maszyna. Personalizacja nie jest więc fanaberią, lecz elementem większej układanki.

OpenAI oficjalnie przyznaje, że ludzie przywiązują się do AI. Że ton, styl i charakter odpowiedzi mają fundamentalne znaczenie. Ta relacja nie jest już abstrakcją z filmów science fiction, ale realnym elementem doświadczenia milionów użytkowników. Firma boleśnie przekonała się o tym po premierze jednej z aktualizacji modelu GPT, kiedy nagła zmiana stylu odpowiedzi wywołała falę autentycznego niezadowolenia. Ludzie nie chcieli po prostu *nowego* ChatGPT. Chcieli z powrotem *swojego* ChatGPT. Tego, do którego zdążyli się przyzwyczaić.

Nowa funkcja jest dostępna od dziś i będzie stopniowo udostępniana wszystkim użytkownikom – zarówno w wersji darmowej, jak i płatnej. To znak, że era bezosobowych botów dobiega końca. Zaczyna się czas cyfrowych towarzyszy szytych na miarę.