Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Google rzuca rękawicę Midjourney. Nowy model AI tworzy obrazy w 4K i ma dostęp do sieci!

Google wprowadza Nano Banana Pro – potężny model AI do tworzenia obrazów w 4K. Oparty na Gemini 3, oferuje zaawansowaną edycję i dostęp do sieci. To nowa jakość.

W skrócie:

  • Nowy model Nano Banana Pro, oparty na architekturze Gemini 3, generuje obrazy w rozdzielczości 2K i 4K, oferując profesjonalistom bezprecedensową kontrolę nad detalami.
  • Jest zauważalnie droższy i wolniejszy od swojego poprzednika. Generowanie obrazu 4K kosztuje 0,24 dolara, czyli ponad sześć razy więcej niż w starszej wersji modelu.
  • Model jest wdrażany w całej gamie produktów Google, od aplikacji Gemini po narzędzia dla deweloperów, a także integrowany z wyszukiwarką w trybie AI dla subskrybentów.

Google nie zamierza stać z boku, gdy konkurenci walczą o tron w świecie generatywnej sztucznej inteligencji. Po niedawnej premierze potężnego modelu językowego Gemini 3 firma idzie za ciosem i prezentuje Nano Banana Pro – nową wersję swojego generatora obrazów, która ma zawstydzić rywali. To nie jest drobny lifting. To fundamentalna zmiana, która wprowadza rozdzielczość 4K, precyzyjną kontrolę nad kompozycją i – co być może najciekawsze – możliwość przeszukiwania internetu w czasie rzeczywistym. To tak, jakby dać malarzowi dostęp do całej wiedzy świata w trakcie tworzenia dzieła.

Jakie nowe moce ma banan od Google?

Nano Banana Pro to przede wszystkim skok jakościowy. Zapomnijcie o limitach 1024x1024 pikseli. Nowy model pozwala generować obrazy w rozdzielczości 2K, a nawet 4K, co otwiera drzwi do profesjonalnych zastosowań w grafice, marketingu czy projektowaniu. Ale to nie tylko więcej pikseli. Google twierdzi, że model znacznie lepiej radzi sobie z renderowaniem tekstu, eliminując koszmarne, pokręcone litery, które były zmorą starszych generatorów. Potrafi tworzyć napisy w różnych stylach, krojach pisma i językach.

Prawdziwa rewolucja kryje się jednak w narzędziach kontroli. Użytkownicy mogą teraz precyzyjnie sterować takimi aspektami jak kąt kamery, oświetlenie sceny, głębia ostrości, fokus czy gradacja kolorów. To funkcje żywcem wyjęte z profesjonalnego oprogramowania do obróbki zdjęć i grafiki 3D. Na dokładkę, model potrafi łączyć do 14 różnych obiektów w jednym obrazie i utrzymywać spójność wizualną nawet pięciu postaci na różnych ujęciach. A wisienka na torcie? Integracja z wyszukiwarką. Możesz poprosić AI o znalezienie przepisu na ciasto i natychmiastowe wygenerowanie z niego estetycznych fiszek. Potencjał jest gigantyczny.

Dlaczego jakość musi kosztować – i to niemało?

Google nie bawi się w półśrodki i jasno komunikuje – zaawansowane możliwości mają swoją cenę. Nano Banana Pro jest zauważalnie wolniejszy i znacznie droższy od swojego poprzednika. Podczas gdy generowanie obrazu 1024x1024px w starszej wersji kosztowało 0,039 dolara, nowa taryfa jest znacznie wyższa. Za obraz w rozdzielczości 1080p lub 2K zapłacimy 0,139 dolara, a za każdy obrazek w jakości 4K – aż 0,24 dolara. To ponad sześciokrotny wzrost ceny.

Skąd taka różnica? Wyższa rozdzielczość i bardziej złożone obliczenia wymagają po prostu większej mocy obliczeniowej. Google pozycjonuje Nano Banana Pro jako narzędzie dla profesjonalistów, którzy są gotowi zapłacić za jakość i kontrolę, jakiej nie oferują darmowe lub tańsze alternatywy. To strategiczna decyzja, która dzieli rynek na segment amatorski i zawodowy. Czas pokaże, czy firmy i twórcy indywidualni uznają tę inwestycję za opłacalną.

Gdzie znajdziemy Nano Banana Pro?

Nowy model będzie stopniowo udostępniany w całym ekosystemie Google. Domyślnie trafi do aplikacji Gemini, jednak użytkownicy darmowego planu będą mieli ograniczoną liczbę generacji, po czym system automatycznie przełączy ich na starszy model Nano Banana. Pełnię możliwości odblokują subskrybenci planów Google AI Plus, Pro i Ultra, którzy otrzymają znacznie wyższe limity – choć firma nie sprecyzowała, jak wysokie.

To nie wszystko. Posiadacze subskrypcji Pro i Ultra w USA zyskają dostęp do modelu bezpośrednio w wyszukiwarce Google w trybie AI. Użytkownicy Ultra będą mogli go także używać w narzędziu do tworzenia wideo, Flow. Model trafi również do klientów biznesowych korzystających z pakietu Workspace, gdzie zasili Prezentacje Google oraz Vids. Deweloperzy dostaną do niego dostęp poprzez API Gemini, Google AI Studio oraz nowe środowisko programistyczne Antigravity.

Jak odróżnić prawdę od cyfrowej kreacji?

Wprowadzając tak potężne narzędzie, Google zdaje sobie sprawę z ryzyka dezinformacji. Dlatego w parze z Nano Banana Pro idzie technologia SynthID, która służy do cyfrowego znakowania wodnego i wykrywania obrazów generowanych przez AI. Zintegrowana z aplikacją Gemini, pozwoli użytkownikom wgrać dowolny plik graficzny i sprawdzić, czy został on stworzony lub zmodyfikowany przez modele Google. To ważny krok w kierunku budowania zaufania do treści cyfrowych.

Co więcej, firma zapowiedziała, że z czasem wprowadzi wsparcie dla standardu C2PA (Coalition for Content Provenance and Authenticity), który jest branżową inicjatywą na rzecz weryfikacji pochodzenia mediów. Wygląda na to, że wyścig na jakość obrazów idzie w parze z wyścigiem na mechanizmy, które pozwolą nam odróżnić je od rzeczywistości. I to chyba dobra wiadomość dla nas wszystkich.