Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Włochy jako pierwsze w UE regulują AI. Koniec z deepfake’ami i kontrola państwa?

Włochy jako pierwszy kraj UE wprowadzają kompleksowe prawo regulujące AI. Ustawa stawia na ludzki nadzór, ale krytycy mówią o zbyt dużej kontroli rządu.

W skrócie:

  • Włoski senat przyjął ustawę regulującą AI, która ma być w pełni zgodna z unijnym AI Act. Stawia na ludzki nadzór i identyfikowalność decyzji podejmowanych przez algorytmy.
  • Nowe przepisy wprowadzają surowe kary za nadużycia, w tym do pięciu lat więzienia za tworzenie i rozpowszechnianie szkodliwych deepfake’ów w celu oszustwa lub kradzieży tożsamości.
  • Pomimo przeznaczenia miliarda euro na innowacje, krytycy zarzucają, że kontrolę nad AI przejmuje rząd, a nie niezależny regulator, a fundusze są niewystarczające.

Włoski Senat wykonał zdecydowany ruch, który prawdopodobnie odbije się echem na całym kontynencie. Głosami 77 do 55, przy dwóch wstrzymujących się, Włochy stały się pierwszym państwem członkowskim Unii Europejskiej, które przyjęło kompleksową ustawę regulującą sztuczną inteligencję. To nie jest tylko lokalny akt prawny; to wzór, przypadek testowy dla całego bloku, starannie zaprojektowany, aby był zgodny z zasadami nadrzędnego unijnego aktu w sprawie sztucznej inteligencji (AI Act) i zawsze czujnego RODO. Rząd okrzyknął go triumfem rozsądku nad chaosem, sposobem na ukierunkowanie innowacji na dobro publiczne. Ale, jak to często bywa z wielkimi planami, diabeł tkwi w szczegółach i nie wszyscy świętują.

Co dokładnie zmienia nowe włoskie prawo AI?

Fundamentem ustawy jest idea, którą twórcy określają jako “human-centric approach” – podejście skoncentrowane na człowieku. W praktyce oznacza to, że każda decyzja podejmowana przez systemy AI musi być możliwa do prześledzenia i podlegać ludzkiemu nadzorowi. Koniec z czarnymi skrzynkami, których logiki nikt nie rozumie. Rząd chce w ten sposób ograniczyć ryzyko nadużyć w kluczowych sektorach, takich jak rynek pracy, system sprawiedliwości czy opieka zdrowotna. Tam, gdzie algorytm mógłby decydować o czyjejś karierze, wyroku czy zdrowiu, ostatnie słowo ma należeć do człowieka.

Ustawa wprowadza też konkretne zabezpieczenia dla obywateli. Jednym z najbardziej namacalnych jest wymóg zgody rodzicielskiej na dostęp do narzędzi AI dla dzieci poniżej 14. roku życia. To bezpośrednia odpowiedź na obawy dotyczące wpływu generatywnych modeli językowych na rozwój najmłodszych. Transparentność, bezpieczeństwo i ochrona praw obywatelskich – to filary, na których Rzym chce budować swoją cyfrową przyszłość.

Jak Włochy zamierzają walczyć z deepfake’ami i oszustwami?

Tutaj ustawodawca nie bawi się w półśrodki. Nowe prawo wprowadza bowiem pakiet surowych kar za nielegalne wykorzystanie sztucznej inteligencji. Najwięcej uwagi przyciąga przepis, który za tworzenie i rozpowszechnianie szkodliwych deepfake’ów w celu kradzieży tożsamości lub popełnienia oszustwa przewiduje karę do pięciu lat pozbawienia wolności. To jasny sygnał dla tych, którzy widzieli w AI narzędzie do siania dezinformacji i chaosu.

Egzekwowaniem przepisów zajmą się dwie wyspecjalizowane instytucje: Agencja ds. Cyfrowych Włoch (AGID) oraz Narodowa Agencja ds. Cyberbezpieczeństwa (ACN). Z kolei Departament ds. Transformacji Cyfrowej otrzymał zadanie opracowania narodowej strategii AI, która będzie okresowo aktualizowana. Podsekretarz ds. innowacji cyfrowych, Alessio Butti, nie kryje dumy: “Włochy są pierwszym krajem europejskim z ramami prawnymi w pełni zgodnymi z AI Act. Mówimy jasno biznesowi: inwestujcie we Włoszech. Znajdziecie tu wiarygodne zarządzanie i przejrzyste zasady”.

Dlaczego nie wszyscy biją brawo?

Pomimo ambitnych założeń i zapewnień rządu, ustawa spotkała się z falą krytyki, głównie ze strony obrońców praw cyfrowych. Ich główny zarzut jest fundamentalny: prawo oddaje kontrolę nad sztuczną inteligencją bezpośrednio w ręce rządu, a nie niezależnego organu regulacyjnego. To, zdaniem krytyków, stwarza ryzyko politycznego wykorzystania regulacji i ograniczenia wolności obywatelskich pod pretekstem bezpieczeństwa.

Kontrowersje budzi również finansowanie. Co prawda prawo przewiduje przeznaczenie do miliarda euro z państwowego funduszu venture capital na stymulowanie krajowych innowacji w dziedzinie AI, ale dla wielu to kropla w morzu potrzeb. W porównaniu z gigantycznymi inwestycjami płynącymi z USA czy Chin, włoski miliard wygląda raczej skromnie. Pojawia się więc pytanie, czy Włochy, mimo pionierskiego prawa, będą w stanie realnie konkurować na globalnym rynku AI. Odpowiedź na to pytanie poznamy w nadchodzących miesiącach, gdy ustawa zacznie działać w praktyce, a reszta Europy będzie się bacznie przyglądać – ucząc się na sukcesach lub, co bardziej prawdopodobne, na błędach Rzymu.