Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Zuckerberg dopiął swego! Gwiazda AI od Miry Murati przechodzi do Mety. W tle oferta na 1,5 mld dolarów

Andrew Tulloch, współzałożyciel Thinking Machines Lab, opuszcza startup Miry Murati i dołącza do Mety. W tle transferu jest oferta warta nawet 1,5 mld dolarów.

W skrócie:

  • Andrew Tulloch, kluczowy badacz AI i współzałożyciel Thinking Machines Lab, potwierdził swoje odejście z firmy. Jego nowym pracodawcą będzie koncern Meta.
  • Jego transfer następuje po tym, jak Mark Zuckerberg bezskutecznie próbował przejąć startup. Wcześniej media donosiły o ofercie dla Tullocha wartej 1,5 mld dolarów.
  • Tulloch opuszcza startup prowadzony przez Mirę Murati, byłą CTO OpenAI. Sam w przeszłości pracował zarówno w OpenAI, jak i w zespole badawczym Facebooka.

Dolina Krzemowa to nie jest miejsce dla sentymentów. To brutalne pole bitwy o największe umysły naszych czasów, a amunicją są tu nie tylko pieniądze, ale też obietnica wpływu na przyszłość technologii. Najnowszy ruch na tej szachownicy jest tego doskonałym przykładem. Andrew Tulloch, jeden z założycieli głośnego startupu Thinking Machines Lab, ogłosił w piątek, że opuszcza pokład i przenosi się do Mety. Niby zwykły transfer, jakich wiele. A jednak – ten ma drugie, znacznie ciekawsze dno.

Oficjalny komunikat, jak to zwykle bywa w korporacyjnym świecie, jest do bólu sterylny. Rzecznik Thinking Machines Lab potwierdził odejście Tullocha dziennikarzom The Wall Street Journal, stwierdzając, że badacz “zdecydował się podążać inną ścieżką z powodów osobistych”. Tłumaczenie tak uniwersalne, że aż przezroczyste. Zwłaszcza gdy przypomnimy sobie doniesienia tego samego dziennika sprzed zaledwie kilku miesięcy. To właśnie wtedy świat obiegła informacja, że Mark Zuckerberg prowadził agresywną kampanię rekrutacyjną, której celem było najpierw przejęcie całego Thinking Machines Lab, a później – gdy to się nie udało – samego Tullocha.

Jak Meta poluje na talenty, czyli wojna o umysły trwa

Transfer Andrew Tullocha to dla Mety ogromny sukces, a dla Thinking Machines Lab – potężny cios. Startup, na czele którego stoi niezwykle charyzmatyczna i ceniona w branży Mira Murati (była dyrektor ds. technologii w OpenAI), od początku był postrzegany jako jeden z najciekawszych nowych graczy na rynku AI. Zespół złożony z weteranów OpenAI miał ambicje tworzyć technologię, która rzuci wyzwanie dotychczasowym liderom. Utrata jednego z filarów tej konstrukcji już na tak wczesnym etapie może być problematyczna.

Zuckerberg od dawna nie ukrywa, że wyścig o dominację w dziedzinie sztucznej inteligencji jest dla niego absolutnym priorytetem. Meta inwestuje miliardy dolarów w infrastrukturę, badania i – co najważniejsze – w ludzi. Przejęcie Tullocha to nie tylko osłabienie obiecującego konkurenta, ale przede wszystkim wzmocnienie własnych szeregów o badacza z absolutnej światowej czołówki. To człowiek, który zna od podszewki zarówno kulturę pracy OpenAI, jak i dawnego Facebook AI Research Group, gdzie już kiedyś pracował. Wartość takiego doświadczenia jest trudna do przecenienia.

Ile kosztuje ekspert AI? Kulisy oferty na 1,5 miliarda dolarów

Wróćmy jednak do pieniędzy, bo to one rozpalają wyobraźnię najbardziej. W sierpniu The Wall Street Journal informował, że gdy próba przejęcia całego startupu spaliła na panewce, Zuckerberg złożył Tullochowi indywidualną propozycję. I nie była to zwykła oferta pracy. Na stole miał leżeć pakiet wynagrodzenia, który w ciągu co najmniej sześciu lat mógł osiągnąć wartość nawet 1,5 miliarda dolarów. Oczywiście, taka kwota to nie gotówka do ręki, a skomplikowana struktura akcji i bonusów, ale jej skala i tak jest porażająca.

Rzecznik Mety zdementował wówczas te doniesienia, nazywając opis oferty “niedokładnym i niedorzecznym” (“inaccurate and ridiculous”). Dziś, w świetle transferu Tullocha, te słowa nabierają nowego znaczenia. Być może kwota była inna, być może struktura pakietu się zmieniła, ale trudno uwierzyć, że badacz tej klasy przeszedł do Mety za standardową pensję. Wszystko wskazuje na to, że Zuckerberg po prostu dopiął swego, realizując swój cel inną, być może droższą, drogą. Ta historia pokazuje, że w wojnie o talenty AI nie ma czegoś takiego jak “zbyt wysoka cena”.

Co to oznacza dla przyszłości AI?

Każdy taki transfer to małe trzęsienie ziemi w branży. Umacnia hegemonię największych graczy, którzy dysponują niemal nieograniczonymi zasobami finansowymi. Dla mniejszych, innowacyjnych startupów, takich jak Thinking Machines Lab, to sygnał, że utrzymanie kluczowych pracowników będzie największym wyzwaniem. Walka toczy się nie tylko na algorytmy i modele, ale przede wszystkim na kontrakty i pakiety akcji.

Andrew Tulloch jest teraz w Mecie. Mira Murati musi na nowo układać puzzle w swoim zespole. A Mark Zuckerberg? On prawdopodobnie już planuje kolejne ruchy w tej niekończącej się grze. Gra toczy się o technologię, która zdefiniuje naszą przyszłość, a najlepsi inżynierowie i badacze są w niej najcenniejszymi figurami. I nikt nie zawaha się zapłacić za nich ceny, która jeszcze wczoraj wydawała się niedorzeczna.