Startup First Voyage zebrał 2,5 mln dolarów na rozwój Momo, aplikacji AI łączącej cyfrowego pupila z budowaniem nawyków. Inwestorzy, w tym a16z, widzą w niej przyszłość.
W skrócie:
- Startup First Voyage pozyskał 2,5 miliona dolarów w rundzie zalążkowej. Wśród inwestorów znaleźli się giganci tacy jak a16z speedrun oraz SignalFire.
- Aplikacja Momo Self Care to cyfrowy towarzysz AI, który pomaga użytkownikom w budowaniu nawyków. W zamian za opiekę, wirtualny zwierzak przypomina o zadaniach.
- Platforma zyskuje na popularności – jej użytkownicy stworzyli już ponad 2 miliony zadań, głównie związanych z produktywnością, duchowością i uważnością.
W świecie, który coraz szybciej wypełnia się treściami generowanymi przez sztuczną inteligencję, pewien startup postanowił użyć tej samej technologii, by pomóc nam… uciec od cyfrowego chaosu. Brzmi jak paradoks? Być może, ale First Voyage, firma stojąca za aplikacją Momo Self Care, ma prosty plan: dać ludziom narzędzie do budowania dobrych nawyków, a nie do konsumowania kolejnej porcji cyfrowej papki. Ich pomysł właśnie zyskał potężne wsparcie finansowe.
Jak działa cyfrowy Tamagotchi w erze AI?
Pamiętacie Tamagotchi? Małe, jajowate urządzenie z piszczącym stworkiem, którym trzeba było się opiekować? Momo działa na podobnej zasadzie, ale zamiast karmić wirtualnego zwierzaka, karmisz swoje dobre nawyki. Użytkownik ustawia w aplikacji cele, które chce osiągnąć – może to być cokolwiek, od regularnego picia wody po naukę nowego języka. Momo, cyfrowy towarzysz, przypomina o wykonaniu zadania. W zamian za systematyczność zdobywa się wirtualne monety, które można wydać na personalizację swojego pupila. To mechanizm znany chociażby z popularnej aplikacji produktywnościowej Focus Friend – prosta grywalizacja, która motywuje do działania.
To jednak nie wszystko. Z Momo można też porozmawiać. Aplikacja, oparta na AI, potrafi rekomendować nowe nawyki i zadania na podstawie tego, co chcemy w życiu osiągnąć. Chcesz być bardziej uważny? Momo zaproponuje medytację. Chcesz poprawić kondycję? Zasugeruje krótki, codzienny trening. To mariaż wirtualnego zwierzaka z osobistym trenerem rozwoju.
Kto stoi za Momo i dlaczego dostał 2,5 miliona dolarów?
Za projektem stoją Besart Çopa (CEO) i Egehan Ozsoy (CTO). Ich wizja najwyraźniej przekonała potężnych graczy z Doliny Krzemowej. W poniedziałek First Voyage ogłosiło, że pozyskało 2,5 miliona dolarów w rundzie zalążkowej. Na liście inwestorów znajdziemy takie nazwy jak a16z speedrun, SignalFire czy True Global. To poważny sygnał, że rynek widzi potencjał w aplikacjach, które łączą AI z dbaniem o dobrostan psychiczny.
Besart Çopa tłumaczy filozofię aplikacji w prostych słowach: “Momo pomaga użytkownikom stać się najlepszą wersją siebie, a użytkownicy nagradzają Momo opieką, uczuciem i uroczymi akcesoriami”. To transakcja wiązana, w której obie strony zyskują. Dane zdają się to potwierdzać – użytkownicy stworzyli już w aplikacji ponad 2 miliony zadań. Najpopularniejsze kategorie to produktywność, duchowość i mindfulness. To pokazuje, że jest realne zapotrzebowanie na technologię, która pomaga uporządkować życie, a nie tylko je rozprasza.
Czy cyfrowi przyjaciele to nowa, niebezpieczna norma?
Wzrost popularności chatbotów takich jak ChatGPT, Claude czy Grok rodzi obawy. Coraz częściej dyskutuje się o tym, czy budowanie relacji z AI nie przyniesie więcej szkody niż pożytku. Çopa jest realistą. Jego zdaniem relacje między ludźmi a postaciami AI będą w najbliższych latach tylko zyskiwać na znaczeniu. Zauważa jednak pewien pozytywny trend.
“Cieszymy się, że tak wielu założycieli i startupów pracuje w przestrzeni AI self-care i wellness, zamiast budować waifus (termin określający wyidealizowane, często seksualizowane postacie żeńskie w kulturze anime – przyp. red.)” – powiedział w rozmowie z TechCrunch. Dodał, że “możliwości personalizacji AI przeniosą wpływ tych relacji na zupełnie inny poziom”. Firma zapewnia też, że wbudowała w Momo zabezpieczenia, takie jak filtry promptów, aby rozmowy z AI nie przekraczały odpowiednich granic.
Świeżo pozyskane fundusze zostaną przeznaczone na dalszy rozwój. Priorytetem jest uruchomienie aplikacji na Androida (obecnie jest dostępna tylko na iOS) oraz uczynienie Momo jeszcze bardziej inteligentnym w interakcjach z użytkownikami. Cel jest ambitny. “Mamy nadzieję, że Momo i społeczność wokół niego staną się definiującą marką konsumencką, która wykorzystuje to, co najlepsze w AI, animacji i grywalizacji, aby poprawić jak najwięcej istnień ludzkich” – podsumowuje Çopa.