Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Trump daje zielone światło. Najpotężniejsze chipy AI Nvidii jednak trafią do Chin

Administracja Trumpa zszokowała świat, pozwalając Nvidii na sprzedaż zaawansowanych chipów AI H200 do Chin. Decyzja budzi ogromne kontrowersje w Kongresie.

W skrócie:

  • Departament Handlu USA zezwolił Nvidii na eksport chipów H200 do wybranych chińskich klientów, pomimo wcześniejszych obaw o bezpieczeństwo narodowe.
  • Transakcje obwarowano warunkami: chipy muszą mieć co najmniej 18 miesięcy, a rząd USA pobierze 25% prowizji od wartości sprzedaży.
  • Decyzja stoi w jawnej sprzeczności z planami części Kongresu, który przygotował ustawę blokującą eksport zaawansowanych chipów AI do Chin na 30 miesięcy.

Gdy wydawało się, że technologiczny mur między Waszyngtonem a Pekinem staje się coraz wyższy, Biały Dom wykonał ruch, którego mało kto się spodziewał. Nvidia, gigant branży półprzewodników, otrzymała zgodę na wznowienie eksportu swoich zaawansowanych chipów H200 do Chin. Decyzja, ogłoszona przez Departament Handlu, jest zwrotem o 180 stopni w dotychczasowej polityce i wywołuje prawdziwą burzę – zarówno na Kapitolu, jak i w Dolinie Krzemowej. To nie jest po prostu biznes. To geopolityka w najczystszej postaci.

Jakie są warunki tej zaskakującej umowy?

Diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach. Zgoda nie jest bezwarunkowa. Po pierwsze, Nvidia będzie mogła sprzedawać chińskim klientom wyłącznie układy, które mają co najmniej 18 miesięcy. To ma być swoisty bufor bezpieczeństwa, gwarantujący, że Chiny nie otrzymają absolutnie najnowszej technologii. Po drugie, i to jest chyba najciekawsze, rząd USA nałoży na każdą taką transakcję specjalny podatek. Jak donosi CNBC, Waszyngton weźmie dla siebie aż 25% przychodów z tej sprzedaży. To ogromna marża, która pokazuje, że administracja traktuje chipy nie tylko jako kwestię bezpieczeństwa, ale też jako potężne narzędzie w negocjacjach handlowych.

Sama Nvidia, co zrozumiałe, nie kryje zadowolenia. Firma od miesięcy traciła udziały w chińskim rynku na rzecz lokalnych graczy jak Huawei czy Alibaba, po tym jak Pekin zakazał krajowym firmom kupowania amerykańskich układów. Teraz wraca do gry. “Pochwalamy decyzję prezydenta Trumpa, aby pozwolić amerykańskiemu przemysłowi chipów konkurować, wspierać dobrze płatne miejsca pracy i produkcję w Ameryce. Oferowanie H200 zatwierdzonym klientom komercyjnym, zweryfikowanym przez Departament Handlu, stanowi przemyślaną równowagę, która jest świetna dla Ameryki” – powiedział rzecznik Nvidii w komentarzu dla TechCrunch. Trudno o bardziej dyplomatyczne ujęcie faktu, że właśnie otworzono drzwi do gigantycznych zysków.

Dlaczego Kongres jest przeciw, a Trump zmienił zdanie?

Decyzja Białego Domu spotkała się z natychmiastową i ostrą reakcją części Kongresu. I to z obu stron politycznej barykady. Zaledwie kilka dni przed ogłoszeniem zgody, 4 grudnia, republikański senator Pete Ricketts i demokratyczny senator Chris Coons przedstawili projekt ustawy SAFE Chips Act. Jej cel jest prosty: całkowite zablokowanie eksportu zaawansowanych chipów AI do Chin na okres 30 miesięcy. Argumentują, że udostępnianie Pekinowi tak potężnej technologii stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych.

Niespójność polityki administracji Trumpa w tej kwestii jest uderzająca. Jeszcze w kwietniu firmy takie jak Nvidia zostały obłożone nowymi wymogami licencyjnymi. Później, w maju, uchylono regulacje z czasów prezydentury Bidena, które miały ograniczać eksport. Latem pojawiły się pierwsze sygnały o możliwym porozumieniu, w ramach którego rząd miał pobierać 15% prowizji. Teraz stawka wzrosła do 25%, a zielone światło stało się faktem. Wszystko wskazuje na to, że zaawansowane układy krzemowe stały się jedną z głównych kart przetargowych w rozmowach handlowych z Chinami, a obawy o bezpieczeństwo zeszły na dalszy plan.

Co ta decyzja zmienia dla globalnego rynku AI?

Konsekwencje tego ruchu będą odczuwalne na całym świecie. We wrześniu chiński regulator – Cyberspace Administration of China – zakazał lokalnym firmom kupowania chipów Nvidii. To zmusiło chińskich gigantów technologicznych do intensywnych prac nad własnymi, mniej zaawansowanymi układami. Teraz, gdy na rynek wraca znacznie potężniejszy amerykański gracz (nawet jeśli z 18-miesięcznym opóźnieniem), dynamika może się całkowicie zmienić. Czy chińskie firmy porzucą krajowe rozwiązania na rzecz sprawdzonej technologii z USA? Prawdopodobnie tak, co może spowolnić rozwój chińskiego przemysłu półprzewodników.

Całej sytuacji pikanterii dodaje fakt, że sam prezydent Donald Trump skomentował sprawę na swoim portalu społecznościowym Truth Social. Napisał, że prezydent Chin Xi Jinping “pozytywnie zareagował” na wieści o wznowieniu eksportu chipów H200. To zdanie mówi więcej niż tysiąc analiz. Rozpoczyna się nowy rozdział w krzemowej wojnie mocarstw. Wojnie, w której reguły gry zmieniają się z dnia na dzień, a stawką jest technologiczna dominacja nad światem.