Ledwie ucichły echa 100-miliardowej umowy z Nvidią, a OpenAI już ma nowego partnera. Firma Sama Altmana podpisała umowę z AMD na dostawę chipów do centrów AI.
W skrócie:
- OpenAI będzie wykorzystywać chipy AMD w swoich nowych centrach danych, których budowa rozpocznie się w drugiej połowie przyszłego roku, niezależnie od wcześniej zaplanowanych inwestycji.
- Planowana moc obliczeniowa oparta na układach AMD ma zużywać 6 gigawatów energii, co wystarczyłoby do zasilenia wszystkich gospodarstw domowych w amerykańskim stanie Massachusetts.
- Umowa daje OpenAI prawo do zakupu 160 milionów akcji AMD po symbolicznej cenie jednego centa za sztukę, co może zapewnić firmie 10% udziałów w producencie chipów.
Gdy kurz po 100-miliardowym uścisku dłoni między OpenAI a Nvidią jeszcze nie opadł, Sam Altman wyciąga z rękawa kolejnego asa. I jest nim największy rywal dotychczasowego króla. Zaledwie kilka tygodni po ogłoszeniu historycznego sojuszu z liderem rynku, twórcy ChatGPT poinformowali o zawarciu podobnego porozumienia z AMD. To ruch, który może wstrząsnąć całym rynkiem układów scalonych dla sztucznej inteligencji. I, co ważniejsze, jest to ruch, który pokazuje, że OpenAI nie zamierza uzależniać swojej przyszłości od jednego dostawcy, nawet jeśli ten dostawca kontroluje 90% rynku.
To nie jest po prostu kolejne zamówienie. To strategiczna dywersyfikacja, która wysyła potężny sygnał do całej Doliny Krzemowej. Sygnał, że gra o tron w sektorze hardware’u dla AI właśnie wchodzi w nową, znacznie ciekawszą fazę. A my, obserwatorzy, dostajemy miejsca w pierwszym rzędzie.
Jakie są szczegóły umowy OpenAI i AMD?
Zgodnie z poniedziałkowym komunikatem, OpenAI zacznie wdrażać chipy AMD w swoich centrach danych w drugiej połowie przyszłego roku. Co istotne, nowe obiekty powstaną niezależnie od tych, które firma zobowiązała się zbudować w Teksasie, Nowym Meksyku, Ohio oraz w jeszcze jednej, nieujawnionej lokalizacji w centralnej części USA. To pokazuje skalę ambicji firmy – buduje ona infrastrukturę na niespotykaną dotąd skalę, a teraz robi to z dwoma różnymi partnerami technologicznymi.
Skala jest zresztą słowem-kluczem. W ciągu kilku lat OpenAI planuje wdrożyć tyle chipów AMD, by zużywały one łącznie sześć gigawatów mocy. To astronomiczna liczba, która – dla porównania – mogłaby zasilić wszystkie gospodarstwa domowe w stanie Massachusetts. Wprawdzie w ramach niedawnej umowy z Nvidią mowa była o jeszcze większej mocy (aż 10 gigawatów), ale wejście AMD do gry z tak potężnym zamówieniem jest przełomem.
Dlaczego ten układ finansowy jest tak nietypowy?
Diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach, a te finansowe są fascynujące. AMD nie inwestuje bezpośrednio w OpenAI. Zamiast tego, umowa zawiera coś, co można nazwać finansową woltą godną najlepszych strategów. Otóż OpenAI otrzymało prawo do zakupu nawet 160 milionów akcji AMD po cenie zaledwie jednego centa za sztukę. Daje to twórcom ChatGPT potencjalny 10-procentowy pakiet udziałów w jednym z największych producentów chipów na świecie.
Taka nieortodoksyjna struktura transakcji – kolejna z serii nietypowych umów finansowych, jakie OpenAI zawiera w ostatnich miesiącach – przynosi obopólne korzyści. OpenAI zyskuje dostęp do ogromnego kapitału, który może wesprzeć budowę globalnej siatki centrów danych. AMD z kolei dostaje coś znacznie cenniejszego niż pieniądze: potwierdzenie swojej technologii przez najważniejszego gracza w świecie AI i szansę na zdobycie przyczółka na rynku, na którym do tej pory było niemal niewidoczne. To bilet wstępu na najważniejszą imprezę technologiczną dekady.
Czy to początek końca dominacji Nvidii?
Na takie pytanie jest oczywiście za wcześnie, ale trudno zignorować, jak potężny jest to sygnał. Nvidia, według różnych szacunków, kontroluje około 90% rynku procesorów graficznych (GPU), które są absolutnie kluczowe dla rozwoju technologii AI. Jej dominacja była tak przytłaczająca, że wydawała się niemal niezagrożona. Aż do teraz.
Decyzja OpenAI, by postawić na drugiego, konkurencyjnego dostawcę, to coś więcej niż biznes. To deklaracja niepodległości. Sam Altman i jego zespół pokazują, że nie chcą być zakładnikami jednego ekosystemu technologicznego. Dla AMD jest to historyczna szansa, by rzucić wyzwanie hegemonowi. Jeśli ich chipy sprawdzą się w najbardziej wymagających zastosowaniach OpenAI, inni gracze z pewnością pójdą w ich ślady. Monopol jest wygodny dla monopolisty, ale rynek – a zwłaszcza tak dynamiczny jak AI – uwielbia konkurencję. I właśnie staliśmy się jej świadkami.