Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Koniec żołnierzy? Pentagon inwestuje miliardy w zabójcze chatboty

Na tajnym poligonie w Teksasie LLM, podobny do ChatGPT, samodzielnie sterował rojem myśliwców. To początek nowej ery wojen, w której AI wydaje rozkazy.

W skrócie:

  • Firma Anduril zademonstrowała system, w którym model językowy samodzielnie wydawał polecenia rojom dronów bojowych, skutecznie neutralizując wirtualny cel na poligonie.
  • Budżet obronny USA na 2026 rok przewiduje rekordowe 13,4 miliarda dolarów na rozwój sztucznej inteligencji i systemów autonomicznych w siłach zbrojnych.
  • Giganci technologiczni tacy jak Google, OpenAI i Anthropic zmienili swoje stanowisko i przyjęli kontrakty wojskowe o wartości sięgającej 200 milionów dolarów każdy.

Gdzieś na pasie startowym w Teksasie, około 50 mil od granicy z Meksykiem, zbliża się rój zabójczych odrzutowców. Scena jak z filmu akcji, ale z jednym, absolutnie kluczowym zwrotem akcji – całą operacją zawiaduje duży model językowy. To nie jest scenariusz z Hollywood. To teraźniejszość.

Sierżancie Chatbot, do ataku! Jak wyglądała tajna demonstracja?

Na jednym z pierwszych pokazów technologii, zorganizowanym przez firmę zbrojeniową Anduril, dziennikarz Will Knight z WIRED obserwował, jak cztery odrzutowce – o kryptonimie Mustang – wzbiły się nad pustynny krajobraz. Na monitorze komputera pojawił się piąty samolot, symulowany chiński myśliwiec J‑20. Młody operator imieniem Colby rzucił krótką komendę: “Mustang intercept”. W tym momencie stery przejęła sztuczna inteligencja. Model podobny do tego, który napędza ChatGPT, przetworzył polecenie, skomunikował się z dronami i odpowiedział beznamiętnym, kobiecym głosem: “Mustang collapsing”. W ciągu minuty drony zbiegły się w punkcie celu i – przy użyciu wirtualnych pocisków – zniszczyły go. Bez zbędnych ceregieli.

Dlaczego Pentagon nagle pokochał AI?

Demonstracja Anduril to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Przemysł obronny z ogromnym zapałem eksperymentuje z nowymi formami AI. Startup rozwija dla amerykańskich sił powietrznych większy autonomiczny myśliwiec w ramach projektu Fury, który ma latać u boku samolotów załogowych. Wprowadzenie LLM-ów do łańcucha dowodzenia ma usprawnić przekazywanie rozkazów i dostarczanie pilotom kluczowych informacji. Mówiąc wprost – ma uczynić proces zabijania bardziej efektywnym. A kto kontroluje tę technologię, ten dominuje nad światem. Ta mantra wyjaśnia, dlaczego USA tak bardzo zależy na ograniczeniu dostępu Chin do najnowocześniejszej AI.

Wojna w Ukrainie, z jej wszechobecnymi, tanimi dronami wyposażonymi w systemy wizji komputerowej, pokazała wartość autonomii na polu bitwy. Boom na generatywną AI tylko zwielokrotnił to zainteresowanie. Jak pokazuje raport Brookings z 2024 roku, finansowanie federalnych kontraktów związanych z AI wzrosło o 1200 procent między sierpniem 2022 a sierpniem 2023 roku, a zdecydowana większość z nich pochodziła z Departamentu Obrony. A to było jeszcze przed powrotem Donalda Trumpa. Jego administracja przeznaczyła w budżecie na 2026 rok rekordową kwotę 13,4 miliarda dolarów na AI i autonomię. To pierwsza w historii tak dedykowana alokacja środków.

Czy magiczny pył AI wygra za nas wojny?

Wielkie pieniądze oznaczają wielkie obietnice. W tym roku Anthropic, Google, OpenAI i xAI otrzymały kontrakty wojskowe o wartości do 200 milionów dolarów każda. To radykalny zwrot, zwłaszcza dla Google, które w 2018 roku wycofało się z Projektu Maven – inicjatywy wykorzystania AI do analizy zdjęć lotniczych – po protestach pracowników. Dzisiaj Project Maven, prowadzony przez Palantir, stał się jednym z najczęściej używanych narzędzi AI w wojsku.

Emelia Probasco, badaczka wykorzystania AI w wojsku z Georgetown University, tłumaczy, że modele językowe doskonale nadają się do gromadzenia danych wywiadowczych, ponieważ świetnie radzą sobie z analizą ogromnych ilości informacji. Są też skuteczne w cyberofensywie dzięki zdolności do pisania i analizowania kodu. “Ambicja, która jest nieco przerażająca, polega na tym, że AI jest tak inteligentna, że może zapobiegać wojnom lub po prostu je toczyć i wygrywać” – mówi Probasco. “Jak jakiś magiczny pył wróżki”. Na razie jednak dzisiejsze modele są zbyt zawodne, podatne na błędy i nieprzeniknione, aby podejmować decyzje na polu bitwy lub bezpośrednio kontrolować sprzęt.

Jaka przyszłość czeka żołnierzy z krwi i kości?

Kluczowym wyzwaniem jest więc wdrożenie AI w sposób, który wykorzysta jej mocne strony, minimalizując jednocześnie ryzyko. Michael Stewart, były pilot myśliwców, który obecnie doradza planistom wojskowym na całym świecie, nie ma wątpliwości – przyszłość wojny będzie w dużej mierze zautomatyzowana. “Za 10, 15 czy 20 lat będziesz miał roboty, które będą całkiem autonomiczne” – przewiduje. “To jest kierunek, w którym zmierzamy”.

A jeśli te systemy będą miały mózgi oparte na LLM-ach, staną się nie tylko nowym rodzajem świadków okropieństw wojny. Będą w stanie wyjaśnić własnymi słowami, jakie działania podjęły. I dlaczego. To perspektywa, która redefiniuje nie tylko pole bitwy, ale również nasze pojęcie odpowiedzialności i człowieczeństwa w konflikcie.