Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Jesteśmy jak Amerykanie, a i tak możemy przegrać. Raport Microsoftu o AI wstrząśnie Polską

Polska na 21. miejscu w rankingu adopcji AI, doganiając USA. Nowy raport Microsoftu ujawnia jednak, że bez własnej infrastruktury i edukacji grozi nam stagnacja.

W skrócie:

  • Polska zajmuje 21. miejsce na świecie pod względem adopcji AI. Z wskaźnikiem na poziomie 26,4% symbolicznie wyprzedzamy Stany Zjednoczone, Czechy i Słowację.
  • Nasz rozwój hamuje brak własnej infrastruktury. Aż 86% globalnych centrów danych, kluczowych dla AI, znajduje się w USA, Chinach oraz Indiach.
  • Wzorem do naśladowania jest Singapur (58,6% adopcji), który od dekad inwestuje w cyfrową edukację i infrastrukturę, osiągając pozycję globalnego lidera AI.

Sztuczna inteligencja rozprzestrzenia się szybciej niż jakakolwiek technologia w historii. Internet potrzebował czterech lat, by dotrzeć do miliarda ludzi. AI zrobiła to w niecałe trzy. W tej rewolucji, jak pokazuje najnowszy Microsoft AI Diffusion Report, Polska bierze zaskakująco aktywny udział. Tyle że ten medal ma dwie strony. I jedna z nich jest znacznie mniej błyszcząca.

Jak Polska wypada na tle świata i dlaczego to nie jest cała prawda?

Liczby na pierwszy rzut oka mogą budzić optymizm. Zgodnie z raportem Microsoftu, Polska osiągnęła wskaźnik dyfuzji AI na poziomie 26,4%. Daje nam to solidne 21. miejsce wśród 147 badanych krajów i wynik praktycznie identyczny jak w Stanach Zjednoczonych (26,3%). Oznacza to, że Polacy korzystają z narzędzi AI równie chętnie co Amerykanie. Wyprzedzamy też naszych sąsiadów, takich jak Czechy (26%) czy Słowacja (22,1%).

Jednak spojrzenie na globalnych liderów szybko sprowadza na ziemię. Zjednoczone Emiraty Arabskie (59,4%), Singapur (58,6%) i Norwegia (45,3%) pokazują, jak daleko nam jeszcze do czołówki. Porównanie z USA jest fascynujące, ale też mylące. Sugeruje równą grę, podczas gdy w rzeczywistości gramy na zupełnie innym boisku i w zupełnie innych butach. Jesteśmy entuzjastycznymi użytkownikami, ale niekoniecznie twórcami tej rewolucji.

Czego brakuje polskiej sztucznej inteligencji?

Każdy system AI opiera się na trzech filarach: elektryczności, łączności i mocy obliczeniowej. W Polsce z dwoma pierwszymi nie mamy większego problemu – infrastruktura energetyczna jest stabilna, a szerokopasmowy internet, przynajmniej w miastach, stał się standardem. Prawdziwy problem leży w trzecim filarze. Aż 86% światowych centrów danych znajduje się w zaledwie trzech krajach: Stanach Zjednoczonych, Chinach i Indiach.

To oznacza, że nasza zdolność do trenowania i uruchamiania zaawansowanych modeli AI jest zaledwie ułamkiem tego, czym dysponują giganci. Chętnie korzystamy z rozwiązań dostępnych w chmurze – takich jak ChatGPT, Microsoft Copilot czy Google Gemini – ale polegamy na zagranicznej infrastrukturze. Raport zwraca też uwagę na barierę językową. Co prawda język polski jest relatywnie dobrze reprezentowany w sieci, ale kraje, których języki są w niej marginalizowane, adoptują AI średnio o 20% wolniej. To pokazuje, jak ważna jest cyfrowa suwerenność.

Dlaczego mały Singapur jest gigantem, a my możemy się od niego uczyć?

Raport Microsoftu stawia Singapur jako wzór do naśladowania. Ten niewielki kraj osiągnął wskaźnik dyfuzji na poziomie 58,6%, deklasując większość państw świata. Jak to możliwe? Odpowiedź jest prosta, choć trudna do wdrożenia: długoterminowa, konsekwentna strategia. Już w latach 80. Singapur inwestował w sieć szerokopasmową i komputery w szkołach. Później uczynił technologię cyfrową fundamentem gospodarki, pompując ogromne środki w edukację STEM i współpracę między uniwersytetami a przemysłem.

Rezultat? Dziś aż 59% ludności w wieku produkcyjnym w Singapurze aktywnie korzysta z narzędzi AI. To nie przypadek, lecz efekt dekad świadomej polityki. Polska mogłaby wiele nauczyć się z tego modelu. Mamy utalentowanych specjalistów i prężne ośrodki badawcze, ale czy promujemy kompetencje AI w systemie edukacji wystarczająco intensywnie? Czy mamy spójną, narodową wizję rozwoju tej technologii?

Czy grozi nam cyfrowe wykluczenie?

Raport obnaża globalny podział na cyfrową Północ i Południe. W krajach rozwiniętych adopcja AI wynosi średnio 23%, podczas gdy na Globalnym Południu to zaledwie 13%. Polska, jako kraj europejski, jest bliżej tej pierwszej grupy. Jednak autorzy raportu ostrzegają, że gdy PKB per capita spada poniżej 20 tys. dolarów, różnica w adopcji gwałtownie rośnie. Z naszym PKB na poziomie około 17 tys. dolarów znajdujemy się niebezpiecznie blisko tej granicy.

Małe pogorszenie warunków ekonomicznych mogłoby zepchnąć nas do strefy znacznie wolniejszej adaptacji. Tymczasem prawie cztery miliardy ludzi – połowa światowej populacji – wciąż nie ma fizycznej możliwości korzystania z AI z powodu braku dostępu do prądu czy internetu. Nasze 21. miejsce to dobry początek, ale nie koniec wyścigu. To sygnał, że stoimy przed strategicznym wyborem: albo aktywnie zainwestujemy w infrastrukturę, edukację i polskojęzyczne modele AI, albo pozwolimy, by inni dyktowali warunki przyszłości, w której będziemy tylko biernymi konsumentami.