Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Gigantyczny deal ujawniony! Apple płaci Google miliard dolarów rocznie za Gemini

Apple płaci Google miliard dolarów rocznie za technologię Gemini. To desperacka próba ratowania Siri, która ma w końcu stać się inteligentnym asystentem.

W skrócie:

  • Apple finalizuje umowę z Google wartą miliard dolarów rocznie. Sztuczna inteligencja Gemini ma stać się technologicznym sercem nowej, inteligentniejszej wersji Siri.
  • Nowa Siri będzie korzystać z modelu Gemini o skali 1,2 biliona parametrów. Systemy będą działać na serwerach Apple, by zapewnić prywatność danych użytkowników.
  • Współpraca ma charakter tymczasowy. Apple wciąż rozwija własne modele AI, ale potrzebuje zewnętrznego wsparcia, by nadgonić rynkową konkurencję w postaci OpenAI i Google.

Po latach żartów, memów i frustracji użytkowników, nowa, ulepszona Siri przestaje być mitycznym jednorożcem. Apple, przyparte do muru, wyciąga portfel i podpisuje pakt z technologicznym diabłem – a przynajmniej ze swoim największym konkurentem. Jak donosi Bloomberg, firma z Cupertino finalizuje umowę, na mocy której zapłaci Google miliard dolarów rocznie. Stawką jest dostęp do sztucznej inteligencji Gemini, która ma stać się nowym mózgiem Siri.

Pakt z diabłem, czyli dlaczego Apple płaci największemu wrogowi?

Decyzja o sięgnięciu po zewnętrzny model to publiczne przyznanie się do porażki. Od lat Apple próbowało nadrobić zaległości w wyścigu AI, ale bezskutecznie. Firma traciła kluczowe talenty, a projekty notowały opóźnienia. Nawet szumnie zapowiedziana w czerwcu 2024 roku platforma Apple Intelligence, która miała być odpowiedzią na ChatGPT i Gemini, okazała się falstartem. Koncern Tima Cooka nie był w stanie dostarczyć aktualizacji Siri w obiecanym terminie. Ani nawet rok po nim.

Dlatego teraz honor firmy ratować muszą Mike Rockwell (twórca Vision Pro) i Craig Federighi, którzy wewnętrznie prowadzą projekt o kryptonimie Linwood. Ich zadanie jest proste, choć piekielnie trudne: zintegrować technologię wroga tak, by nikt się nie zorientował. Co prawda Apple testowało też modele od OpenAI i Anthropic, ale to Gemini okazał się najbliższy potrzebom firmy. To cichy sojusz, w którym Google staje się technologicznym podwykonawcą, działającym z cienia. Żadnych wspólnych konferencji, żadnych logotypów na prezentacjach.

Miliard dolarów za technologiczną kroplówkę. Jak to ma działać?

Za bajońską sumę Apple kupuje dostęp do niestandardowego modelu Gemini o skali 1,2 biliona parametrów. To technologiczny potwór, który ma obsługiwać kluczowe funkcje asystenta, takie jak planowanie i podsumowywanie zadań. Dla porównania, dotychczasowy model, na którym opierała się Siri, miał zaledwie 150 miliardów parametrów – to ponad ośmiokrotny skok mocy obliczeniowej. Zmiana ma być odczuwalna już w iOS 26.4.

Kluczową kwestią pozostaje prywatność, czyli ulubiony marketingowy slogan Apple. Firma zapewnia, że dane użytkowników nie trafią do Google. Cała infrastruktura Gemini ma działać na serwerach Private Cloud Compute należących do Apple. To sprytne zagranie, które pozwala korzystać z potęgi konkurenta, jednocześnie zachowując pozory pełnej kontroli nad ekosystemem. Umowa ma charakter czysto infrastrukturalny, co oznacza, że nie obejmuje integracji Gemini z wyszukiwarką czy innymi usługami Google w systemie Apple.

Co dalej z ambicjami Apple? Niezależność to tylko mrzonka?

W Cupertino wszyscy traktują tę współpracę jako rozwiązanie tymczasowe. Przynajmniej oficjalnie. Zespół Apple Models wciąż pracuje nad autorskimi rozwiązaniami i planuje wdrożenie własnego modelu o mocy 1 biliona parametrów już w przyszłym roku. Problem polega na tym, że Google nie zamierza czekać. Jego najnowszy model, Gemini 2.5 Pro, już teraz dominuje w rankingach LLM i jest nieustannie rozwijany. Apple goni króliczka, który biegnie coraz szybciej.

Dodatkową zagwozdką jest rynek chiński, gdzie usługi Google są zablokowane. Tam Apple będzie musiało stworzyć lokalną wersję Apple Intelligence, najpewniej we współpracy z Alibaba Group lub Baidu. To pokazuje, jak bardzo firma uzależniła się od zewnętrznych partnerów.

Wydając miliard dolarów rocznie na technologię od największego rywala, Apple pokazuje, że gra toczy się o coś więcej niż tylko poprawki w asystencie głosowym. Chodzi o wizerunek technologicznego lidera, przyszłość całego ekosystemu i – co chyba najważniejsze – udowodnienie światu, że Siri w końcu potrafi zrobić coś więcej, niż tylko nastawić minutnik.