Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Australia przegapi “największą gorączkę złota w historii”? Eksperci biją na alarm w sprawie AI

Sztuczna inteligencja ma dodać do PKB Australii nawet 60 mld dolarów. Eksperci ostrzegają jednak, że kraj zostaje w tyle, a zyski trafiają do firm z USA.

W skrócie:

  • Modelowanie wpływu AI w samej branży finansowej w Australii wskazuje na potencjalny wzrost PKB o 60 miliardów dolarów w ciągu najbliższej dekady.
  • Profesor Toby Walsh ostrzega, że Australia nie inwestuje wystarczająco w AI, przez co zyski z tej rewolucji przechwytywane są głównie przez amerykańskie korporacje technologiczne.
  • David Ellis z IBM Consulting zapowiada erę “cyfrowych pracowników” – tysięcy agentów AI, którzy zautomatyzują zadania w takich sektorach jak HR, prawo czy medycyna.

Mówi się o rewolucji, ale to słowo wydaje się już zużyte, niemal banalne. A jednak trudno znaleźć lepsze. Toby Walsh, profesor sztucznej inteligencji na Uniwersytecie Nowej Południowej Walii, nie bawi się w dyplomację. “To największa gorączka złota w historii kapitalizmu” – stwierdza bez ogródek. I trudno mu nie wierzyć, gdy analitycy szacują, że biliony dolarów na całym świecie czekają w gotowości, by w najbliższej dekadzie zasilić rozwój AI. To pieniądze, które zmienią wszystko. I to nie w filmach science fiction, a tu i teraz. W biurach, szpitalach i na uniwersytetach.

David Ellis, partner zarządzający w IBM Consulting Australia, dolewa oliwy do ognia, malując wizję przyszłości wspieranej przez “cyfrowych pracowników”. To nie są roboty z blachy i plastiku, ale tysiące agentów AI, zdolnych do wykonywania złożonych zadań. Wyobraźmy sobie prostą czynność w korporacji – zmiana przełożonego w systemie HR. Zamiast żmudnego procesu, wystarczy wpisać w okno czatu: “Chcę zmienić linię raportowania Sary z Sary na Bruce’a”. System w kilka sekund załatwia sprawę w tle. Proste? A teraz przeskalujmy to na całą gospodarkę.

Jakie korzyści AI przyniesie gospodarce?

Liczby zaczynają przemawiać do wyobraźni. Australijskie Stowarzyszenie Branży Finansowej (AFIA) opublikowało model, z którego wynika, że samo tylko rozszerzenie zastosowania AI w sektorze finansowym może dodać do produktu krajowego brutto (PKB) nawet 60 miliardów dolarów w ciągu najbliższych dziesięciu lat. To kwota, której nie da się zignorować. Nawet główna ekonomistka Banku Rezerw Australii, Sarah Hunter, przyznaje, że pomimo braku twardych danych w obecnych statystykach, mamy do czynienia z “niesamowicie potężną technologią”. Potencjał jest gigantyczny.

Korzyści mają dotknąć niemal każdego, kto pracuje umysłowo. David Ellis z IBM podkreśla, że prawnicy, konsultanci i wszyscy inni “pracownicy wiedzy” staną się dzięki AI znacznie bardziej produktywni. Sztuczna inteligencja doskonale radzi sobie z rozpoznawaniem wzorców, co otwiera drzwi do rewolucji w takich dziedzinach jak medycyna diagnostyczna – gdzie analiza danych może ratować życie – czy edukacja, w której możliwe stanie się tworzenie spersonalizowanych ścieżek nauczania dla każdego ucznia z osobna. To nie jest odległa przyszłość, to scenariusz, który realizuje się na naszych oczach.

Dlaczego Australia może zostać w tyle?

Pomimo tego optymizmu, w tle pobrzmiewa nuta niepokoju. Profesor Toby Walsh ostrzega, że Australia nie dotrzymuje kroku światowym liderom. “Nie widzimy takich inwestycji, jakie obserwujemy w innych krajach. Nie widzimy też ze strony rządu zobowiązań na podobnym poziomie” – mówi. Problem jest poważny, bo jak dodaje, obecnie “łupy zgarniane są przez kilka, głównie północnoamerykańskich firm z Doliny Krzemowej”, a bogactwo nie jest dystrybuowane sprawiedliwie. Innymi słowy, świat się dzieli, a Australia ryzykuje, że znajdzie się po niewłaściwej stronie barykady.

Wtóruje mu Dan Ives z Wedbush Securities, który zauważa brutalną prawidłowość: “silniejsi stają się jeszcze silniejsi, tworząc podział na tych, co mają, i tych, co nie mają”. To twarda rzeczywistość rewolucji AI. Oczywiście, istnieje nadzieja, że korzyści – zarówno finansowe, jak i te związane ze stylem życia – w końcu przenikną do wszystkich sektorów gospodarki. Sarah Hunter z RBA podsumowuje to marzeniem każdego ekonomisty: udane wdrożenie AI oznaczałoby transformacyjny wzrost produktywności. “To byłoby fantastyczne dla gospodarki i dla kraju”. Pytanie tylko, czy Australia zdąży wsiąść do tego pociągu, zanim odjedzie na dobre.