Apple wreszcie się poddał. Firma nawiązała wieloletnią współpracę z Google, by stworzyć nową Siri. Technologia Gemini ma być mózgiem rewolucji w iPhone’ach.
W skrócie:
- Apple i Google nawiązały wieloletnią współpracę w celu rozwoju sztucznej inteligencji. Technologia Gemini stanie się fundamentem dla przyszłych modeli AI od Apple.
- Nowa, ulepszona wersja Siri, oparta na technologii Google, może zadebiutować już wiosną 2026 roku wraz z aktualizacją systemu iOS 26.4.
- Partnerstwo budzi nadzieję na wprowadzenie obsługi języka polskiego w Siri i Apple Intelligence, czego Apple samodzielnie nie zapewnił przez lata.
Trzymasz się kurczowo iPhone’a, bo cała ta rewolucja AI wydaje ci się męcząca i przereklamowana? Mam złą wiadomość – ucieczka właśnie się skończyła. Apple, firma, która przez lata budowała swój wizerunek na samowystarczalności i zamkniętym ekosystemie, właśnie przyznała się do porażki. W dość spektakularny sposób. Nowym sojusznikiem Tima Cooka w wyścigu o sztuczną inteligencję został jego największy rywal. To nie OpenAI, a Google dostarczy technologię, która ma tchnąć nowe życie w Siri. Dla jednych to zdrada ideałów, dla innych – wreszcie promyk nadziei.
Dlaczego Apple poddał się w wojnie o AI?
Spójrzmy prawdzie w oczy: Apple zaspał. I to nie jest drzemka, to już niemal technologiczna śpiączka. Siri, wprowadzona na rynek ponad dekadę temu jako rewolucja, dziś jest co najwyżej pociesznym reliktem przeszłości. W czasie gdy ChatGPT, Google Gemini czy Claude redefiniują interakcję człowieka z maszyną, asystent Apple potyka się o najprostsze polecenia. Premiera Apple Intelligence miała być odpowiedzią na rynkowe trendy, a okazała się rozczarowaniem – bez kluczowej funkcji chatu i, co dla nas najważniejsze, bez wsparcia dla języka polskiego.
Wiele osób, zmęczonych wszechobecnym AI, które producenci wciskają już nawet do lodówek, uznało to za zaletę. “Przynajmniej mój iPhone nie próbuje być mądrzejszy ode mnie” – można było usłyszeć. Wygląda jednak na to, że ta epoka właśnie dobiegła końca. W Cupertino zrozumiano, że dalsze udawanie, że problem nie istnieje, prowadzi donikąd. Presja rynku i możliwości konkurencji okazały się zbyt duże, by je ignorować. Zamiast kontynuować samotną, kosztowną i nieefektywną walkę, Apple wybrał pragmatyzm. A ten miał w tym wypadku twarz Sundara Pichaia.
Google w iPhonie? Jak dokładnie ma to działać?
Spokojnie, Gemini nie zastąpi Siri w stosunku jeden do jednego. To nie tak, że pewnego dnia po aktualizacji zapyta nas o coś głos z Androida. Porozumienie między gigantami jest znacznie subtelniejsze – i być może dlatego tak genialne w swojej prostocie. Apple będzie nadal rozwijać swoje autorskie modele (Apple Foundation Models), ale wykorzysta do tego technologię i infrastrukturę badawczą Google. Mówiąc prościej: Apple dostarcza dane i integrację z systemem, a Google zapewnia silnik, który to wszystko napędzi.
To wieloletnia “komitywa”, która pokazuje, że w Dolinie Krzemowej nie ma wiecznych wrogów, są tylko wieczne interesy. Kiedy zobaczymy efekty? Optymiści wskazują na wiosnę 2026 roku i premierę systemu iOS 26.4. Byłby to imponujący pokaz siły i zdolności adaptacyjnej. Ja jednak studzę emocje – wdrożenie tak fundamentalnej zmiany może wymagać więcej czasu. Nie zdziwię się, jeśli na konkretne zapowiedzi poczekamy do konferencji WWDC w czerwcu 2026 roku. Wtedy Apple będzie mogło przedstawić nową Siri jako gwiazdę wieczoru, a nie poспеszną łatkę.
Czy Siri wreszcie nauczy się polskiego?
To pytanie, które od lat zadają sobie polscy użytkownicy sprzętu z logo nadgryzionego jabłka. Lata mijały, a Siri uparcie milczała w naszym języku. Boom na generatywną AI, który dla wielu był sygnałem do przełomu, również nic nie zmienił. Teraz jednak sytuacja jest inna. Google Gemini, podobnie jak ChatGPT, doskonale radzi sobie z językiem polskim, udowadniając, że bariera technologiczna to już przeszłość. Jeśli Apple zintegruje ten silnik, dalsze ignorowanie rynków takich jak nasz stanie się po prostu absurdalne.
To największa nadzieja od lat na to, że gehenna wreszcie się skończy. Jeśli jednak Apple i tym razem nas zawiedzie, presja może przyjść z innej strony. Urzędnicy w Unii Europejskiej i Japonii już przyglądają się praktykom firmy. Niewykluczone, że w ramach regulacji takich jak Digital Markets Act (DMA) zostanie zmuszona do otwarcia systemu i pozwolenia na instalację alternatywnych asystentów. A wtedy będę pierwszym, który zastąpi Siri czymkolwiek innym. Do tego czasu pozostaje trzymać kciuki za sojusz wrogów – bo to jedyna szansa, by iPhone w Polsce stał się wreszcie w pełni inteligentny.