Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Zapomnij o Nvidii. Prawdziwym władcą AI jest 42-letnia firma z Holandii. Ujawnili plany.

Każde użycie AI zależy od jednej, wartej ponad 530 mld dolarów firmy. Nowy CEO ASML, Christophe Fouquet, ujawnia, kto kontroluje produkcję chipów i dlaczego.

W skrócie:

  • ASML, holenderski monopolista, produkuje jedyne na świecie maszyny do tworzenia najnowszych chipów AI, a każda kosztuje nawet 400 milionów dolarów.
  • Nowy CEO, Christophe Fouquet, przyznaje, że popyt na chipy AI przewyższy podaż przez najbliższe lata, co zablokuje rozwój największych gigantów technologicznych.
  • Firma odpiera zarzuty o skopiowanie technologii w Chinach, twierdząc, że żadna z kluczowych maszyn EUV nigdy nie trafiła do tego kraju.

Za każdym razem, gdy korzystasz z ChatGPT, tworzysz obraz w Midjourney lub prosisz Alexę o prognozę pogody, w pewnym sensie polegasz na 42-letniej holenderskiej firmie. Nazywa się ASML, zatrudnia 44 tysiące osób i jest warta więcej niż jakakolwiek inna spółka w Europie – ponad 530 miliardów dolarów. Nie produkują chipów. Produkują maszyny, które produkują chipy. A konkretnie – jedyne na świecie maszyny zdolne do litografii w ekstremalnym ultrafiolecie (EUV), czyli drukowania mikroskopijnych wzorów na waflach krzemowych. To proces, bez którego nie powstałby żaden zaawansowany półprzewodnik.

Te maszyny są kolosalne, mają rozmiar szkolnego autobusu i kosztują od 200 do 400 milionów dolarów za sztukę. Ich montaż trwa miesiącami i angażuje setki poddostawców. Popyt, napędzany przez gigantów jak Microsoft, Meta, Amazon i Google, którzy tylko w tym roku wydadzą na infrastrukturę AI ponad 600 miliardów dolarów, jest tak ogromny, że ASML otwarcie mówi, że światu przez lata będzie brakować chipów. Właśnie dlatego ta firma stała się celem – zarówno dla konkurencji, jak i dla geopolitycznych graczy. Christophe Fouquet, który stery w ASML objął w 2024 roku, w szczerej rozmowie opowiada o presji, rywalach i tym, czy ktokolwiek jest w stanie złamać ich monopol.

Jak to jest obudzić się w środku rewolucji?

Rewolucja AI zaskoczyła nawet tych, którzy stali w jej epicentrum. Fouquet z rozbrajającą szczerością przyznaje, że nikt w ASML nie przewidział eksplozji, jaką wywołał ChatGPT. “Nie, absolutnie nie. Ciężko pracowaliśmy, ale nie z myślą, że nadejdzie coś takiego” – mówi. “Przeszliśmy od koncepcji, o której ludzie myśleli, że kiedyś nadejdzie, do ChatGPT, który był pierwszym dobrym przykładem tego, co AI potrafi. A teraz patrzymy na AI jak na kolejną rewolucję, nie tylko przemysłową, ale i społeczną”. Dodał też coś, co brzmi jak motto dla całej branży technologicznej: “Czasem budzimy się rano i wciąż sprawdzamy, czy to, co się dzieje, dzieje się naprawdę”.

Najważniejsze pytanie brzmi jednak: czy łańcuch dostaw nadąży za popytem? Odpowiedź CEO jest jednoznaczna i dla wielu niepokojąca. “Popyt jest taki, że cały rynek będzie ograniczony przez podaż jeszcze przez dłuższy czas. Jeśli porozmawiasz z hiperskalerami, myślę, że powiedzą ci, że przez następne dwa, trzy, a nawet pięć lat nie dostaną wystarczającej liczby chipów”. To oznacza jedno: wąskie gardło w produkcji chipów może stać się największym hamulcowym rozwoju sztucznej inteligencji na świecie.

Kto odważy się rzucić wyzwanie monopoliście?

Gdzie są wielkie pieniądze, tam pojawia się konkurencja. A przynajmniej jej zapowiedź. Startup Substrate z San Francisco, wspierany przez protegowanego Petera Thiela, zebrał ponad 100 milionów dolarów na obietnicy zbudowania konkurencyjnej maszyny litograficznej. Jak reaguje na to Fouquet? Z mieszanką spokoju i ledwo skrywanego sarkazmu. “Chcieć ją mieć, a mieć ją – to wciąż ogromna różnica. Widziałem wiele zapowiedzi. Widziałem kilka obrazków. Ale my nasze pierwsze zdjęcie w technologii EUV mieliśmy 30 lat temu, a i tak potrzebowaliśmy kolejnych 20 lat ciężkiej pracy, by przekształcić to w system produkcyjny”. Przesłanie jest jasne: powodzenia. ASML swoją przewagę budował dekadami, a skopiowanie tej technologii to zadanie niemal niewykonalne.

Co ciekawe, ASML współpracuje z innym potencjalnym rywalem – firmą xLight, częściowo finansowaną przez rząd USA. Pracuje ona nad alternatywnym źródłem światła EUV. Fouquet podchodzi do tego pragmatycznie: “Współpracujemy z nimi, aby mogli zademonstrować swoją technologię – czujemy, że to nasza odpowiedzialność. Ale to wciąż bardzo długa podróż”. To pokazuje, że firma nie boi się konkurencji, o ile ta jest w stanie udowodnić swoją wartość.

Czy Chiny skopiowały sekretną technologię ASML?

Od miesięcy w mediach pojawiają się doniesienia o tym, że byli inżynierowie ASML mieli pomóc Chinom w częściowym odtworzeniu kluczowej technologii. Fouquet ucina te spekulacje z chirurgiczną precyzją. “Żeby coś odtworzyć, najpierw trzeba mieć maszynę. A w Chinach nie ma żadnej maszyny EUV – nigdy żadnej tam nie wysłaliśmy” – stwierdza. “Pomysł, że jeden z naszych systemów jest w Chinach, jest po prostu błędny. A ponieważ nasza technologia EUV nigdy nie była tam eksportowana, nie mamy w Chinach ludzi przeszkolonych w zakresie EUV”. Firma stworzyła wewnętrzny mur, oddzielający pracowników z dostępem do wrażliwych danych od reszty. Chiński zespół ASML znajduje się po drugiej stronie tej linii.

Fouquet zgadza się z filozofią Jensena Huanga, szefa Nvidii, w kwestii kontroli eksportu. Huang argumentuje, że należy sprzedawać globalnie, ale z zachowaniem przewagi technologicznej, oferując starsze generacje produktów. CEO ASML zauważa tu jednak pewną dysproporcję. “Nvidia pracuje z luką mniej więcej dwóch lub trzech generacji. My patrzymy na osiem. Jest miejsce na racjonalizację” – podsumowuje, dając do zrozumienia, że obecne restrykcje mogą być zbyt surowe. Ostatecznie, najlepszą ochroną ASML jest nie polityka, a sama technologia. “To po prostu to, czego potrzeba, by to wszystko złożyć do kupy” – kończy Fouquet. I w tym zdaniu kryje się cała potęga holenderskiego giganta.