Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

$700 miliardów w rok. Oto prawdziwa cena rewolucji AI

Giganci tech wydają miliardy na infrastrukturę AI. Oracle, Meta i Microsoft budują centra danych, a Nvidia inwestuje w klientów. Poznaj skalę wyścigu zbrojeń.

W skrócie:

  • Oracle podpisał z OpenAI umowę na usługi chmurowe o wartości 30 miliardów dolarów, a następnie kolejną, pięcioletnią, opiewającą na 300 miliardów dolarów.
  • Meta planuje wydać 600 miliardów dolarów na infrastrukturę w USA do końca 2028 roku, budując m.in. zasilane energią jądrową centrum danych Hyperion.
  • Najwięksi gracze, tzw. hyperscalerzy, zamierzają zainwestować w centra danych blisko 700 miliardów dolarów tylko w 2026 roku, co budzi niepokój inwestorów.

Uruchomienie dowolnego produktu opartego na sztucznej inteligencji wymaga mocy obliczeniowej, która jeszcze dekadę temu wydawała się abstrakcją. Branża technologiczna ściga się więc nie tylko na modele językowe, ale również – a może przede wszystkim – na infrastrukturę, która je napędza. CEO Nvidii, Jensen Huang, oszacował niedawno, że do końca dekady na ten cel pójdzie od 3 do 4 bilionów dolarów. To kwota, która działa na wyobraźnię. Te pieniądze nie biorą się znikąd – wykładają je głównie firmy AI, które przy okazji doprowadzają sieci energetyczne na skraj wydolności i testują granice możliwości budowlanych całego sektora.

Jak Oracle z drugiego rzędu trafił na szczyt

Rynek chmurowy przez lata miał trzech króli: Amazon, Microsoft i Google. Ale sztuczna inteligencja wszystko zmieniła. Oracle, firma kojarzona raczej z bazami danych dla korporacji, nagle stała się kluczowym graczem. A wszystko dzięki OpenAI, które po latach mariażu z Microsoftem zaczęło szukać alternatyw. W czerwcu 2025 roku Oracle ujawnił w dokumentach dla SEC, że podpisał umowę na usługi chmurowe o wartości 30 miliardów dolarów z anonimowym partnerem. Tym partnerem okazało się OpenAI. Giełda oszalała.

Kilka miesięcy później, 10 września, historia się powtórzyła. Oracle ogłosił kolejny, tym razem pięcioletni kontrakt na moc obliczeniową, startujący w 2027 roku. Wartość? 300 miliardów dolarów. Akcje poszybowały tak wysoko, że założyciel firmy, Larry Ellison, na krótko stał się najbogatszym człowiekiem na świecie. Skala tej umowy jest oszałamiająca – OpenAI nie ma takich pieniędzy. To zakład o przyszłość, oparty na wierze w gigantyczny wzrost obu firm. Ale zanim popłynie pierwszy dolar, Oracle już zapewnił sobie miejsce w panteonie gigantów AI.

Zamknięty obieg pieniędzy, czyli Nvidia gra we własną grę

Laboratoria AI, budując swoją potęgę, kupują procesory graficzne głównie od jednej firmy: Nvidii. Ten monopol sprawił, że producent chipów dosłownie pławi się w gotówce. I zaczął ją inwestować z powrotem w branżę w dość niekonwencjonalny sposób. We wrześniu 2025 roku Nvidia ogłosiła inwestycję 100 miliardów dolarów w OpenAI. Haczyk? Płatność nie odbyła się w gotówce, lecz w formie kart graficznych, które OpenAI wykorzysta do budowy swoich centrów danych.

Jeśli to brzmi jak zamknięty obieg, to dlatego, że nim jest. Procesory Nvidii są cenne, bo są rzadkie. Wymieniając je bezpośrednio na akcje w napompowanym do granic możliwości systemie, Nvidia dba o to, by ich wartość nie spadła. To samo można powiedzieć o prywatnych udziałach OpenAI, które są tym cenniejsze, że nie można ich kupić na giełdzie. Na razie wszyscy na tym korzystają i nikt nie zadaje trudnych pytań. Jeśli jednak ten pęd wyhamuje, tego typu układy znajdą się pod znacznie większą presją.

Stargate, czyli księżycowy strzał z Białego Domu

Zaledwie dwa dni po swojej drugiej inauguracji, prezydent Trump ogłosił wspólne przedsięwzięcie SoftBanku, OpenAI i Oracle. Cel: wydać 500 miliardów dolarów na budowę infrastruktury AI w Stanach Zjednoczonych. Projekt nazwano “Stargate”, na cześć filmu z 1994 roku, i otoczono go niewiarygodnym szumem medialnym. Sam Altman z OpenAI nazwał go “najważniejszym projektem tej ery”. Plan w ogólnych zarysach zakładał, że SoftBank da pieniądze, Oracle zajmie się budową, a OpenAI wniesie know-how. Nad wszystkim czuwał Trump, który obiecał usunąć wszelkie przeszkody regulacyjne.

Jednak gdy opadł kurz, pojawiły się wątpliwości, które podsycał m.in. biznesowy rywal Altmana, Elon Musk. Twierdził on, że projekt nie ma zabezpieczonych funduszy. Pomimo tego, budowa ośmiu centrów danych w Abilene w Teksasie ruszyła, a jej zakończenie planowane jest na koniec 2026 roku. Co prawda w sierpniu Bloomberg donosił o braku porozumienia między partnerami, ale machina już pracuje.

Kryzys gotówkowy na horyzoncie?

Wydatki kapitałowe (tzw. capex) to zazwyczaj dość nudna metryka. Jednak gdy firmy technologiczne zaczęły raportować swoje plany na 2026 rok, liczby stały się znacznie ciekawsze. I znacznie większe. Amazon przewiduje wydatki na poziomie 200 miliardów dolarów, Google niewiele mniej – do 185 miliardów, a Meta od 115 do 135 miliardów. W sumie tak zwani hyperscalerzy planują w 2026 roku wydać na centra danych niemal 700 miliardów dolarów.

To wystarczyło, by przestraszyć niektórych inwestorów. Szefowie firm technologicznych pozostali jednak niewzruszeni, tłumacząc, że infrastruktura AI jest kluczowa dla ich przyszłości. To stworzyło dziwną dynamikę. Im więcej firmy wydają, tym bardziej nerwowi stają się ich bankierzy. Jeśli dołożymy do tego ogromne zadłużenie, które wiele z tych firm zaciąga na finansowanie budowy, można usłyszeć zgrzytanie zębów finansistów w całej Dolinie Krzemowej. Na razie nie powstrzymało to wydatków na AI. Ale wkrótce może – chyba że firmy pokażą, jak te inwestycje mają się zwrócić.